Odnotowujemy częste stłuczenia, skręcenia, złamania, czyli zimowe chodniki. Nawet najlepsze obuwie nie gwarantuje pełnego bezpieczeństwa. Ortopedzi podpowiadają, jak sobie z nimi radzić.
Zimą do szpitalnych oddziałów ratunkowych trafiają osoby, które poślizgnęły się na oblodzonych chodnikach. Większość z nich doznaje stłuczeń, skręceń czy złamań.
Ortopedzi w rozmowie z Medonetem przekonują, że są proste sposoby na ograniczenie ryzyka upadku. Jednym z nich jest tzw. chód pingwina, a drugim – raczki na buty.
Pingwiny mają przewagę dzięki ostrym pazurkom
Lekarze ortopedzi i chirurdzy urazowi zachęcają, żeby podczas gołoledzi stosować technikę przesuwania środka ciężkości nad przednią nogę i stawiania stopy całą podeszwą na podłożu. To właśnie tzw. chód pingwina, który zdecydowanie zmniejsza ryzyko poślizgnięcia się na lodzie. Niezależnie od wieku osoby, która go stosuje.
Zwykły sposób chodzenia, gdy ciężar ciała rozkłada się równomiernie na obie nogi, może sprzyjać utracie równowagi na śliskiej nawierzchni – podkreślają chirurdzy. I dodają, że pingwiny mają przewagę dzięki ostrym pazurkom, które pomagają im utrzymać się na lodzie, ale ludzie mogą sięgnąć po inne rozwiązania.
Gumowe nakładki z metalowymi kolcami
W ostatnich sezonach coraz większą popularność zdobywają raki i raczki – znane dotychczas z górskich szlaków. Specjaliści od sprzętu outdoorowego podkreślają, że gumowe nakładki z metalowymi kolcami to rozwiązanie, które poprawia stabilność i przyczepność podczas zimowych spacerów po mieście.
Lekkie raczki turystyczne z krótkimi kolcami sprawdzają się na ubitych ścieżkach i warstwach lodu zalegających na chodnikach. Są łatwe do zakładania i zdejmowania, pasują do większości zimowych butów i diametralnie zwiększają bezpieczeństwo.
Na lekko śliskie nawierzchnie – czytamy w Medonecie – wystarczą gumowe raczki bez kolców, jednak na czystym lodzie mogą one nie zapewnić odpowiedniej ochrony.
Eksperci ostrzegają także przed stosowaniem w mieście dużych raków alpinistycznych z długimi zębami. Są przeznaczone wyłącznie do górskich wypraw, ale w miejskich warunkach mogą być niewygodne i szybko się zniszczyć.
Trzeba wiedzieć, jak upadać
Żeby ograniczyć ryzyko poważnych urazów, ortopedzi przypominają również o zasadach bezpiecznego upadania. Zwracają uwagę, że większość osób instynktownie asekurując się podczas upadku, wyciąga do przodu dominującą rękę, co często kończy się kontuzją nadgarstka lub łokcia.
Lekarze ostrzegają, że ręka nie jest w stanie wytrzymać tak dużego obciążenia. Dlatego lepiej zamortyzować uderzenie, upadając na jak największą powierzchnię — pośladki lub bok ciała.







Napisz komentarz
Komentarze