Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 1 maja 2026 03:45
Reklama

Wojna na drogach trwa. Kierowcy masowo odmawiają mandatów i uciekają przed utratą prawa jazdy w 2026

Twój mandat może być nieważny, a Ty nawet o tym nie wiesz! Masowe kwestionowanie legalizacji mierników prędkości i walka o każde pouczenie stają się nową normą w sądach. Sprawdź, jak drobne uchybienie funkcjonariusza może sprawić, że surowa kara za piractwo drogowe po prostu rozpłynie się w powietrzu.
Wojna na drogach trwa. Kierowcy masowo odmawiają mandatów i uciekają przed utratą prawa jazdy w 2026
Jak błędy policji przy pomiarze prędkości ratują kierowców przed karą? Analizujemy luki prawne i triki z odmową mandatu, które odraczają wyrok sądu i wygaśnięcie punktów. Dowiedz się więcej!

Autor: Canva

Tak po niedawnym zaostrzeniu przepisów drogowych kierowcy bronią się przed utratą prawa jazdy. I stosują coraz bardziej wyrafinowane metody unikania kar.

Wzrost liczby kierowców odmawiających przyjmowania mandatów wynika przede wszystkim z chęci uniknięcia kolejnych punktów karnych na koncie i zachowania prawa jazdy, a nie tylko z kwestionowania samej winy. To odpowiedź na zaostrzenie przepisów w 2026 roku, a dotyczących m.in. przekroczeń prędkości poza obszarem zabudowanym czy nielegalnych wyścigów.

Jak zatem kierowcy unikają płacenia mandatów i jakie błędy popełniają policjanci?

Te metody są na liście kierowców

Kierowcy wykorzystują luki prawne oraz procedury sądowe, aby odwlec lub całkowicie uniknąć konsekwencji za złamanie prawa drogowego.

• Najczęstszy sposobem na odroczenie naliczenia punktów karnych jest metoda „na przeczekanie”. Pozwala to kierowcy doczekać do momentu, aż starsze punkty na jego koncie wygasną, zanim sąd wyda prawomocny wyrok o nowych. 

Kiedy licznik punktów karnych zbliża się do granicy 24, każdy kolejny mandat może oznaczać zakaz siadanie za kółkiem. Jak podaje bezprawnik.pl, kierowcy znaleźli na to sposób.

Na czym polega ten mechanizm? Kierowcy odmawiają przyjęcia mandatu i wybierają drogę sądową. Wtedy punkty karne za dane wykroczenie nie trafiają od razu na konto tego, kto złamał przepisy.  Stanie się tak dopiero po uprawomocnieniu się wyroku sądu. 

W praktyce oznacza to, że przez wiele miesięcy, a w skrajnych przypadkach nawet przez wiele lat, punkty karne nie są brane pod uwagę przy ocenie stanu konta punktowego kierowcy. 

• Kierowcy chętnie wykorzystują błędy proceduralne lub niejasności w dokumentacji (np. niewyraźne zdjęcia z fotoradarów), licząc na umorzenie sprawy przez sąd. Właściciele pojazdów wolą zapłacić wyższą grzywnę za niewskazanie osoby, której powierzyli pojazd, niż przyznać się do winy i otrzymać punkty karne, naraża ich na utratę prawa jazdy.

• Kolejnym sposobem jest korzystanie z kursów redukujących punkty karne. Obecne przepisy nie ograniczają takich korzyści osobom, które uchylają się od płacenia grzywien. A to zmniejsza presję na szybkie uregulowanie kary.

Od czerwca 2026 roku to prawo zostanie ograniczone – te mechanizmy nie będą działać w przypadku najpoważniejszych wykroczeń. Dlatego kierowcy wciąż próbują „czyścić” konto przed wejściem surowszych restrykcji.

• Kierowcy coraz częściej kwestionują też legalizację urządzeń pomiarowych. W sądach żądają dowodów na aktualne świadectwa homologacji i legalizacji mierników prędkości, licząc na błędy w dokumentacji.

Jakie błędy najczęściej popełniają policjanci?

Błędy proceduralne policjantów to główna linia obrony w sądach. Spójrzmy, co jest na tej liście.

• Niewłaściwe użycie miernika prędkości. Policjanci często dokonują pomiaru w pobliżu linii wysokiego napięcia, metalowych konstrukcji lub w gęstym ruchu, co może zakłócać wynik (efekt odbicia fali od innego pojazdu).

• Błędy w dokumentacji. Wpisanie błędnej godziny, miejsca wykroczenia lub pomyłka w numerze rejestracyjnym na mandacie zaocznym (np. za parkowanie) daje podstawę do jego uchylenia w sądzie.

• Kolejnym błędem jest brak pouczenia. Otóż policjant ma obowiązek poinformować o prawie do odmowy przyjęcia mandatu i jego skutkach. Brak takiego pouczenia jest wadą proceduralną – informuje serwis adwokat-sekpiotr.pl.

• Na tej liście jest też zbyt długa zwłoka w wystawieniu mandatu. Jak wyjaśnia serwis, jeśli policjant nie nałoży mandatu na miejscu (lub w określonym terminie w przypadku urządzeń rejestrujących), traci prawo do ukarania kierowcy w trybie mandatowym i musi skierować sprawę do sądu. 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

erka 23.03.2026 13:04
Moim zdaniem ta „wojna” skończy się nowelizacją przepisów jeszcze w tym roku. Rząd nie odpuści takiej kasy, a sądy długo nie wytrzymają takiego obłożenia sprawami o głupie 20 km/h ponad limit.

Robert 22.03.2026 23:26
Trzeba patrzeć na to szerzej – to nie jest tylko cwaniactwo kierowców, ale reakcja obronna na absurdalne stawki. W momencie, gdy za drift czy drobny błąd poza miastem płaci się tysiące złotych, ryzyko pójścia do sądu staje się po prostu opłacalne ekonomicznie.

ale... ale... 22.03.2026 22:48
Zauważcie, że metoda „na przeczekanie” w sądzie to jedyny sposób, żeby stare punkty wygasły, zanim dopiszą nowe. System sam stworzył taką patologię – gdyby procedury były jasne, a sprzęt sprawny, nikt by nie ryzykował kosztów sądowych.

Leszek 22.03.2026 22:36
Mandat to dziś wyrok, więc nic dziwnego, że nikt nie chce go podpisywać bez walki.

Anon 22.03.2026 22:17
Problem polega na tym, że nowe przepisy z 2026 roku są tak restrykcyjne, że dla wielu utrata prawka to utrata pracy. Skoro policja ma luki w legalizacji sprzętu jak np. w Baniach, to każdy prawnik to wykorzysta i w sumie trudno się dziwić, że sądy są teraz zawalone takimi sprawami.

WALDEK PUZON 19.03.2026 15:06
CALUJCIE MNIE W RURE WYDECHOWA MILICJANCI GONCIE SIE

przysłowiak 18.03.2026 08:19
Nowe przysłowie OZE-sroze, a panele na dachu.

Seba 17.03.2026 23:03
Bardzo ciekawe jest to wspomnienie o braku pouczenia. Większość z nas pod wpływem stresu podpisuje wszystko, co podsunie funkcjonariusz. Tymczasem świadomość własnych praw to podstawa, by uniknąć kary nałożonej z naruszeniem procedur, co zdarza się częściej, niż myślimy.

plaster 17.03.2026 19:05
Poprawią przepisy i się skończy rumakowanie.

wtajemniczony 17.03.2026 15:49
Kombinacji jest wiele, ale nie wszystkie skuteczne.

śpiewak 17.03.2026 15:33
Wojna domowa Wojna domowa od wielu wieków trwa, wojna na gesty, wojna na słowa to każdy z domu na wyrywki zna co dzień od nowa łubudu bum bum gruch wybucha nowa wojna domowa o byle co się robi ruch Powody są śmieszne dość i nie warte nawet gry a cały dom trzęsie się i w posadach swoich drży Wojna domowa od wielu wieków trwa, wojna na gesty, wojna na słowa to każdy z domu dobrze zna Powody są śmieszne dość i nie warte nawet gry a cały dom trzęsie się i w posadach swoich drży

Zygmunt 17.03.2026 13:32
Mój sąsiad wygrał, bo radar nie miał aktualnej legalizacji. Patrzcie im na ręce!

Tomi 17.03.2026 13:21
Zrobili sobie z kierowców zwierzynę.

Drogówka jak skarbówka 17.03.2026 21:12
Tomi 17.03.2026 13:21
Zrobili sobie z kierowców zwierzynę.
Jak zawsze

ostrzegam 17.03.2026 09:37
Procedura „na przeczekanie” to miecz obosieczny. Jeśli przegrasz w sądzie, a w międzyczasie złapiesz coś nowego, to punkty skumulują się w najgorszym momencie. Trzeba mieć naprawdę stalowe nerwy i dobrego adwokata, żeby tak ryzykować przy 20 punktach na koncie.

A. Żmijewski 17.03.2026 09:01
Jak uniknąć mandatu pyr pyr i utraty prawa jazdy? Zasadniczo to bardzo proste. Wystrczy nie chlać i jeździć przepisowo jak żuczek pyr pyr pyr z dziada pradziada.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama