W pierwszym tygodniu stycznia 2026 roku na jeden polski urząd przypadało średnio 3,2 tys. prób cyberataków – wynika z raportu firmy Check Point, do którego dotarła „Rzeczpospolita”. Polska odnotowała najwięcej prób cyberataków wśród krajów europejskich.
Minister cyfryzacji: Byliśmy blisko blackoutu
Jeden z nich był wymierzony w naszą infrastrukturę energetyczną.
– Cyfrowe czołgi już tu są. Atak na infrastrukturę energetyczną miał na celu wyłączenie prądu obywatelom pod koniec grudnia – powiedział w rozmowie z RMF FM Krzysztof Gawkowski, minister Cyfryzacji.
Pod koniec ubiegłego roku w sektor energetyczny w Polsce była wymierzona cała seria ceberataków
– Mieliśmy do czynienia z sabotażem ze strony rosyjskiej. Byliśmy blisko blackoutu – przyznał minister cyfryzacji. – Dzięki sprawnej reakcji służb zagrożenie zostało wykryte i skutecznie powstrzymane.
Celem tego cyberataku były przede wszystkim instalacje służące do wytwarzania energii.
– Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z rosyjskim sabotażem, bo to trzeba nazywać po imieniu, który miał zdestabilizować sytuację w – ocenił Gawkowski.
Chcą nam wyłączyć wodę, gaz, prąd i kanalizację
Zmasowane cyberataki, z którymi mamy teraz do czynienia, zdaniem ekspertów mają zdestabilizować państwo i osłabić jego odporność. Instytucje publiczne muszą się przygotować na to, że będą się one nasilać. Potwierdzają to liczby.
– Jeszcze w październiku 2025 roku wydawało się, że 2500 ataków na sektor rządowy to sytuacja niebezpieczna. Tymczasem teraz mamy nowy rekord zagrożenia – polskie instytucje rządowe odpierają blisko 3188 ataków tygodniowo – więcej niż rząd Czech, Austrii czy Niemiec – podkreśla w rozmowie z Rz Wojciech Głażewski, dyrektor Check Point Software Technologies w Polsce.
– Mamy w cyberprzestrzeni skoordynowane ataki terrorystyczne na państwo. Ich zadaniem jest wyłączenie wody, gazu, prądu czy kanalizacji i sparaliżowanie w ten sposób codziennego życia obywateli – nie ma wątpliwości minister cyfryzacji.






Napisz komentarz
Komentarze