Tak jak wcześniej informowaliśmy - w czwartek, 12 marca 2026 roku, na terenie kopalni Tomisławice doszło do niepokojącego odkrycia. Pracownik obsługujący ładowarkę w okolicy Galczyc natknął się na leżący w zaroślach bezzałogowy statek powietrzny o białym kolorze. O zdarzeniu natychmiast powiadomiono odpowiednie służby.
Kopalnia Tomisławice leży na granicy Wielkopolski i Kujaw i wydobywa się tam węgiel brunatny.
Służby w gotowości, teren zabezpieczony
Ze względu na charakter znaleziska oraz potencjalne zagrożenie, jakie mogą stwarzać tego typu obiekty, nie podjęto natychmiastowej próby jego usunięcia. Na miejscu pracują policja oraz wojsko, które apelują do osób postronnych o zachowanie bezpiecznej odległości. Drogi są obstawione...
Specjaliści ostrzegają, że znalezionych dronów o nieznanym pochodzeniu pod żadnym pozorem nie należy dotykać ani do nich podchodzić. Takie obiekty mogą:
- stanowić bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia (ryzyko eksplozji),
- zawierać niebezpieczne materiały lub zapalniki,
- stanowić kluczowy dowód w prowadzonym postępowaniu wyjaśniającym.
W kontekście obecnej sytuacji geopolitycznej i doświadczeń z konfliktów zbrojnych, gdzie spotyka się drony-pułapki zaprogramowane do wybuchu przy próbie podniesienia, ostrożność służb jest w pełni uzasadniona.
Analiza obiektu: Co wiemy o znalezisku?
Na podstawie zdjęć można wyciągnąć kilka istotnych wniosków dotyczących konstrukcji i stanu technicznego drona:
Typ obiektu Zdjęcia przedstawiają drona w układzie "latającego skrzydła" z pojedynczym statecznikiem pionowym. Sylwetka, charakterystyczne malowanie oraz widoczne numery seryjne na kadłubie sugerują, że jest to rosyjski dron rozpoznawczy typu Eleron-3 (lub jego modyfikacja). Są to maszyny wykorzystywane głównie do korygowania ognia artylerii i bliskiego rozpoznania.
Przypomnijmy, pół roku temu, dokładnie nocy z 9 na 10 września 2025 r. doszło do bezprecedensowego wtargnięcia 19-23 nieuzbrojonych dronów z Rosji/Białorusi w polską przestrzeń powietrzną.
Dlaczego brakuje głowicy w dronie z Galczyc?
Przyjrzyjmy się zdjęciom. W przedniej części kadłuba widoczne jest puste miejsce i wystające przewody. Istnieją dwie główne hipotezy:
- Uszkodzenie przy upadku: Moduły optoelektroniczne (kamery i sensory) są najcięższymi i najbardziej wystającymi elementami. Podczas twardego lądowania lub uderzenia w ziemię głowica mogła zostać odrzucona siłą bezwładności lub ulec całkowitemu zniszczeniu.
- Demontaż przez osoby trzecie: Nie można wykluczyć, że ktoś znalazł drona wcześniej i zabrał cenną elektronikę, nie zdając sobie sprawy z niebezpieczeństwa, jakie niesie ze sobą reszta konstrukcji (np. ładunki pirotechniczne systemu odzyskiwania spadochronowego).
Czy znalezisko ma militarny charakter?
Nasuwa się pytanie: Czy to dron bojowy?
Model widoczny na zdjęciu to przede wszystkim platforma rozpoznawcza, a nie "kamikadze" (jak np. Shahed). Jednak w warunkach wojennych drony tego typu są często modyfikowane do przenoszenia improwizowanych ładunków wybuchowych. Brak widocznej głowicy nie oznacza, że obiekt jest bezpieczny – wewnątrz kadłuba wciąż mogą znajdować się elementy niebezpieczne.
Dalsze kroki: Obiekt zostanie poddany analizie przez wojskowych pirotechników oraz ekspertów od systemów bezzałogowych, którzy ustalą dokładną trasę lotu drona oraz powód jego znalezienia się w okolicach kopalni Tomisławice.
O znalezisku w Galczycach na terenie kopalni Tomisławice pisaliśmy wcześniej tu:
O dronach sprzed pół roku znalezionych w województwach lubelskim (głównie), świętokrzyskim, mazowieckim, łódzkim oraz warmińsko-mazurskim pisaliśmy tu:







Napisz komentarz
Komentarze