Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 02:30
Reklama
Reklama
Reklama

Kupowanie z drugiej ręki to hit: Nowe badanie pokazuje rewolucję w nawykach Polaków

Kiedyś kojarzył się z koniecznością i wstydem, dziś to pełnoprawny styl życia i świadomy wybór. Rynek re-commerce w Polsce przeżywa prawdziwy boom – już blisko 60% z nas regularnie kupuje i sprzedaje rzeczy z drugiej ręki. Co wpłynęło na tak gigantyczną zmianę w zaledwie kilka lat?
Kupowanie z drugiej ręki to hit: Nowe badanie pokazuje rewolucję w nawykach Polaków
Młodzi Polacy dorośli, zaczęli zarabiać własne pieniądze i... całkowicie odmienili polski handel. Zaszczepiony za młodu nawyk kupowania z drugiej ręki stał się masowym trendem, który połączył oszczędność z ekologią.

Autor: Canva

Ponad połowa z nas kupuje i sprzedaje używane przedmioty. Więcej, planujemy jeszcze zwiększyć wydatki na tego typu zakupy. Handel towarami z drugiej ręki ma się coraz lepiej.

Podejście do obrotu używanymi towarami zmieniło się w ciągu ostatnich 5 lat. Jeszcze w 2021 roku zaledwie 6 proc. Polaków decydowało się na sprzedaż używanych, pełnowartościowych rzeczy. 

Dzisiaj, jak wynika z najnowszego badania zrealizowanego przez SW Research na zlecenie OLX, decyzje takie podejmuje już 36 proc. badanych. 

Efektem tego zwrotu jest dynamiczny wzrost segmentu re-commerce. Uczestniczy w nim już 59 proc. Polaków. 

Nawyki zakupowe zabrali ze sobą

Jeszcze 5 lat temu absolutnym liderem zmian była najmłodsza generacja. Największy, bo aż 20-procentowy udział w obrocie towarami z drugiej ręki deklarowały osoby w wieku 18-24 lat. 

Dzisiaj przedstawiciele tej grupy weszli w dorosłość, ale swoje zakupowe nawyki zabrali ze sobą. Zaczęli zarabiać własne pieniądze, część z nich założyła rodziny. 

Dobrze obrazują to wyniki badania OLX – nieużywane przedmioty najczęściej sprzedają osoby w wieku 25-34 lat. Jest jednak jedna różnica – obecnie ich udział procentowy jest dwukrotnie wyższy niż dwa lata temu i wynosi 43 proc.. 

A to oznacza, że ci „wkręceni” za młodu w handel towarami z drugiej ręki skutecznie zaszczepili te nawyki w całym swoim pokoleniu.

Połowa z nas chce wydawać więcej na rzeczy używane

Jak wynika z badania, 30 proc. badanych w ciągu ostatniego roku wydało na zakup przedmiotów z drugiej ręki od 200 do 500 zł. 

Co czwarty respondent przeznaczył na to od 500 do 1000 zł, a 14 proc. –  badanych od 1001 do 3000 zł. 

Dobra wiadomość jest taka, że co piąta osoba uczestnicząca w ankiecie planuje jeszcze zwiększyć wydatki na przedmioty z drugiej ręki. 

Absolutnym liderem zmiany są najmłodsi konsumenci – aż 60 proc. osób do 24 roku życia planuje zwiększyć swoje wydatki na handel towarami z drugiej ręki. Podobne plany mają osoby zarabiające powyżej 7 tys. zł.

