Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 27 kwietnia 2026 11:43
Reklama
Reklama

Publiczny rejestr zakazów prowadzenia pojazdów. Polacy chcą ujawnienia piratów drogowych

Codziennie słyszymy o tragicznych wypadkach spowodowanych przez osoby, które nic sobie nie robią z sądowych wyroków. Czy lekarstwem na drogowy bandytyzm może być publiczny „pręgierz”? Nowy sondaż pokazuje jasno: chcemy wiedzieć, kto nie powinien wsiadać za kierownicę.
Publiczny rejestr zakazów prowadzenia pojazdów. Polacy chcą ujawnienia piratów drogowych
Więzienie czy konfiskata auta? Polacy wskazali, co naprawdę myślą o walce z recydywistami drogowymi.

Autor: policja

Większość Polaków popiera stworzenie ogólnodostępnego rejestru, w którym każdy mógłby sprawdzić, kto ma sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.

Niemal codziennie media donoszą o wypadkach spowodowanych przez kierowców, którzy mieli jeden, dwa, a nawet trzy sądowe zakazy prowadzenia pojazdów. A mimo to wciąż jeździli, bo lekceważyli wyroki sądowe. 

Chcemy wiedzieć, kto nie powinien prowadzić

Dlatego portal o2 zlecił panelowi Ariadna sondaż, w którym ankieterzy poprosili badanych o ocenę pomysłu stworzenia rejestru, w którym każdy obywatel mógłby sprawdzić, kto ma sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. 

Popiera go aż 68 proc. ankietowanych. Z tego 44 proc. wskazało „zdecydowanie tak”, 24 proc. „raczej tak”.

Negatywnie oceniło ten pomysł 12 proc. respondentów, z czego „zdecydowanie nie” wybrało zaledwie 5 proc. badanych.

Co piąty badany – 19 proc. – nie miał na ten temat zdania.

Ograniczenia prędkości z niskim poparciem

Ankieterzy zapytali też uczestników sondażu, jakie rozwiązanie byłoby najskuteczniejsze w wyeliminowaniu piratów drogowych z ulic. 

Po pierwsze – według ankietowanych ostrzejsze kary bezwzględnego więzienia. Tę opcję wskazało 31 proc. badanych. 

20 proc. respondentów postawiło na zaostrzoną konfiskatę pojazdów, 15 proc. na wzmożone kontrole policyjne, a 7 proc. zwiększenie fotoradarów.

Zaledwie 5 proc. badanych wybrało opcję ograniczenia prędkości. To oznacza – jak podkreśla serwis – że bardziej wierzymy w surowość kary niż w jakiekolwiek limity.

17 proc. ankietowanych nie potrafiło wskazać najlepszego rozwiązania.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

:-( 27.04.2026 10:07
Masakra na zdjęciu.

hmm... 27.04.2026 10:00
Zauważcie, że tylko 5% osób chce ograniczeń prędkości. To pokazuje, że jako społeczeństwo rozumiemy, gdzie leży problem – nie w przepisach dla ogółu, ale w jednostkach, które kompletnie ignorują wyroki sądów. Rejestr mógłby być formą kontroli społecznej.

dos 27.04.2026 10:00
No i brawo, w końcu konkretny pomysł! Sam bym sprawdził sąsiada, co to niby prawka nie ma, a co rano pod sklep podjeżdża.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama