Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 11 stycznia 2026 09:04
Reklama
Reklama

Pijacki rajd po jeziorze zakończony w lodowatej wodzie. Toyota pod wodą, kierowcy w rękach policji

Skrajna nieodpowiedzialność, alkohol i brawura – tak w skrócie można opisać to wydarzenie. Dziś dwóch młodych mężczyzn urządziło sobie rajd samochodem po zamarzniętym rozlewisku. Zabawa zakończyła się, gdy pod ciężarem auta pękł lód.
Pijacki rajd po jeziorze zakończony w lodowatej wodzie. Toyota pod wodą, kierowcy w rękach policji
Akcja ratunkowa strażaków, Auto po wydobyciu (policja ) w fotogalerii).

Źródło: PSP Tczew - kadr

Do mrożącego krew w żyłach zdarzenia doszło około godziny 10:00. Świadkowie, którzy obserwowali niebezpieczne ewolucje wykonywane przez kierowcę Toyoty, nagrali zajście telefonami komórkowymi. Na filmach widać, jak auto z dużą prędkością porusza się po tafli lodu. W pewnym momencie, gdy pojazd znajdował się na środku akwenu, lód nie wytrzymał.

Ucieczka z tonącego auta

Samochód błyskawicznie zaczął nabierać wody, osiadając na dnie tak głęboko, że ponad powierzchnię wystawał jedynie dach. Pasażerowie mieli ogromne szczęście – zdołali wydostać się z kabiny o własnych siłach, zanim woda całkowicie wypełniła wnętrze. Po wydostaniu się na kruszącą się taflę, mężczyźni dotarli do brzegu i próbowali uciec z miejsca zdarzenia.

Na miejscu szybko pojawiły się służby ratunkowe. Jak relacjonuje kpt. Konrad Majewski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Tczewie:

„Mężczyźni wydostali się z pojazdu o własnych siłach i po lodzie dostali się na brzeg. Świadkowie potwierdzili, że tuż po załamaniu się lodu, podróżujący Toyotą opuścili wrak i oddalili się w stronę lądu”.

„To nie ja prowadziłem”

Ucieczka nie trwała długo – policjanci szybko zatrzymali obu mężczyzn w wieku 24 i 27 lat. Początkowo żaden z nich nie chciał przyznać się do siedzenia za kierownicą. Dopiero w toku dalszych czynności 24-latek oświadczył, że to on prowadził auto.

Szybko wyszedł na jaw prawdopodobny powód tej ryzykownej „zabawy”. Badanie alkomatem wykazało, że obaj mężczyźni byli pod wpływem alkoholu:

  • 24-latek (kierowca): niecały promil alkoholu w organizmie.
  • 27-latek (pasażer): ponad promil alkoholu w organizmie.

Konsekwencje i przestroga

Od obu zatrzymanych pobrano krew do szczegółowych badań laboratoryjnych. Toyota została zabezpieczona procesowo jako dowód w sprawie. O incydencie powiadomiono prokuratora, a mężczyźni trafili do policyjnego aresztu.

Do tego zdarzenia po zamarzniętym rozlewisku w Szczerbięcinie. To przykład braku odpowiedzialności, głupoty i lekceważenia.

Policja oraz straż pożarna apelują o rozsądek. Zamarznięte zbiorniki wodne nigdy nie są bezpieczne dla pojazdów, a wchodzenie na nie – zwłaszcza pod wpływem alkoholu – to igranie ze śmiercią. Tym razem skończyło się na zniszczonym samochodzie i zarzutach karnych, ale niewiele brakowało, by doszło do tragedii, której nikt nie zdołałby zapobiec.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ratownik 10.01.2026 23:55
Pamiętajcie, że lód na jeziorze nigdy nie jest bezpieczny, zwłaszcza w styczniu, kiedy temperatury tak skaczą. Ta sytuacja to podręcznikowy przykład tego, jak nie należy się zachowywać nad wodą zimą.

ANONIM 10.01.2026 23:54
https... a było gadane że autem po lodzie się nie jezdzi nie słuchają się to i mają za swoje bez pomyślenia głupota szczytu a potem weś i ratuj z byle jakiego samochodu itd,itp

bez litości 10.01.2026 23:36
Dożywotni zakaz i wysoka grzywna. Zero litości dla pijaków za kółkiem!

cały region 10.01.2026 23:10
W Niemczech po ich stronie też już podnoszą alarm. Wygląda na to, że cały ten odcinek graniczny będzie miał ciężki weekend.

usprawiedliwienie 10.01.2026 23:06
To nie oni to alkohol.

łyżwiarz figurowy 10.01.2026 22:36
Jak przymrozi ten rozlew na drodze do Mescherin, to lodowisko gotowe do marca.

ekol 10.01.2026 22:30
Niech teraz płacą za czyszczenie jeziora z płynów eksploatacyjnych. Ekologia też ucierpiała.

dublet 10.01.2026 21:40
Pijani, brawura i lód. Klasyczne combo "młodych i gniewnych".

Driver 10.01.2026 21:30
TOYOTA, A W ŚRODKU IDIOTA !!!

Marta 10.01.2026 20:30
Dobrze, że nikomu postronnemu nic się nie stało. Strach pomyśleć, co by było, gdyby na lodzie były dzieci na łyżwach.

po prostu 10.01.2026 20:29
Głupota!

m4r3cki 10.01.2026 20:28
można się bawić? a u nas tylko menel walnie pod żabką :)

fizyka 10.01.2026 20:24
Czy oni naprawdę myśleli, że lód utrzyma półtorej tony metalu? Fizyka na poziomie podstawówki się kłania, ale widać alkohol skutecznie wyłączył resztki instynktu samozachowawczego.

fan motoryzacji 10.01.2026 20:22
Szkoda tylko tej Toyoty, dobre auto zmarnowane przez brak mózgu.

kraska 10.01.2026 20:13
Najgorsze jest to, że tacy ludzie stwarzają zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i dla ratowników, którzy muszą potem ryzykować życie, żeby ich ratować, a potem wyciągać sprzęt aby nie zapaskudził wody. Mam nadzieję, że prokurator nie będzie pobłażliwy.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: przysłowiakTreść komentarza: Strach ma wielkie oczy.Data dodania komentarza: 10.01.2026, 23:56Źródło komentarza: Mercosur: Szansa czy zagrożenie? Dlaczego wolny rynek dzieli PolskęAutor komentarza: ratownikTreść komentarza: Pamiętajcie, że lód na jeziorze nigdy nie jest bezpieczny, zwłaszcza w styczniu, kiedy temperatury tak skaczą. Ta sytuacja to podręcznikowy przykład tego, jak nie należy się zachowywać nad wodą zimą.Data dodania komentarza: 10.01.2026, 23:55Źródło komentarza: Pijacki rajd po jeziorze zakończony w lodowatej wodzie. Toyota pod wodą, kierowcy w rękach policjiAutor komentarza: ANONIMTreść komentarza: https... a było gadane że autem po lodzie się nie jezdzi nie słuchają się to i mają za swoje bez pomyślenia głupota szczytu a potem weś i ratuj z byle jakiego samochodu itd,itpData dodania komentarza: 10.01.2026, 23:54Źródło komentarza: Pijacki rajd po jeziorze zakończony w lodowatej wodzie. Toyota pod wodą, kierowcy w rękach policjiAutor komentarza: łowca mechanizmów rozmywania odpowiedzialnościTreść komentarza: Wystąpienia posłów PiS w Sejmie mają jeden cel: rozmycie odpowiedzialności sprawcy i przeniesienie jej na grunt walki światopoglądowej. Zamiast skupić się na tym, że w strukturach policji zawiódł człowiek i bezpośredni nadzór, PiS serwuje narrację o „zagrożeniu z Zachodu”. To niebezpieczny precedens, bo sugeruje, że przemoc seksualna w Polsce jest wynikiem „importowanych idei”, a nie konkretnym przestępstwem, które należy tępić bez względu na barwy partyjne. To klasyczne odwracanie kota ogonem, byle tylko nie przyznać, że reforma służb jest konieczna i nie może być blokowana przez partyjne animozje.Data dodania komentarza: 10.01.2026, 23:54Źródło komentarza: Gwałt policjantki spowodował oskarżenia w Sejmie. Pierwsze konsekwencje w policji
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama