Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 19 lutego 2026 15:24
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Dlaczego wielu Polaków chce zniknąć z Google'a?

Prawo do bycia zapomnianym zyskuje na popularności. W 2025 roku liczba wniosków o usunięcie danych z Google'a wzrosła w Polsce aż o 75 proc.
Dlaczego wielu Polaków chce zniknąć z Google'a?
W internecie rośnie świadomość praw.

Autor: Canva

Źródło: Canva

Z roku na rok rośnie liczba Polaków, którzy chcą ograniczyć swoją widoczność w Internecie. Jak podaje „Rzeczpospolita", w 2025 r. do Google'a trafiło 24,2 tys. wniosków o usunięcie danych z wyników wyszukiwania. Rok wcześniej było ich 13,8 tys. Oznacza to wzrost o 75 proc. rok do roku.

Według danych cytowanych przez dziennik, Polska zajmuje obecnie 7. miejsce w Europie pod względem liczby takich żądań. Dla porównania: w 2024 r. w Wielkiej Brytanii złożono ok. 103 tys. wniosków, we Francji – 86,5 tys., a w Niemczech – 71 tys. (Wielka Brytania, mimo Brexitu, nadal stosuje odpowiednik unijnego RODO).

Choć 24,2 tys. wniosków to wyraźny wzrost, to w przeliczeniu na liczbę mieszkańców stanowi ok. 0,06 proc. społeczeństwa.

Prawo do bycia zapomnianym

Możliwość żądania usunięcia danych z wyników wyszukiwania wynika z art. 17 unijnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych – RODO. Tzw. „prawo do bycia zapomnianym" pozwala osobie fizycznej domagać się usunięcia linków prowadzących do treści zawierających jej dane osobowe, jeśli są one nieaktualne, nieadekwatne, nadmierne lub naruszają prywatność.

W praktyce nie oznacza to całkowitego „zniknięcia z internetu". Informacje mogą nadal znajdować się na stronach źródłowych, ale przestają być wyświetlane w wynikach wyszukiwania po wpisaniu imienia i nazwiska w wyszukiwarce Google.

Co można zgłosić do usunięcia?

Za pomocą formularza dostępnego w Centrum Pomocy Google można zgłosić m.in.:

  • poufne numery identyfikacyjne (np. PESEL),
  • numery kont bankowych i kart płatniczych,
  • zdjęcia dokumentów tożsamości,
  • dokumentację medyczną,
  • dane kontaktowe (adres, telefon, e-mail),
  • poufne dane logowania.

Wniosek może złożyć sam zainteresowany lub jego przedstawiciel. Procedura została w ostatnich latach uproszczona.

Nie każdy wniosek kończy się sukcesem

Jak wynika z danych przytaczanych przez „Rzeczpospolitą", pozytywnie rozpatrywany jest mniej więcej co drugi wniosek. Każde zgłoszenie analizowane jest indywidualnie. Wyszukiwarka ocenia m.in., czy prawo do prywatności nie koliduje z interesem publicznym. Informacje dotyczące osób publicznych lub spraw o znaczeniu społecznym mogą nie zostać usunięte.

W Polsce nad przestrzeganiem przepisów o ochronie danych czuwa Urząd Ochrony Danych Osobowych. W przypadku odmowy osoba składająca wniosek ma prawo złożyć skargę do tego organu.

Rosnąca świadomość

Eksperci rynku cyfrowego zwracają uwagę, że wzrost liczby wniosków może świadczyć o rosnącej świadomości prawnej i większej trosce o prywatność w sieci. Coraz więcej osób sprawdza dziś swoją obecność w internecie i reaguje na nieaktualne lub wrażliwe informacje.

Prawo do bycia zapomnianym nie usuwa informacji z internetu, ale ogranicza ich widoczność. W erze cyfrowej dla wielu osób to istotne narzędzie ochrony prywatności.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

krótko 19.02.2026 14:11
Niewykonalne.

niestety 19.02.2026 13:11
Nie da się zniknąć.

johnny 19.02.2026 14:12
da sie o mnie nie ma nic

Hehe 19.02.2026 11:22
Usuńcie grudniową marność bo to nie jest solidarność.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama