Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 20 czerwca 2026 02:43
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Powoli włączają kaloryfery. Początek sezonu grzewczego wyznacza temperatura

Mam ciepłe kaloryfery, ale to dopiero rozruch i sprawdzanie. A temperatury w nocy, są coraz niższe. Dlatego coraz więcej osób zadaje pytanie, kiedy kaloryfery w ich mieszkaniach będą ciepłe.
Powoli włączają kaloryfery. Początek sezonu grzewczego wyznacza temperatura
Przyjemne ciepło...

Autor: Canva

Ten sezon grzewczy – podobnie jak poprzednie – nie ma jednej daty. Decyzje o starcie podejmują wspólnoty i spółdzielnie. Wpływ na to ma przede wszystkim pogoda. Bo to wtedy wraca pytanie: kiedy wreszcie włączą nam ogrzewanie?

Początek sezonu grzewczego wyznacza temperatura 

Zazwyczaj grzejniki robią się ciepłe – jak przypomina Infor.pl – pomiędzy drugą połową września a połową października. Niektóre spółdzielnie jako początek sezonu przyjmują orientacyjną datę 15 października. Nie wynika to jednak z żadnych przepisów.

O rozpoczęciu sezonu grzewczego decyduje kilka czynników.

Po pierwsze – przez 3 kolejne dni temperatura zewnętrzna spada poniżej 10-12 st. C. 

Po drugie – w mieszkaniach robi się chłodno, a temperatura spada poniżej 20 st. C.

Po trzecie wreszcie – mieszkańcy zgłaszają potrzebę włączenia kaloryferów.

Czujniki pogodowe zadziałają same

W budynkach, które mają nowoczesne węzły ciepłownicze, działają tzw. czujniki pogodowe. I to one – jak wyjaśnia Infor.pl – automatycznie uruchamiają ogrzewanie, jeśli spadnie temperatura zewnętrzna. 

Natomiast w przypadku starszych instalacji decyzję podejmują administratorzy. Najczęściej po konsultacji z mieszkańcami.

Sezon grzewczy trwa zwykle do marca/kwietnia

A kiedy kończy się sezon grzewczy? Podobnie jak początek – on także nie ma sztywno ustalonej daty. Kaloryfery przestają grzać, gdy – po pierwsze – przez kilka dni temperatura zewnętrzna utrzymuje się powyżej 15 st. C.

Po drugie, gdy mieszkańcy nie zgłaszają potrzeby ogrzewania. I po trzecie – gdy czujniki pogodowe wyłączają się same.

Zwykle jest to druga połowa marca lub początek kwietnia. 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

A. Żmijewski 25.09.2025 08:14
Ogrzewanie jesienią włączamy pyr pyr dopiero gdy są mocne przymrozki. Zasadniczo do tego czasu ogrodowe pomidory pod foliami dają radę pyr pyr

Knagulec 24.09.2025 18:13
Ja tam jaram oponami zimowymi, bo dają najwięcej ciepełka i mam wy...jajco

Knagulec. 25.09.2025 07:52
Nie podszywaj się pod Knagulca frędzlu

Elka 24.09.2025 13:12
A kiedy w szkołach?

umig 24.09.2025 13:59
Jak zwykle na końcu.

Janusz 24.09.2025 11:22
Zakręcam na maksa, po co bulić .

kalendarz 24.09.2025 10:26
Ciepło to już było

taa 24.09.2025 14:00
latem

fotowoltaika 24.09.2025 10:00
Mnie to grzeje

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: procenty Treść komentarza: Te wyniki pokazują ciekawą rzecz – poparcie na poziomie 55% to już spora większość, ale diabeł tkwi w demografii. Skoro aż 62% facetów jest przeciw, a młodzi do 29 lat w ogóle tego nie widzą, to wprowadzenie tego odgórnie dla całego kraju wywoła potężny bunt młodej części społeczeństwa. Samorządy powinny decydować same, lokalnie, a nie Warszawa za wszystkich. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 02:09 Źródło komentarza: Zakaz sprzedaży alkoholu nocą. Czy przepisy obejmą cały kraj i co na to młodzi Autor komentarza: kilka km dalej Treść komentarza: U mnie na podwórku wielkie drzewo runęło tuż obok auta sąsiada, ułamek sekundy i byłoby po samochodzie. Szok. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 02:07 Źródło komentarza: Burza i ulewa w Gryfinie. Było krótko, ale są duże straty Autor komentarza: Marta Treść komentarza: No i super, w końcu będzie można normalnie spać w weekendy bez krzyków pod oknami. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 01:48 Źródło komentarza: Zakaz sprzedaży alkoholu nocą. Czy przepisy obejmą cały kraj i co na to młodzi Autor komentarza: trzecia zmiana Treść komentarza: Trzeba uczciwie przyznać, że natura nas zaskoczyła, ale problem z kanalizacją deszczową w Gryfinie ciągnie się od lat. Każda większa ulewa obnaża brak odpowiedniej przepustowości studzienek w newralgicznych punktach miasta. Jeśli władze nie zainwestują w modernizację sieci odpływowej, to przy obecnych zmianach klimatycznych takie podtopienia i straty będą naszą codziennością co kilka tygodni, a nie raz na rok. Data dodania komentarza: 20.06.2026, 01:47 Źródło komentarza: Burza i ulewa w Gryfinie. Było krótko, ale są duże straty
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama