W ostatnią niedzielę szczeciński oddział Związku Kynologicznego w Polsce zorganizował na stadionie miejskim Krajową Wystawę Psów Myśliwskich. Impreza prestiżowa, goście z całego regionu, piękne zwierzęta i... ogrodzenie, które trzyma się wyłącznie na „słowo honoru” i plastikowe opaski. Na imprezie był burmistrz Mieczysław Sawaryn.
Festiwal prowizorki pod okiem bumistrza
Zdjęcia nadesłane przez naszych czytelników nie pozostawiają złudzeń. Zamiast solidnego płotu, który powinien zabezpieczać teren, mamy do czynienia z „architekturą taśmową”. Powyginane słupki, dziury w siatce załatane barierkami odgradzającymi i kilometry biało-czerwonej taśmy, która ma chyba magicznie powstrzymać kogokolwiek przed wejściem (lub wypadnięciem) z terenu obiektu.
– Burmistrzu Sawarynie, ty leniu, jak nie wstyd wpuszczać ludzi na obiekt ogrodzony płotem, który trzyma się na trytytki? – grzmi jeden z mieszkańców w komentarzu pod artykułem.
Trudno nie przyznać mu racji. Stadion to nie prywatny ogródek, gdzie można pozwolić sobie na tymczasowe „drutowanie”. To obiekt publiczny, za który odpowiedzialność ponosi gmina i jej włodarz. Widok rozwalonego płotu, który od tygodni czeka na chociażby najprostszą naprawę, świadczy o jednym: całkowitym braku nadzoru.
Dni Gryfina za pasem. Czy będzie bezpiecznie?
Prawdziwy problem pojawia się jednak teraz. Już w najbliższy piątek ruszają Dni Gryfina – największa impreza w roku, która przyciągnie tysiące ludzi, w tym rodziny z dziećmi. Czy władze miasta naprawdę zamierzają przywitać gości „estetyką” rodem z najgorszych placów rozbiórkowych?
Wpuszczanie tłumu ludzi na tak niechlujnie zabezpieczony teren to nie tylko kwestia wstydu i estetyki, ale przede wszystkim bezpieczeństwa. Taśma ostrzegawcza i barierka postawiona „na słowo honoru” to żadne zabezpieczenie przy imprezie masowej.
Gdzie jest gospodarz?
Naprawa kilku metrów ogrodzenia to dla budżetu miasta wydatek niezauważalny, a dla ekipy technicznej – godzina pracy. Dlaczego więc od niedzieli (a prawdopodobnie znacznie dłużej) nikt nie kiwnął palcem? Czy burmistrz Mieczysław Sawaryn uważa, że mieszkańcy Gryfina i goście przyjezdni nie zasługują na odrobinę szacunku w postaci zadbanego obiektu?
Zamiast gospodarskiego oka, mamy przymykanie oczu na postępującą ruinę. Jeśli tak mają wyglądać przygotowania do najważniejszego święta miasta, to strach pomyśleć, co dzieje się tam, gdzie wzrok kamer i mieszkańców nie sięga.
Panie burmistrzu, do Dni Gryfina zostały niespełna dwa dni. Czas zdjąć "trytytki" i wziąć się do prawdziwej pracy. Stadion to nie plan filmu katastroficznego.
Galeria wstydu:
(Tu miejsce na Twoje zdjęcia)
- Fot. 1: Barierki zamiast przęseł – szczyt gryfińskiej myśli technicznej.
- Fot. 2: Słupki pod kątem, którego nie przewidzieli matematycy.
- Fot. 3: Taśma, która „leczy” rany w płocie.






Napisz komentarz
Komentarze