To nie jest chwilowa moda

– Re-commerce w Polsce przeszedł spektakularną drogę od konieczności ekonomicznej do w pełni świadomego wyboru stylu życia. Polacy dostrzegli, że platformy takie jak OLX oferują nie tylko oszczędność, ale też unikalność i jakość. Fakt, że niemal połowa z nas planuje jeszcze zwiększyć budżety na rzeczy używane, to jasny sygnał dla całego rynku – re-commerce nie jest chwilową modą – komentuje Kamil Szabłowski z OLX.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ewa 30.06.2026 21:03
Dokładnie, ponad połowa Polaków nie może się mylić. Moja szafa w 80% składa się z drugiej ręki.

style 30.06.2026 17:18
Ta zmiana była do przewidzenia. Kiedyś „używane” oznaczało, że kogoś nie stać, a dziś to kwestia ekologii i zwyczajnej logiki ekonomicznej. Skoro inflacja zżera portfele, a jakość nowych ubrań z sieciówek drastycznie spadła, to re-commerce staje się naturalnym wyborem. Poza tym platformy sprzedażowe niesamowicie ułatwiły cały proces wysyłek.

A. Żmijewski 26.06.2026 08:49
Zasadniczo nie polecam pyr pyr używanych ogrodowych pomidorów ze szklarni czyli z drugiej ręki pyr pyr pyr

Wacek Trzepiekoński 25.06.2026 15:27
Wio koniku mój maleńki 150 zmiana ręki

Ewa 25.06.2026 11:01
Ten wzrost z 6 proc. do 36 procent w pięć lat doskonale pokazuje, jak bardzo dojrzało nasze społeczeństwo. Z jednej strony to na pewno kwestia inflacji i szukania oszczędności, ale z drugiej – niesamowity wzrost świadomości ekologicznej. Po co produkować kolejne tony plastiku i ubrań, skoro na rynku krążą miliony świetnych, pełnowartościowych rzeczy? Dobrze, że platformy ułatwiły ten proces.

zmiana 25.06.2026 09:23
I super, w końcu normalniejemy! Kiedyś kupowanie używek to był obciach, a teraz polowanie na perełki w sieci to czysta frajda i duma.

Agata 25.06.2026 07:11
Mnie to wcale nie dziwi.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: hmm... Treść komentarza: Zauważcie, że problemem był tu brak pulsowania i ostre słońce. Jak światło świeci ciągłym czerwonym, to wielu kierowcom włącza się rutyna – myślą, że to usterka i "jakoś to będzie", bo przecież szlaban jest w górze. A pociąg na Nadodrzance potrafi nadjechać bardzo szybko. Dobrze, że ktoś w końcu zadzwonił na tę Żółtą Naklejkę, bo mogło dojść do nieszczęścia. Data dodania komentarza: 17.10.2026, 00:08 Źródło komentarza: Awaria na przejeździe kolejowym w powiecie gryfińskim. Czerwone światło zdezorientowało kierowców Autor komentarza: Widuchowa Rulez Treść komentarza: Jedyny roztropny obszar na mapie opanowanej przez wariacki konsumpcjonizm Data dodania komentarza: 17.10.2026, 00:02 Źródło komentarza: Dino otworzyło właśnie nowy sklep. Ekspansja marki w regionie Autor komentarza: jajcarz gryfiński Treść komentarza: Wygląda na to, że jedyny sprawdzony sposób na utrzymanie posła w Twoim powiecie to zakaz przeprowadzania się do większych miast Data dodania komentarza: 16.10.2026, 23:53 Źródło komentarza: Prezydenckie weto: Karol Nawrocki zablokował zmianę Kodeksu wyborczego. To korzystne dla PiS, ale niesprawiedliwe Autor komentarza: dos Treść komentarza: Czeka nas olbrzymi kryzys i to szybciej niż myślimy. Za kilkanaście lat na emeryturę przejdzie rocznik, który pracował na śmieciówkach albo żył głównie ze świadczeń socjalnych typu 800+, z których składki emerytalne przecież nie idą. Ich emerytury będą głodowe, rzędu 1500 zł. Przy cenach DPS-ów na poziomie 10 tysięcy, całe obciążenie spadnie na ich dzieci. Jeśli dzieci będą zarabiać najniższą krajową, to zbankrutuje cały system pomocy społecznej. Rząd uszczelnia prawo teraz, bo wie, że za chwilę budżet tego po prostu nie wytrzyma. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 23:52 Źródło komentarza: „Nie lękajcie się” – wyjątkowy koncert w hołdzie św. Janowi Pawłowi II w Mieszkowicach
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama