Opowiemy historię, której świadkiem był pewien Gryfinianin podczas swego wyjazdu nad morzem. Teraz to jego jedna z jego "morskich" opowieści.
Do zdarzenia doszło 24 stycznia o godzinie 3:25. Operator Centrum Powiadamiania Ratunkowego otrzymał niepokojące zgłoszenie: za blokiem mieszkalnym, tuż przy ciągu pieszym, stoi samochód, w którym znajduje się mężczyzna. Z relacji świadka wynikało, że kierowca może być pod wpływem alkoholu.
Lexus na zielonej murawie
Patrol policji natychmiast udał się na ulicę Jana Matejki 37C, w Świnoujściu na teren potocznie nazywany przez mieszkańców osiedlem „Leningrad”. Rzeczywistość na miejscu potwierdziła treść zgłoszenia, choć widok był dość osobliwy. Luksusowy Lexus nie stał na parkingu, lecz na pasie zieleni, blokując niemal całą szerokość chodnika.
Ponad dwa promile i utrata uprawnień
Funkfjonariusze szybko zweryfikowali stan trzeźwości siedzącego w aucie 35-letniego mieszkańca Świnoujścia. Wynik badania alkomatem nie pozostawiał złudzeń – w organizmie mężczyzny znajdowało się ponad dwa promile alkoholu.
Skutki interwencji:
-Zatrzymanie: 35-latek trafił do policyjnego aresztu.
-Prawo jazdy: Dokument został zatrzymany na miejscu przez funkcjonariuszy.
-Pojazd: Lexus został poddany szczegółowym oględzinom, zanim trafił w ręce osób uprawnionych.
Co grozi kierowcy?
Mężczyzna musi się teraz liczyć z poważnymi konsekwencjami. Za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila) polskie prawo przewiduje:
-Wysoką grzywnę.
-Zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 3 do nawet 15 lat.
-Karę pozbawienia wolności do lat 3.
O dalszym losie amatora jazdy „na podwójnym gazie” zadecyduje sąd. Dzięki czujności świadków i szybkiej reakcji policji, tym razem nikomu nic się nie stało – skończyło się jedynie na zniszczonym trawniku i zszarganej reputacji kierowcy.







Napisz komentarz
Komentarze