Na granicy Wielkopolski i Kujaw doszło do niepokojącego odkrycia. Na terenie kopalni węgla brunatnego, na terenie zielonym, znaleziono bezzałogowy obiekt powietrzny. Jeśli potwierdzą się przypuszczenia śledczych, może to być najdalej wysunięty na północny zachód punkt Polski, w którym odnaleziono maszynę powiązaną z działaniami naszych "adwersarzy ze wschodu".
Znalezisko w Kopalni Tomisławice
Obiekt typu dron został znaleziony przez pracownika kopalni w Galczycach (rejon wyrobiska Tomisławice), na pograniczu Wielkopolski i Kujaw. Na szczęście incydent nie pociągnął za sobą ofiar ani strat materialnych.
"W związku z upadkiem drona na chwilę obecną nie ujawniono zdarzeń skutkujących narażeniem życia lub zdrowia ludzi" – poinformowali przedstawiciele policji.
Na miejscu natychmiast pojawiły się służby z Koła oraz Konina. Początkowo sprawą zajął się prokurator z Koła. Ze względu na charakter znaleziska, sprawę szybko przejęły organy wojskowe. Żandarmeria Wojskowa w Poznaniu zakomunikowała w serwisie X, że pod nadzorem prokuratora z Działu ds. Wojskowych Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald prowadzi intensywne czynności zabezpieczające.
Minister obrony: To szerszy problem regionu
Do sprawy odniósł się wicepremier i minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz. Podkreślił on, że Polska nie jest jedynym krajem borykającym się z podobnymi incydentami.
"Sprawa z kopalni w Gałczycach podlega wyjaśnieniu. Żandarmeria Wojskowa wspólnie z policją wyjaśnia sprawę. Przed chwilą minister Szwecji Pål Jonson mówił mi o naruszeniu szwedzkiej przestrzeni przez dron, najprawdopodobniej realizujący misje na rzecz naszych adwersarzy ze wschodu – przekazał szef MON.
Czy to "odprysk" jesiennego ataku?
Najbardziej intrygujący wątek dotyczy pochodzenia i czasu upadku maszyny. Nieoficjalne ustalenia dziennikarza RMF FM, Krzysztofa Zasady, wskazują na uderzające podobieństwo do obiektów, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną we wrześniu ubiegłego roku.
Kluczowe fakty dotyczące znaleziska:
- Lokalizacja: Kopalnia Tomisławice (pogranicze Wielkopolski i Kujaw) – to najdalej wysunięty punkt na północny zachód, gdzie dotąd odnaleziono taki obiekt.
- Wygląd: Maszyna przypomina drony wykorzystywane przez Rosję podczas masowych naruszeń granic NATO we wrześniu 2025 r.
- Hipoteza: Sugeruje się, że dron mógł przeleżeć niezauważony od jesieni ubiegłego roku.
Kontekst międzynarodowy
W obliczu trwającej wojny w Ukrainie oraz napięć w państwach Zatoki Perskiej, każde naruszenie przestrzeni powietrznej przez niezidentyfikowane obiekty stawia polską obronność w nowym świetle. Odkrycie tak głęboko wewnątrz kraju rodzi pytania o skuteczność systemów monitorowania i wskazuje na skalę zagrożeń hybrydowych, z jakimi mierzy się obecnie Europa Środkowa.







Napisz komentarz
Komentarze