Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 12 stycznia 2026 16:53
Reklama
Reklama

Na egzaminie prawa jazdy jest test percepcji ryzyka. Na kursach tego nie uczą

Pod koniec grudnia ubiegłego roku do państwowej bazy pytań egzaminacyjnych na prawo jazdy trafiła nowość – test percepcji ryzyka. Zmiany wprowadzono bez zapowiedzi i bez przygotowania szkół nauki jazdy.
  • Źródło: Źródło: net.pl, Kanał Zero i brd24.pl.
Na egzaminie prawa jazdy jest test percepcji ryzyka. Na kursach tego nie uczą
Podczas egzaminu na prawo jazdy.

Autor: Canva

Źródło: Freepik

Test percepcji ryzyka od lat funkcjonuje m.in. w Wielkiej Brytanii. Polega na oglądaniu filmu z perspektywy kierowcy i reagowaniu w odpowiednim momencie na pojawiające się zagrożenia.

Kliknięcie nie może nastąpić ani zbyt wcześnie, ani zbyt późno. W założeniu ma on uczyć młodych kierowców rozpoznawania niebezpiecznych sytuacji na drodze.

Instruktorzy nauki jazdy nic o tym nie wiedzą

W Polsce prace nad wprowadzeniem takiego rozwiązania rozpoczęto dopiero po tym, jak Unia Europejska zobowiązała państwa członkowskie do dodania testu percepcji ryzyka do egzaminów na prawo jazdy od 2026 roku. Problem w tym, że już teraz zaczęto egzaminować kursantów z nowych zagadnień, mimo że nie przygotowano do tego ani ośrodków szkolenia kierowców, ani instruktorów.

Zamiast zapowiedzieć zmiany, wyjaśnić ich sens i pokazać, jak szkolić kursantów, Ministerstwo Infrastruktury po prostu wgrało nowe pytania do bazy egzaminacyjnej. W efekcie na egzaminie teoretycznym mogą pojawić się pytania, których nikt wcześniej nie omawiał na kursach.

Jak ujawniły Kanał Zero oraz portal brd24.pl, nowe pytania trafiły do systemu w okolicach 24 grudnia. Do dziś wielu kursantów i instruktorów nie ma świadomości, że baza została zmieniona.

Pierwsze słyszę – mówi w rozmowie z Onetem jeden z instruktorów nauki jazdy z Warszawy. – Nic nie wiem o nowych pytaniach egzaminacyjnych. Mam nadzieję, że moi kursanci sobie poradzą, ale chyba nie tak powinno to wyglądać – dodaje.

Znacznie słabsze narzędzie niż w innych krajach Europy

Za przygotowywanie i zarządzanie pytaniami egzaminacyjnymi w resorcie infrastruktury odpowiada specjalna komisja, w której skład wchodzą również urzędnicy ministerstwa. Na jej czele stoi obecnie Marek Dworak, edukator z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego i były dyrektor Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego.

Portal brd24.pl skierował do ministerstwa pytania dotyczące tego, kto podjął decyzję o wgraniu nowych zagadnień oraz dlaczego nie poprzedzono tego rzetelną informacją dla ośrodków szkolenia kierowców i kursantów.

Dziennikarze przypominają również, że już w ubiegłym roku ostrzegali, że brak zmian w przepisach doprowadzi do wprowadzenia gorszej wersji testu percepcji ryzyka niż ta stosowana w Wielkiej Brytanii. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak nie zmienił bowiem rozporządzenia regulującego sposób egzaminowania. Obowiązujące przepisy dopuszczają jedynie pytania – także filmowe – z odpowiedziami „Tak” lub „Nie”.

W praktyce oznacza to, że zamiast sprawdzać realną zdolność rozpoznawania zagrożeń w trakcie jazdy, do systemu trafiło kilkanaście klipów zakończonych prostym pytaniem, czy dana sytuacja na drodze stanowi zagrożenie. Zdaniem ekspertów to znacznie słabsze narzędzie edukacyjne niż pełnoprawny test percepcji ryzyka, jaki zdają młodzi kierowcy w innych krajach Europy.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: ListonoszkaTreść komentarza: Częściowe wprowadzenie ludzi w błąd. Po pierwsze usługa jest dostępna od lat na poczcie - dotyczy ona tylko przesyłek poleconych zwykłych i nie obejmuje ona przesyłek sądowych, kuratorskich, prokuratury, wszelkich przesyłek w postępowaniu administracyjnym. Oczywiście, listonosz przyniesie list ponownie jeśli ktoś usługę zamówi tyle że wybieranie godzin jest fikcją - skoro listonosz przychodzi do pracy np. na 7:00 to musi ją skończyć do godziny 15:00 - a tak zazwyczaj listonosze zaczynają pracę. To dostarczenie po tych godzinach jest niemożliwe nawet gdy poczta jest czynna do 20:00 czy później.. Następną rzecz - jeśli pieszy listonosz na rozległym rejonie, który ma jeszcze do odwiedzenia filie jest już gdzieś na drugim końcu tego rejonu (a uwierzcie, rejony są duże) a dostarczenie jest pomiędzy 13 a 15 to może nie być w stanie wrócić się pieszo do punktu z początku rejonu, by iść ponownie na filię, tam się rozliczyć, zdać listy, wrócić na urząd macierzysty i tam do końca się rozliczyć. Wszystko zależy od rejonu, godzin pracy listonosza, punktu doręczenia. A teraz wyobraźcie sobie gdy takich listów ma chociażby 4 - jeden na wczesne godziny na końcu rejonu, dwa na początku rejonu do w godz 13-15 i jeden w środku rejonu w godz 15-19 - gdy przyszedł na 7 do pracy - nie da rady wtedy dostarczyć tych listów na te godziny, cała reszta pracy zdestabilizowana a przez bezsensowne wędrowanie mało wykonanej pracy z dnia dzisiejszego i do tego musiał by być w pracy 12h - a mają zabronione robić nadgodziny. Wszystko ładnie w teorii, ale w praktyce listonosz jest jeden na rejon i się nie rozdzieli na kilka części.Data dodania komentarza: 12.01.2026, 16:09Źródło komentarza: Awizo to już nie problem. Poczta Polska stawia na „Doręczenie na życzenie” i cyfryzacjęAutor komentarza: OgórekTreść komentarza: PITy nie z pity grunże nie zgnity.Data dodania komentarza: 12.01.2026, 15:57Źródło komentarza: Zaczyna się wypełnianie PIT-ów 2025. Nasz profil na portalu podatkowymAutor komentarza: MTreść komentarza: Nie zmieniło się. W grę wchodzi polecony zwykły i z potwierdzeniem, ale już nie potwierdzenie epoData dodania komentarza: 12.01.2026, 15:49Źródło komentarza: Awizo to już nie problem. Poczta Polska stawia na „Doręczenie na życzenie” i cyfryzacjęAutor komentarza: ListonoszkaTreść komentarza: Najbardziej podoba mi się przedział 15-19... Listonosze przychodzą do pracy na 6:30-7:30, mamy płacone za 8 h więc kto niby ma ten polecony o 19 dostarczyć ? Kolejna obietnica sukcesu bez pokryciaData dodania komentarza: 12.01.2026, 15:47Źródło komentarza: Awizo to już nie problem. Poczta Polska stawia na „Doręczenie na życzenie” i cyfryzację
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama