Tu chodzi o zagrożenie życia i zdrowia dziecka. Maksymilian jest zakładnikiem agresywnej narkomanki – apel o ratunek!
Szanowni Państwo,
Zwracam się z błaganiem o pomoc w ratowaniu mojego pięcioletniego syna, Maksymiliana. Dziecko jest bezprawnie więzione przez matkę, Annę ***z Mieszkowic. Mimo prawomocnego wyroku sądu przyznającego mi opiekę, służby pozostają bezsilne, a życie dziecka jest bezpośrednio zagrożone.
Anna *** to osoba (...) i całkowicie owładnięta nałogiem narkotykowym:
Incydent w szkole
Przykładem niech będzie skandal i agresja w Szkole Podstawowej w Mieszkowicach sprzed kilku tygodni. Przyjechałem do szkoły, aby zgodnie z prawem odebrać moją córkę ***. Nagle zjawiła się tam Anna, wywołując potężną awanturę na terenie placówki. Pani dyrektor była zmuszona zawiadomić policję. Nawet w obecności funkcjonariuszy Anna zachowywała się jak osoba niepoczytalna – robiła dantejskie sceny, wyzywała mnie od najgorszych i terroryzowała otoczenie krzykiem. W asyście Policji opuściła szkołę, kontynuując agresywne zachowania na zewnątrz (przesyłam zdjęcie z tego incydentu). To dowód, że ta kobieta nie liczy się z żadnym autorytetem i mundurem.
Narkotykowe rajdy w Sitnie i ucieczki przed Policją
W 2025 roku w miejscowości Sitno, będąc pod wpływem narkotyków i bez uprawnień, uciekała czarnym Passatem przed pościgiem obywatelskim. Auto, które pożyczyła w Mieszkowicach, porzuciła i uciekła pieszo. Samochód do dziś stoi na parkingu policyjnym w Chojnie.
Samochód jako narzędzie ataku
Również w Sitnie Anna *** o mało nie potrąciła sąsiadki, celowo kierując na nią auto, gdy zauważyła, że kobieta nagrywa jej brawurową jazdę.
Całkowita utrata świadomości po narkotykach: Wielokrotnie widziałem ją w stanie całkowitego odurzenia. Po zażyciu narkotyków potrafiła zasypiać na stojąco, będąc kompletnie nieprzytomną w obecności dzieci.
Okradała rodzinę i własne dzieci
Anna systematycznie okradała mnie, mojego tatę oraz własne dzieci. Kiedy zabrała córkę ze szkoły, okradła ją nawet ze złotych kolczyków, które dziecko miało na sobie, byle tylko mieć na kolejną dawkę.
Głodzenie i zaniedbywanie dzieci
Moja córka ***, po powrocie od matki, była wycieńczona. W domu matki nie ma ciepłej wody, a dziecko przez dwa miesiące jadło wyłącznie chleb z serem żółtym. Córka wróciła blada, z podpuchniętymi oczami i krwotokami z nosa.
Syn jako zakładnik
Mimo wyroków sądu, ta osoba więzi mojego 5-letniego syna w atmosferze agresji i narkotyków.
Pytam publicznie: Czy moje dziecko musi zginąć, aby państwo wywiązało się ze swoich obowiązków? Skoro Policja widziała jej agresję pod szkołą w Mieszkowicach, dlaczego to dziecko nadal przy niej jest? Ta osoba jest niepoczytalna i nie powinna mieć kontaktu z dziećmi!
Posiadam pełną dokumentację medyczną, sądową, nagrania i świadków. Błagam o interwencję.
Z poważaniem,
Sławomir Syrek
(śródtytuły od czytelnika)
Od redakcji: To już drugi list zdesperowanego ojca. Mamy od niego kopię prawomocnego wyrok sądu, filmiki i list ze szkoły (w fotogalerii). Pytaliśmy rzecznika policji i ten poinformował, że "policja nie jest od odbierania dzieci" i że ojciec powiniecn zwrócić się do sądu o wykonanie wyroku. I dopiero wejście z wyznaczonym kuratorem może rozwiązać sprawę.






Napisz komentarz
Komentarze