Radne powiatu Anna Pastuła i Marianna Kozik podjęły w tej sprawie interwencję u dyrektora dystrybucji Departamentu Logistyki Jana Guzika. W odpowiedzi 17 lutego br. otrzymały informację, że opóźnienia w doręczaniu korespondencji wynikały między innymi z wysokiej absencji chorobowej wśród pracowników służby doręczeń, która w niektórych momentach sięgała nawet 50% załogi. Dodatkowym utrudnieniem miały być także niekorzystne warunki pogodowe. Jednocześnie zapewniono, że w celu poprawy funkcjonowania Poczty Polskiej podejmowane są działania, takie jak przesuwanie listonoszy pomiędzy placówkami oraz uruchamianie dodatkowego doręczania przesyłek w soboty.
Niestety, w praktyce mieszkańcy nadal odczuwają skutki niewydolności systemu doręczeń. Podczas mojej ostatniej wizyty w urzędzie pocztowym w Chojnie zapytałam o sytuację dotyczącą roznoszenia listów na terenie gminy Mieszkowice, szczególnie w miejscowościach wiejskich. Zostałam skierowana do kierowniczki, która poinformowała mnie, że problem dotyczy wyłącznie gminy Mieszkowice, ponieważ wszyscy listonosze z tego rejonu przebywają na zwolnieniach chorobowych. Jednocześnie placówka w Chojnie zmuszona jest wynajmować listonoszy do doręczania przesyłek z innych gmin, takich jak Cedynia czy Gryfino.
W efekcie w Mieszkowicach dochodzi do sytuacji, które nie powinny mieć miejsca. Mieszkańcy sami przeszukują skrzynki pocztowe w poszukiwaniu swojej korespondencji, przy okazji mając wgląd w listy innych osób. Rodzi to poważne pytania o ochronę prywatności i danych osobowych – gdzie w tym wszystkim jest przestrzeganie zasad RODO?
Co więcej, pracownik filii pocztowej w Mieszkowicach nie posiada bieżących informacji na temat doręczania listów przez listonoszy. O sytuacji dowiaduje się dopiero pod koniec dnia, kiedy listonosze przychodzą się rozliczyć. Trudno więc mówić o sprawnym systemie informacji czy kontroli nad obiegiem korespondencji.
Skutki tego chaosu odczuwają przede wszystkim mieszkańcy. Kartki świąteczne docierają nawet w marcu. Rachunki przychodzą z opóźnieniem, przez co ludzie zmuszeni są płacić odsetki. Ważne listy urzędowe i terminowe przesyłki trafiają do adresatów po czasie, często już po upływie ważnych terminów. Nic więc dziwnego, że cierpliwość mieszkańców zaczyna się kończyć.
Wielu z nas zadaje sobie pytanie: czy naprawdę w XXI wieku musimy mierzyć się z tak podstawowym problemem jak brak terminowego doręczania listów? Czy naprawdę nie da się znaleźć rozwiązania tej sytuacji?
Pojawia się również pytanie o rolę samorządu. Czy gmina nie mogłaby wystąpić z oficjalnym pismem do odpowiednich instytucji, aby stanowczo domagać się poprawy sytuacji i ułatwić mieszkańcom codzienne funkcjonowanie? Mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że podstawowe usługi publiczne będą działały sprawnie.
Zamiast rozwoju naszej gminy coraz częściej obserwujemy jej powolne zwijanie się. Likwidacja placówki pocztowej i zastąpienie filią oraz problemy z doręczeniami tylko pogłębiają poczucie wykluczenia mieszkańców mniejszych miejscowości.
Dlatego ponownie apeluję o zdecydowane działania i realne rozwiązania. Sprawna poczta to nie luksus – to podstawowa usługa, z której korzystają wszyscy mieszkańcy.
Czy naprawdę nie można temu zaradzić?
mieszkanka (dane do wiad. redakcji)







Napisz komentarz
Komentarze