Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 17 marca 2026 21:33
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Elitarny funkcjonariusz i krwawa noc. Mroczna tajemnica człowieka, który miał strzec bezpieczeństwa.

Grał w karty z rodziną. Nagle poszedł po nóż do kuchni i zaczął dźgać swoją rodzinę. Zabił swoją córeczkę. Na co dzień stał na straży najważniejszych osób w kraju, szkolony do reagowania w sytuacjach ekstremalnych. Nikt jednak nie przypuszczał, że najgorsze zagrożenie czai się w jego własnym domu. Po makabrycznym ataku, który wstrząsnął opinią publiczną, 44-letni funkcjonariusz trafił do aresztu. Zarzuty są porażające: odebranie życia własnemu dziecku i próba zgładzenia całej rodziny.
Elitarny funkcjonariusz i krwawa noc. Mroczna tajemnica człowieka, który miał strzec bezpieczeństwa.
Bestia w mundurze za kratami. Mroczna tajemnica Piotra K., który miał strzec bezpieczeństwa.

Autor: Canva

Źródło: Piotr Kowala /PAP

Sąd w Słupsku aresztował na trzy miesiące 44-letniego funkcjonariusza SOP podejrzanego o zabójstwo córki i atak na rodzinę.

Sąd Rejonowy w Słupsku zastosował trzymiesięczne tymczasowe aresztowanie wobec 44-letniego funkcjonariusza Służby Ochrony Państwa. Jest on podejrzany o zabójstwo czteroletniej córki oraz usiłowanie zabójstwa czworga członków swojej rodziny. 

Sąd zgodził się na trzymiesięczny areszt tymczasowy

Decyzja zapadła na posiedzeniu bez udziału publiczności, po rozpatrzeniu wniosku Prokuratury Okręgowej w Słupsku. Jak poinformowała prowadząca śledztwo prokurator Magdalena Gadoś, sąd w pełni podzielił argumentację śledczych i... 

...uwzględnił nasze przesłanki, które wskazaliśmy we wniosku, w tym grożącą wysoką karę i wysoki stopień uprawdopodobnienia podejrzenia popełnienia zarzucanych mu zbrodni, jak również obawę matactwa i wpływania na przebieg postępowania przekazała po wyjściu z posiedzenia aresztowego.

44-letni Piotr K. zostanie osadzony w Areszcie Śledczym w Słupsku. Jest podejrzany o zabójstwo czteroletniej córki oraz usiłowanie zabójstwa żony, syna i teściów. Za zarzucane mu czyny grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, ale podczas posiedzenia sądu odmówił składania wyjaśnień.

Przyczyną śmierci były rany kłute klatki piersiowej

Do tragedii doszło w poniedziałek 26 stycznia 2026 roku w jednym z mieszkań w Ustce. Według ustaleń śledczych funkcjonariusz SOP zaatakował nożem swoją rodzinę. W wyniku odniesionych ran zmarła czteroletnia dziewczynka, a pięć osób – w tym sam sprawca – zostało rannych. 

Policja otrzymała zgłoszenie o awanturze domowej około godziny 21.30. Na miejscu obezwładniła agresywnego mężczyznę.

Sekcja zwłok dziecka wykazała, że przyczyną śmierci były rany kłute klatki piersiowej. Wszyscy dorośli poszkodowani pozostają pod opieką szpitali. Śledztwo w sprawie jest w toku.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

luneta 08.02.2026 19:59
Nie upilnowali dziada. W tym SOP cuda się działy.

pampeluna 02.02.2026 08:45
Coś z głową u tego mundurowego nie tak.

obrazek 01.02.2026 20:07
Dla Służby Ochrony Państwa to potężny cios wizerunkowy. Instytucja odpowiedzialna za życie najważniejszych osób w państwie musi się teraz zmierzyć z faktem, że w jej szeregach znajdowała się osoba zdolna do tak skrajnego okrucieństwa. To rodzi pytania o skuteczność wewnętrznych procedur kontrwywiadowczych i psychologicznych.

pewno 31.01.2026 22:21
Zabiorą prawko, dadzą grzywnę, a za rok pewnie znowu go zobaczymy za kółkiem. System jest za miękki dla takich recydywistów.

AJWAJ HA HA AH 01.02.2026 09:33
TO W SOP TAK PIJĄ HA HA AH JAKIE PAŃSTWO TAKI I SOP HA HA AH

milczenie owiec 31.01.2026 22:04
Odmowa składania wyjaśnień przed sądem przy jednoczesnym przyznaniu się do winy to częsta strategia procesowa. Może wynikać z szoku, ale też z wyrachowania – obrońcy często radzą oskarżonym milczenie do czasu zapoznania się ze wszystkimi opiniami biegłych, zwłaszcza psychiatrycznymi i toksykologicznymi.

zwykle 31.01.2026 22:03
Jak zabił córkę to znaczy, ze chciał ukrarać żonę.

Szymon 31.01.2026 14:50
Zagrożenie płynące ze strony osób przeszkolonych w posługiwaniu się bronią i technikami walki, które przechodzą załamanie nerwowe, jest bagatelizowane. Funkcjonariusze operują w permanentnym stresie. Bez wdrożenia systemowych rozwiązań pozwalających na szybkie odsuwanie od służby osób wykazujących niestabilność, takie tragedie będą się powtarzać niezależnie od formacji."

klon 31.01.2026 11:35
Musiała być jakaś kłótnia podczas tej gry w karty, może jakaś przemoc psychiczna.

cytat 30.01.2026 23:21
- Myślę, że ten obraz wielu ratownikom pozostanie w pamięci. Krwi było bardzo dużo, nasza akcja ratownicza działa się na dwóch piętrach. Trzy osoby poszkodowane były na jednym piętrze, a reanimacja odbywała się na niższym piętrze. W sumie akcja reanimacyjna trwała półtorej godziny – mówi Marlena Bruhn z Pogotowia Ratunkowego w Słupsku.

cytat 30.01.2026 23:26
Wbrew temu, co twierdzą znajomi pary, z naszych nieoficjalnych ustaleń wynika, że w ostatnim czasie, relacje małżeńskie skomplikowały się. Trzy miesiące temu Piotr K. planował wyprowadzić się od rodziny. - Widziałem się z nim na początku października i wiem, że wtedy jego relacja z żoną była zła. Chciał wynająć kawalerkę na Bródnie, żeby mieć blisko do dzieci – mówi nasz rozmówca. I dodaje: - Nie chciał wyjaśnić o co chodziło, tylko wiem, że ona nie stanęła po jego stronie w jakimś konflikcie dotyczącym pracy. Wtedy mówił, że chciał rozwodu, a ona nie chciała mu dać, a wcześniej było odwrotnie, więc kłótnia między nimi musiała trwać dłużej. Ale później patrząc na ich zdjęcia na Facebooku, to chyba próbowali naprawić relacje.

cytat 30.01.2026 23:30
Nie wiadomo, co było przyczyną agresji mężczyzny. Znajomy Piotra K. twierdzi, że w październiku mężczyzna miał pozytywnie przejść okresowe badania psychologiczne. - Nie oszukujmy się, to jest farsa. Na wstępie trzeba zdać psychotesty, ale jak ktoś je zdaje za piątym czy którymś razem, zna dobrze pytania. Zamyka oczy i rozwiązuje. Myślę, że przez 30 lat to były te same arkusze, to nic nie weryfikowało – mówi nasz rozmówca.

A. Żmijewski 30.01.2026 22:57
Musiała mu pyr pyr zasadniczo bardzo podła karta przychodzić pyr pyr

kracik 30.01.2026 23:16
Tam musiało pójść o coś innego. Siła złego na jednego...

karty były znaczone ha ha ah 30.01.2026 23:30
może grali w rozbieranego pokera ha ha ah patologia w służbach to norma ha ha ah

zjawisko rozszerzonego samobójstwa 30.01.2026 20:23
Choć termin ten jest kontrowersyjny, często w takich przypadkach mamy do czynienia z próbą destrukcji całego świata sprawcy. Atak na żonę, dzieci i teściów sugeruje głęboką patologię relacji lub nagły epizod psychotyczny. Fakt, że sam sprawca również został ranny, może wskazywać na nieudaną próbę odebrania sobie życia po dokonaniu rzezi."

płk. 30.01.2026 20:21
SOP pod lupę natychmiast. Czy nikt wcześniej nie widział, że z tym człowiekiem dzieje się coś złego?

Tadzik 30.01.2026 15:44
Ta sprawa brutalnie obnaża dziurawy system weryfikacji kondycji psychicznej funkcjonariuszy służb specjalnych. SOP to elita, ludzie poddawani ogromnej presji. Jeśli człowiek z takim wyszkoleniem dopuszcza się tak drastycznego czynu, musimy zadać pytanie: jak często przechodzą oni badania okresowe i czy nie są one jedynie formalnością? System wsparcia psychicznego w formacjach mundurowych najwyraźniej istnieje tylko na papierze.

Aleksandra 30.01.2026 15:35
Gra w karty bywa emocjonująca ale tam musiała być jakaś kłótnia.

Justyna 30.01.2026 15:34
4-letnia dziewczynka... serce pęka. Żadne wyroki nie przywrócą jej życia.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama