Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 22 stycznia 2026 10:31
Reklama
Reklama

Poprzeć pomysły Donalda Trumpa, czy europejskiego sojusznika? Rozterki Polaków

Czy Europa jest gotowa zapewnić sobie bezpieczeństwo bez USA? I czy Polska powinna wesprzeć Danię? Wiemy, co o tym sądzą Polacy
Poprzeć pomysły Donalda Trumpa, czy europejskiego sojusznika? Rozterki Polaków
Grafika pokazująca polskie wojsko na Grenlandii.

Autor: ChatGPT

Solidarność sojusznicza czy dyplomatyczna ostrożność? W swoim autorskim badaniu IBRiS zapytał Polaków o opinię na temat wysłania na Grenlandię wsparcia militarnego dla Danii. 

USA oczekują oddania Grenlandii

Dania i Grenlandia były jednym z tematów wystąpienia prezydenta Donalda Trumpa w Davos. Podkreślił w nim swoje żądanie przejęcia kontroli nad Grenlandią, bo – jak powiedziała – „żaden kraj ani grupa krajów nie jest w stanie zabezpieczyć Grenlandii, poza Stanami Zjednoczonymi” – cytuje RMF24.

Trump stwierdził, że USA broniły Europy i w zamian za to oczekują oddania Grenlandii. Płaciliśmy za NATO, w mojej opinii 100 procent opłat. Teraz chcemy własności Grenlandii, bo inaczej nie będziemy jej w stanie bronić. Prawnie i psychologicznie to oczywiste, kto do diabła chciałby bić się za prawa licencyjne, pomyślcie o tym  powiedział.

I dodał: – Prawdopodobnie niczego nie uzyskamy, chyba że zdecyduję się użyć siły i mocy, wtedy bylibyśmy, szczerze mówiąc, nie do powstrzymania. Ale tego nie zrobię.

Możecie powiedzieć „tak” i bardzo to docenimy. I możecie powiedzieć „nie”. Zapamiętamy to – ostrzegł natowskich sojuszników prezydent Stanów Zjednoczonych.

Nie wiadomo na ile realne są groźby, a na ile to nowa dyplomatyczna gra. Padają nieprawdziwe argumenty jak o 100 procentowym utrzymaniu, bo Trump nie pamięta interwencji w Iraku po ataku terrorystycznym, ani Afganistanu...

Tak odpowiedzieli uczestnicy sondażu

Dlatego IBRiS zapytał Polaków, czy Polska powinna udzielić wsparcia Danii, wysyłając nawet symboliczną liczbę żołnierzy na Grenlandię. Co odpowiedzieli?

Większość ankietowanych, bo 50,2 proc., jest temu przeciwna. Z tego 26,3 proc. „raczej się nie zgadza”, a 23,9 proc. „zdecydowanie się nie zgadza”.

Wysłanie żołnierzy na Grenlandię popiera 36,9 proc. badanych. Z tego 14,3 proc. „zdecydowanie tak”, a 22,6 proc. „raczej tak”)

12,8 proc. respondentów nie ma w tej sprawie wyrobionego zdania. 

Wyniki badania pokazują – komentuje IBRiS – że choć część Polaków akceptuje symboliczne wsparcie militarne Danii, to w opinii publicznej przeważa przekonanie, że tego typu zaangażowanie powinno być traktowane z dużą ostrożnością. 

Odmienne rozumienie roli sojuszy

Dodajmy jeszcze, że za wysłaniem żołnierzy na Grenlandię najczęściej opowiadają się osoby w wieku 50-59 lat. Przeciwko najczęściej są młodzi Polacy. Ponad 65 proc. 30-latków oraz 58 proc. osób w wieku 18-29 lat uważa, że Polska nie powinna udzielać Danii takiego wsparcia. 

Jeśli chodzi o różnice ze względu na poglądy polityczne, to wysłania żołnierzy najczęściej chcą osoby o poglądach lewicowych (58 proc.) i centrowych (41 proc.). 

Natomiast sprzeciwia się temu blisko 70 proc. respondentów o poglądach prawicowych. 

W ocenie IBRiS może to – jak czytamy – „odzwierciedlać odmienne rozumienie roli sojuszy i solidarności międzynarodowej. Dla części badanych wsparcie Danii może być elementem odpowiedzialności zbiorowej w ramach NATO, dla innych zaś stanowi niepotrzebne ryzyko lub działanie poza bezpośrednim interesem kraju”.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

old 22.01.2026 09:18
Bo to nie jest prosta sprawa.

ANDRZEJ TUMANOWICZ HA HA AH 22.01.2026 08:56
TEN PIERWSZY Z FLAGA TO HUBERT ANDRYCH A TEN DRUGI TO MICHAŁ HA HA AH NASI MIEJSCOWI PATRIOCI HA HA AH ZAWSZE NA POSTERUNKU GDY OJCZYZNA WZYWA HA HA AH BEDZIEMY GINĄC ZA NUUK HA HA AH

AA 22.01.2026 09:17
W swoim alkoholicznym widzie widzisz tylko wybrane motywy oprócz białych myszek...

tyle 22.01.2026 09:24
Bo ten hejter z Bartkowa ma obsesję na punkcie Andrycha.

ANDRZEJ TUMANOWICZ HA HA AH 22.01.2026 08:49
*** TRZEBA WYSŁAĆ NIECH OC OBRONE CYWILNĄ TAM ZAKŁADA BEDĄ DZIAŁKI NA GRENLANDII PO 0,48 GROSZY JAK NA BINOWIE HA HA AH A DZIADKA NIECH ZABIERZE ZE SOBĄ HA HA AH Lech Sz. został w lutym skazany na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata, 5 tys. zł grzywny i dwuletni zakaz sprawowania funkcji kierowniczych w samorządzie i administracji. Sąd uznał go za winnego dwóch przestępstw, które popełnił w 1998 r. będąc wójtem Starego Czarnowa. Sąd uznał, że Szymanowicz sprzedał działkę posługując się sfałszowanym odpisem uchwały rady gminy. Drugie przestępstwo było, według sądu, związane ze sprzedażą działki w Binowie - wywiesił antydatowane ogłoszenie o przetargu. Wyrok nie jest prawomocny. Szymanowicz złożył odwołanie. Długoborski nie chciał odpowiedzieć na pytanie o motywy tej decyzji. - Podjęliśmy ją po wnikliwym przeanalizowaniu sytuacji w jakiej, po ogłoszeniu nieprawomocnego wyroku, znalazł się były wójt Starego Czarnowa i obecny starosta - stwierdził. Starosta Lech Szymanowicz, który do 28 marca jest na zwolnieniu lekarskim, nie chciał na ten temat rozmawiać z dziennikarzem. - Otrzymałem stanowisko zarządu, ale nie będę niczego komentować - powiedział. Szymanowicz jeszcze w lipcu ubiegłego roku zawiesił swoje członkostwo w Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Przewodnicząca rady powiatu gryfińskiego, Lidia Pięta, bezpartyjna, od dziennikarza "Głosu" dowiedziała się o stanowisku władz SLD. - W radzie powiatu klub radnych SLD ma większość i może podjąć każdą decyzję - powiedziała "Głosowi". - Do końca kadencji zostało tylko pół roku i dobrze byłoby spokojnie do niej dotrwać. Myślę, że z tego punktu widzenia rezygnacja starosty pewnie byłaby korzystniejsza niż odwoływanie. Rezygnacji z funkcji domaga się od starosty pięciu członków zarządu powiatowego SLD. Nie wypowiadała się na ten temat rada powiatowa SLD. Nie zajmował się sprawą również klub radnych SLD. - Poinformowanie rady i klubu to kolejny etap - mówi Długoborski. Przewodniczącego Rady Wojewódzkiej SLD Stanisława Kopcia stanowisko zarządu powiatowego partii nie zaskakuje. - To są kompetencje tych władz - mówi. - Ja nic do tego nie mam, choć oczekiwałbym informacji o podjętych krokach. Takie działania wobec członków, na których ciążą różne zarzuty mieszczą się w zasadach polityki kadrowej. Kopeć zaprzeczył pogłoskom, że rolę w tej sprawie odgrywać może konflikt między Długoborskim i Szymanowiczem. - Na pewno nie, choć nie można wykluczyć, że taki konflikt istniał - mówi. - Ale był to raczej spór między burmistrzem a starostą. Z podobnymi mamy do czynienia w innych miejscowościach. Szczególnie tam, gdzie spotykają się jednakowo aktywni burmistrz i starosta.

taa 22.01.2026 08:35
Bo to prawdziwy dylemat...

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama