Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 7 stycznia 2026 17:08
Reklama
Reklama
Reklama

Wpadł z autem do Odry po driftowaniu na przybrzeżnym parkingu. Brawurowy rajd zakończony w rzece

Kierowca samochodu hybrydowego stracił panowanie nad kierownicą, z impetem przebił bariery energochłonne i wpadł do koryta rzeki. Choć auto szybko zniknęło pod powierzchnią, a co z kierowcą?
Wpadł z autem do Odry po driftowaniu na przybrzeżnym parkingu. Brawurowy rajd zakończony w rzece
Niebezpieczne manewry na oblodzonej nawierzchni doprowadziły do dramatycznego zdarzenia w niedzielny wieczór. Samochód przewozu osób przebił barierki i zatonął

Źródło: WOPR

Choć auto szybko zniknęło pod powierzchnią, 28-latek zdołał o własnych siłach wydostać się z tonącego pojazdu.

Do zdarzenia doszło w niedzielę, 4 stycznia, tuż po godzinie 18.00 we Wrocławiu. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o samochodzie osobowym, który wpadł do Odry w okolicach Mostów Mieszczańskich, przy ulicy Zyndrama z Maszkowic.

Drifting zamiast bezpiecznej jazdy
Z relacji świadków oraz ustaleń policji wynika, że przyczyną wypadku była brawura i niedostosowanie prędkości do trudnych, zimowych warunków. Świadkowie, na których powołuje się "Gazeta Wrocławska", wskazują, że 28-letni kierujący Toyotą Corollą – oznaczoną logotypami popularnej aplikacji Bolt – chwilę wcześniej driftował na oblodzonej kostce brukowej pobliskiego parkingu.

W pewnym momencie mężczyzna stracił kontrolę nad pojazdem. Samochód z dużą siłą uderzył w barierki i wpadł do rzeki. Według relacji osób będących na miejscu, auto przez krótką chwilę unosiło się na powierzchni, po czym gwałtownie zatonęło.

Akcja ratunkowa i logistyczne wyzwania
Na miejsce natychmiast skierowano zastępy Państwowej Straży Pożarnej, Wodną Służbę Ratowniczą oraz Dolnośląskie WOPR (zdjęcia z akcji w fotogalerii).

Kierowca: 28-latek wydostał się z tonącego auta o własnych siłach. Pomocy udzielili mu pracownicy pobliskiego hotelu, a następnie zespół ratownictwa medycznego. Mężczyzna był trzeźwy, jednak trafił do szpitala na badania.

Przeszukiwanie wraku: Ze względu na niepewność, czy w aucie nie było pasażerów, do akcji wkroczyli płetwonurkowie z JRG-1 we Wrocławiu. Po przeszukaniu zatopionej Toyoty potwierdzono, że kierowca podróżował sam.

Wydobycie pojazdu: Akcja była niezwykle skomplikowana. Aby specjalistyczny dźwig straży pożarnej (JRG-4) mógł dotrzeć do nabrzeża, konieczne było wycięcie jednego z drzew. Ratownicy użyli sonaru do precyzyjnego zlokalizowania wraku na dnie rzeki.

Wysoka kara za brawurę
Działania służb zakończyły się około godziny 22:00, kiedy samochód został ostatecznie wyciągnięty na brzeg. Przez kilka godzin w rejonie Mostów Mieszczańskich występowały spore utrudnienia w ruchu.

Kierowca za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym został ukarany przez policję mandatem karnym w wysokości 5000 złotych. Policja przypomina o zachowaniu szczególnej ostrożności na śliskich nawierzchniach i przestrzega przed próbami niebezpiecznych manewrów w miejscach niedozwolonych.

Zwróćmy uwagę, że północna część nabrzeża w Gryfinie też nie jest zabezpieczone barierkami.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

kisiel 06.01.2026 15:25
Teraz przewóz osób w liczbie przekraczającej liczbę miejsc określonych w dowodzie rejestracyjnym pojazdu – mandat do 3000 zł,

A. Żmijewski 06.01.2026 12:40
Zasadniczo powinni dzbanowi pyr pyr zrobić jeszcze sprawę karną za celową próbę zatrucia Odry pyr pyt. Taka hybryda to benzyna, oleje, akumulatory pyr pyr. Dobrze że strażacy szybko wyciągnęli tę bombę ekologiczną pyr pyr

AJWAJ ALELUJA I NA SATURNA HA HA AH 06.01.2026 11:11
ALE DRIVER JAK HUSAIM BOLT AH HA AH

raczej 06.01.2026 09:30
Tego Bolta nie zamówię.

Ajwaj ha ha ah 06.01.2026 08:40
ajawaj aleluja i kanał habaha ha

drogi drift 06.01.2026 02:03
Właśnie dlatego boję się jeździć z kierowcami z aplikacji w nocy. Nigdy nie wiesz, kogo poniesie ułańska fantazja

leśnik 06.01.2026 01:57
Wycięli drzewo, żeby wyciągnąć auto... Szkoda rośliny przez jednego bezmyślnego człowieka.

Klasik 06.01.2026 01:40
Miał 28 lat, a zachował się jak 18-latek w pierwszym aucie od taty. Zero wyobraźni

gryfińskie nabrzeże 05.01.2026 20:03
Strach chodzić po chodnikach, skoro "profesjonalni" kierowcy tak się bawią. Barierki jak z papieru!

Wiki 05.01.2026 18:58
Myjnia ekologiczna w Odrze. Tanio nie było, bo mandat 5 patyków

komar 05.01.2026 18:20
Szacunek dla WOPR i Straży. Wyciąganie auta w nocy, przy takim mrozie i oblodzeniu, to ciężki kawałek chleba.

mechanik z Gryfina 05.01.2026 15:10
Driftowanie Toyotą Corollą w hybrydzie? Ambicje sportowe przerosły możliwości techniczne i intelektualne.

złotówa 05.01.2026 15:02
5000 zł mandatu? A co z kosztem pracy nurków i dźwigu? Powinien za to zapłacić z własnej kieszeni do ostatniej złotówki!

rozsądek 05.01.2026 14:59
Zimowe opony i rozsądek – tego drugiego wyraźnie zabrakło. Dobrze, że nikomu postronnemu nic się nie stało

expert 05.01.2026 14:57
To zdarzenie pokazuje szerszy problem z tzw. aplikacjami. Mamy 28-letniego kierowcę, który zawodowo przewozi ludzi, a po godzinach (lub w trakcie?) traktuje miasto jak tor wyścigowy. 5000 zł mandatu to przy obecnych stawkach i kosztach akcji ratunkowej (nurkowie, specjalistyczny dźwig, wycięte drzewo!) kwota wręcz symboliczna. Powinno się go obciążyć pełnymi kosztami pracy służb

Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaŻyczenia świąteczno-noworoczne gm. Widuchowa (18.12.2025-07.01.2026)
Reklama
ReklamaŻyczenia świąteczno-noworoczne PGE (17.12.2025-07.01.2026)
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama