Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 15:45
Reklama
Reklama

Znikną niektóre gminy w naszym powiecie. Demografia i migracja oraz ekonomia obniżają dochody

Są miejsca w powiecie gryfińskim, które wyludniają się szybciej. Niektóre gminy nie mają na siebie pomysłu ekonomicznego i ich przychody maleją. Koszty ich utrzymania są na tyle poważne, że mają one z tym problem. To może doprowadzi do likwidacji i łączenia samorządów. Jest to kwestia czasu i woli politycznej.
Znikną niektóre gminy w naszym powiecie. Demografia i migracja oraz ekonomia obniżają dochody
W lewym rogi prof. Jerzy Hausner. W niektórych gminach powiatu gryfińskiego, zagrożone mogą być jedyne szkoły podstawowe.

Autor: Canva / screen X

Swój czas przespały nie tylko małe gminy, ale też Gryfino, które przy transformacji energetycznej traci miejsca pracy. W przypadku gmin przygranicznych przestała działać renta geograficzna. Kłopoty zaczynają mieć w gminach Cedynia, czy Chojna. Gminy rolnicze przestały czerpać z tego dochody. 

Mamy ciekawe krajobrazy i unikatową przyrodę, ale nie potrafimy tego wykorzystać. Mało korzystamy z bliskości Szczecina (na północy powiatu), czy bliskości Berlina - na południu powiatu. 

Gdy są problemy to dochody nie rosną, a nasza społeczność domaga się się wielu działań. Gminy, czy powiat funkcjonują podobnie jak w latach 90. XX wieku, a sytuacja się zmienia. I w tym problem.

Kilkanaście lat temu był już pomysł rządu, aby likwidować małe, 4-tysięczne gminy. 

Pomysł na redukcję gmin

To konieczność – przekonuje w rozmowie z Portalem Samorządowym prof. Jerzy Hausner, były wicepremier i minister gospodarki.

I zastrzega: – Moja teza dotycząca zmniejszenia liczby gmin w Polsce nie zmierza do tego, aby mieszkańców pozbawić reprezentacji samorządowej. Odnoszę ją do gminy jako organizacji terytorialnej, realizującej ustawowe zadania, takie jak bezpieczeństwo, obrona cywilna, infrastruktura komunikacyjna i transportowa, oświata, zdrowie.

Demografia i migracja obniżają dochody gmin

W Polsce jest obecnie 2,5 tys. gmin. Ich liczba – w ocenie prof. Hausnera – jest nie do utrzymania. Powodem są malejące dochody. Wpływają na to zmiany demograficzne i migracje. 

Rozmówca portalu podkreśla, że skala zadań dla gmin rośnie, a wymogi finansowe ich realizacji stają się coraz większe, dlatego „realnie nie da się utrzymać w Polsce 2,5 tys. gmin” – podkreśla w rozmowie z serwisem.

– Priorytetem jest porozumiewanie się gmin i ich współpraca w zakresie realizowania zadań. Gminy są obligowane do współpracy, jeśli np. łączy je wspólna droga, linia energetyczna, sieć ciepłownicza czy też rzeka. Tak też należy postępować w kwestii pozostałych zadań: w jednej na kilka gmin, a nie w każdej sąsiedniej, można utworzyć oczyszczalnię ścieków czy wysypisko śmieci. Gdy jedna z gmin będzie z powodu jakiegoś zadania dodatkowo obciążona, należy jej to zrekompensować.

Jego zdaniem potrzebna jest współpraca międzygminna i wspólne realizowanie zadań ustawowych. A ważniejsze od wspólnych strategii rozwoju „(…) jest tworzenie różnego rodzaju obszarów funkcjonalnych na poziomie międzygminnym, międzymiejskim, międzypowiatowym i międzywojewódzkim”. 

Finansowanie w zależności od rzeczywistych możliwości

A co z finansowaniem gmin?

– Ważne, by kwestie finansowe gmin określać na podstawie ich rzeczywistych możliwości. A te są inne w małych gminach, a inne w miastach, chociażby w kwestii transportu. Dobrze byłoby zatem wypracować minimalne standardy dla gmin o określonej liczbie mieszkańców – podkreślił prof. Hausner, rozmówca Portalu Samorządowego.

I dodał: – Trzeba byłoby także określić, w jaki sposób obiektywnie mierzyć realizację zadań i dać gminom czas na wykazanie się w spełnianiu danych standardów. To, kto ma opracować standardy i kto ma weryfikować ich realizację, to złożona sprawa, wymagająca dyskusji publicznej.

Trzeci etap reformy samorządowej

Z jakimi problemami zmagają się dziś samorządy? Zdaniem prof. Hausnera są to organizacja edukacji i skutki złego planowania przestrzennego. Dlatego…

– Czas powrócić do koncepcji trzeciego etapu reformy samorządowej. Taką koncepcję dekadę temu opracował kierowany przeze mnie zespół ekspertów. Przedstawiliśmy wtedy także projekty legislacyjne, przynajmniej założenia do koniecznych ustaw. Po stronie rządu i polityków poziomu krajowego ani wtedy, ani teraz nie było żadnego zainteresowania taką reformą. A szkoda – przyznał w rozmowie z Portalem Samorządowym.

Zmiany wydają się być kwestią czasu. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

GUS 28.01.2026 14:54
Będzie to możliwe już w kolejnej kadencji.

Stenia 28.01.2026 13:34
Mieszkowice przyłączą do Morynia.

potwierdzam 28.01.2026 13:34
Prawda, gminy nie mają pieniędzy na realizowanie podstawowych zadań. Przykład - Chojna.

Nachbarn 28.01.2026 12:59
W Niemczech już tak jest od dawna. Nie masz wyników to łączą

AI VAI I NA SATURNA H AHA H 28.01.2026 12:58
JA BYM ZLIKWIDOWAŁ SEJM SENAT I RESZTĘ OD URZĘDÓW MIAST WOJEWÓDZKICH PO GMINY HA HA AH AI ZASTĄPI CAŁA TE FERAJNĘ DARMOZJADÓW HA HA AH A JAKIE OSZCZEDNOSCI BEDĄ HA HA AH SADY I PROKURATURY TEŻ WYSTARCZY ZAPYTAĆ AI CZY DA SE RADĘ MÓWI ŻE DA A DECYZJE NA SMARTFONA W 5 MINUT HA HA AHA BA NAWET WYROKI SĄDU HA HA AH PROCES BŁYSKAWICZNY TO JEST PRZYSZŁOŚĆ TAK SIĘ ODCIĄŻY SĄDY I PROKURATURY ZAMYKAJĄC JE HA HA AH TERAZ AI MOŻE WSZSYSTKO AH HA AH PS PROFESORA HAUSNERA WYPOCINY TEZ ZASTĄPI AH HA AH PO CO GO OPŁACAĆ HA HA AH

Andrew 28.01.2026 12:50
Gmina Banie , też?

kratka 28.01.2026 13:33
Połączą z tym co zostanie ze Starego Czarnowa.

mieszkaniec 28.01.2026 12:31
Niektórzy wszystko robią aby gminę zaorać. Znam takiego

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama