Do wstrząsających wydarzeń doszło 9 stycznia w jednym z mieszkań Bielska Podlaskiego. Policja znalazła tam ciało 67-letniej kobiety.
Sygnał o możliwej tragedii wyszedł od sąsiadek zamordowanej kobiety, które zaniepokoiło zdjęcie opublikowane na profilu jej syna w mediach społecznościowych. Na fotografii widać było ciało leżące w kałuży krwi oraz zakrwawiony nóż.
Próby telefonicznego skontaktowania się z 67-latką nie przyniosły rezultatu. Dlatego jej sąsiadki powiadomiły służby.
Kobieta zginęła od ciosów nożem
Po wejściu do mieszkania policjanci znaleźli zwłoki. Wstępne ustalenia wskazują, że kobieta zginęła od ciosów nożem. Niedługo później w pobliżu bloku zatrzymano jej 31-letniego syna, z którym mieszkała. Mężczyzna miał na sobie zakrwawione ubrania, był prawdopodobnie pod wpływem alkoholu i miał przy sobie narkotyki.
Śledztwo jest prowadzone pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim. Jak przekazał jej szef, prokurator Adam Naumczuk, podejrzany był dwukrotnie przesłuchiwany.
– Na policji jego wypowiedzi nie były zbyt logiczne, natomiast przed prokuratorem nie przyznał się do winy. Twierdził, że nie było go w mieszkaniu i nie wie, co stało się z matką – poinformował prokurator.
Zaprzeczył, że wiedział o zdjęciu w mediach społecznościowych
Mężczyzna zaprzeczył również, aby wiedział, w jaki sposób zdjęcie zwłok znalazło się na jego profilu w mediach społecznościowych. Wiadomo, że w przeszłości leczył się psychiatrycznie i miał zdiagnozowaną chorobę psychiczną.
Prokuratura zamierza wystąpić do sądu z wnioskiem o tymczasowy areszt. Jak zaznaczają śledczy, najprawdopodobniej będzie on wykonywany w warunkach szpitala psychiatrycznego.






Napisz komentarz
Komentarze