Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 21 stycznia 2026 21:03
Reklama

Tajemnicze spotkanie na zaśnieżonym poboczu

Kiedy na mroźnym odludziu policyjny radiowóz zrównuje się ze starym, wysłużonym autem, większość świadków spodziewałaby się najgorszego.
Tajemnicze spotkanie na zaśnieżonym poboczu
Dwa światy, dwa auta i jeden wspólny cel: pokonać mróz.

Źródło: Policja

Jednak to, co wydarzyło się między tymi dwoma pojazdami na odludziu, nie miało nic wspólnego z mandatem czy kontrolą drogową – choć w powietrzu wyraźnie czuć było napięcie.

Zima w tym roku nie bierze jeńców. Niskie temperatury, które od kilku dni paraliżują region, stały się prawdziwym wyzwaniem dla kierowców. To właśnie w takich okolicznościach, na jednej z zaśnieżonych dróg, doszło do spotkania dwóch zupełnie różnych światów: nowoczesnego oznakowanego radiowozu i błękitnego, wiekowego pojazdu, który lata świetności ma już dawno za sobą.

Iskry zamiast paragrafów
Policjanci z II koszalińskiego komisariatu, patrolując teren, zauważyli stojące na uboczu auto. Przy otwartej masce stał starszy mężczyzna, wyraźnie bezradny wobec mrozu i złośliwości rzeczy martwych. W takiej sytuacji scenariusze bywają różne, ale mundurowi ani przez chwilę nie wahali się, jaką drogą pójść.

Zamiast wypisywania druków, w ruch poszły kable rozruchowe. Jak się okazało, serce błękitnego auta odmówiło posłuszeństwa – akumulator całkowicie poddał się ujemnym temperaturom. Funkcjonariusze, wierni dewizie „Pomagamy i chronimy”, natychmiast przystąpili do działania.

Małe gesty, wielkie znaczenie
Widok policjanta pochylonego nad silnikiem cywilnego auta, by „pożyczyć” mu odrobinę prądu z radiowozu, to obraz, który rzadko trafia na pierwsze strony gazet, a jednak najlepiej oddaje istotę ich służby. Dzięki szybkiej reakcji i wspólnej walce z mrozem, silnik starszego auta w końcu ożył.

-Nie bądźmy obojętni na potrzeby innych. Czasem niewielki gest, jak podanie ręki czy pomoc przy uruchomieniu silnika, może całkowicie zmienić czyjś dzień – podkreślają funkcjonariusze.

Kierowca nie krył wdzięczności. Dzięki tej niecodziennej „interwencji” mógł bezpiecznie kontynuować podróż do domu. Ta sytuacja po raz kolejny udowadnia, że za mundurem kryje się przede wszystkim człowiek, gotowy reagować na codzienne, prozaiczne problemy mieszkańców.

Pamiętajmy, że zima to czas próby nie tylko dla naszych samochodów, ale przede wszystkim dla naszej empatii. Nie przejeżdżajmy obojętnie obok kogoś, kto utknął na poboczu – czasem wystarczy chwila, by stać się dla kogoś bohaterem dnia.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

A. Żmijewski 11.01.2026 10:54
Brawo milicja pyr pyr uratowali tego dziadka co myślał że akumulatory są wieczne pyr pyr jak zasadniczo Polonezy

Karol 10.01.2026 13:54
Kto by pomyślał, że nowoczesny radiowóz stanie się najbezpieczniejszym powerbankiem dla legendy polskiej motoryzacji! Choć Polonez Caro i Kia to auta z zupełnie innych epok, to na mrozie połączyła je wspólna sprawa. Fajnie widzieć, że mundurowi mają przy sobie kable rozruchowe i nie wahają się ich użyć, by tchnąć nowe życie w akumulator starszego pana. Takie 'doładowanie' to najlepsza promocja służb!

Dzielnicowy Maciora 10.01.2026 12:41
Kogo to nie dziwi?

heh 10.01.2026 13:05
Ocieplanie wizerunku po gwałcie.

echo 10.01.2026 12:28
Polonez to już historia :-)

Justyna 10.01.2026 09:32
To zdjęcie to świetna lekcja empatii dla nas wszystkich. Często mijamy kogoś na poboczu, zakładając, że "pewnie już wezwał pomoc", a tymczasem wystarczy chwila uwagi, by komuś realnie ułatwić życie. Policjanci pokazali, że służba to nie tylko paragrafy, ale zwykła ludzka życzliwość, której w dzisiejszym zabieganym świecie nigdy za wiele.

radoslav pisdziava 10.01.2026 22:50
Justyna 10.01.2026 09:32
To zdjęcie to świetna lekcja empatii dla nas wszystkich. Często mijamy kogoś na poboczu, zakładając, że "pewnie już wezwał pomoc", a tymczasem wystarczy chwila uwagi, by komuś realnie ułatwić życie. Policjanci pokazali, że służba to nie tylko paragrafy, ale zwykła ludzka życzliwość, której w dzisiejszym zabieganym świecie nigdy za wiele.
to niech macha jak ma potrzebe

hehe 10.01.2026 00:57
Najdroższy i najszybszy powerbank w okolicy, ale za to z obsługą w pełnym umundurowaniu!

Hehe 10.01.2026 01:47
hehe 10.01.2026 00:57
Najdroższy i najszybszy powerbank w okolicy, ale za to z obsługą w pełnym umundurowaniu!
Wybierz inny nick. Chociaż to z małej litery.

hehe 10.01.2026 22:51
Hehe 10.01.2026 01:47
Wybierz inny nick. Chociaż to z małej litery.
hehehehehehehe

akcja reanimacja 09.01.2026 23:57
Poldon poczuł policyjną energię i od razu odzyskał chęć do życia. Taka reanimacja :-)

J.J.Malikow 09.01.2026 23:54
lód niebezpieczny jest itp,itd.

wędkarz 09.01.2026 23:51
Pewno przyjechał na rybki.

powerbank 09.01.2026 22:14
Kiedy myślisz, że zatrzymują Cię do kontroli, a to po prostu przyjechał najbezpieczniejszy powerbank.

Wiktor 09.01.2026 21:45
To P 70 mojego teścia.

eugeniusz pisdziaviec 09.01.2026 21:41
jusz myslalem ze jeden radiowuz mniej w aparacie represji obywatelimam wam mvwic

Grzesiek 09.01.2026 21:40
Gdzie tym gratem.

clicbait po gryfinsku 09.01.2026 21:37
pieprzenie głupot

all inclusive 09.01.2026 21:27
Kiedy liczysz na mandat, a dostajesz darmowe doładowanie akumulatora. To się nazywa usługa all inclusive na drodze!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: strazakTreść komentarza: Warto zwrócić uwagę na wzmiankę o gęstej mgle i godzinie 23:00. Przy ograniczonej widoczności czas reakcji skraca się drastycznie. Jeśli kierująca zauważyła zwierzynę w ostatniej chwili, jej reakcja była czysto odruchowa. Gdyby nawierzchnia nie była grząska i śliska, być może Peugeot utrzymałby trakcję. Tutaj nałożyło się na siebie kilka skrajnie niekorzystnych czynników, co zamieniło zwykłe hamowanie w niebezpieczny wypadek.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 19:33Źródło komentarza: Nagły manewr i dachowanie w rowie. Policja wyjaśnia przyczyny wypadkuAutor komentarza: taki mykTreść komentarza: W każdym cywilizowanym samorządzie taka „współpraca” braci przy przetargach skończyłaby się natychmiastową dymisją. W Gryfinie próbuje się nam wmówić, że to normalna praca urzędnika ds. przetargów, bo takim jest p. Tomasz Miler.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 19:31Źródło komentarza: Przetarg pod specjalnym nadzorem braci Milerów. Czy w Gryfinie doszło do złamania tajemnicy służbowej?Autor komentarza: strach przed jawnościąTreść komentarza: Skoro pani Szymanowicz brała w tym udział, to już wiadomo, że będzie po staremu. Działanie w ukryciu to ich znak rozpoznawczy. Czego się boją, że nie wpuścili postronnych osób?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 19:30Źródło komentarza: Otwarcie we własnym sosie. Działanie w ukryciu: Co przemilczano przy ul. Sprzymierzonych?Autor komentarza: śmiech na saliTreść komentarza: Do gryfińskiej prokuratury? Nie rozśmieszaj mnie.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 19:30Źródło komentarza: Przetarg pod specjalnym nadzorem braci Milerów. Czy w Gryfinie doszło do złamania tajemnicy służbowej?
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama