Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 29 czerwca 2026 18:14
Reklama
Reklama
Reklama

Śledztwo w Szpitalu Południowym: Milionowe kontrakty, audyt i wstrząsające relacja o kulisach pracy na SOR-ze

„Tam giną ludzie” – te wstrząsające słowa byłego ordynatora chirurgii na zawsze zmieniły postrzeganie afery w Szpitalu Południowym. Dziś jego słowa są weryfikowane w prokuraturze. Ta prowadzi już dwa wielowątkowe śledztwa, badając nie tylko lewe faktury, ale też podejrzane zgony i fałszowanie dokumentacji medycznej. Kto naprawdę kontrolował placówkę i dlaczego system nadzoru warszawskiego ratusza całkowicie zawiódł?
Śledztwo w Szpitalu Południowym: Milionowe kontrakty, audyt i wstrząsające relacja o kulisach pracy na SOR-ze
O szpital trwa tez ostra walka polityczna.

Źródło: Warszawski Szpital Południowy profil Facebook

Afera w Szpitalu Południowym urosła od zarzutów wobec jednego lekarza do śledztw, audytów i pytań o bezpieczeństwo pacjentów oraz nadzór nad placówką.

Sprawa Szpitala Południowego w Warszawie zaczęła się od publikacji dotyczących Dawida Kacprzyka, lekarza, byłego radnego KO i osoby związanej z organizacją pracy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. To właśnie jego zarobki, grafiki dyżurów i rozliczenia ze szpitalem stały się początkiem jednej z najgłośniejszych afer ostatnich tygodni.

Według medialnych ustaleń Kacprzyk miał osiągać bardzo wysokie dochody z pracy w szpitalu, a jednocześnie wykazywać ogromną liczbę godzin pracy. Wątpliwości wzbudziło to, czy taki wymiar dyżurów był realny, jak zatwierdzano jego grafiki i faktury i czy szpital miał skuteczne mechanizmy kontroli.

Audyt, korekty faktur i zawiadomienie do prokuratury

Po nagłośnieniu sprawy prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zlecił audyt w Szpitalu Południowym. Miasto poinformowało, że wstępne ustalenia wykazały nieprawidłowości w procesie zatwierdzania dyżurów Dawida Kacprzyka. Szpital rozwiązał z nim umowy i skierował zawiadomienie do prokuratury.

Jednym z kluczowych elementów sprawy są 33 faktury, które Kacprzyk miał skorygować. Dotyczyły one okresu od 31 stycznia 2025 r. do 16 czerwca 2026 r. Ratusz informował, że lekarz zwrócił na konto szpitala 0,5 mln zł. Później prokuratura przekazała jednak, że pieniądze zostały zwrócone Kacprzykowi przez księgowość szpitala, ponieważ – jak tłumaczono – nie było podstaw do ich prawidłowego zaksięgowania.

Odwołany zarząd i nowa rada nadzorcza

Konsekwencje personalne przyszły bardzo szybko. Po pierwszych ustaleniach audytu odwołano zarząd Szpitala Południowego. Władze Warszawy zapowiedziały również zmiany w radach nadzorczych miejskich spółek medycznych. Ratusz podkreśla, że nowe kierownictwo szpitala ma współpracować ze wszystkimi organami kontrolnymi i wdrożyć rozwiązania, które mają zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości.

Sprawa nie dotyczy więc wyłącznie jednego lekarza. Pytania obejmują także nadzór nad placówką, działanie dyrekcji, zatwierdzanie grafików, kontrolę faktur i odpowiedzialność osób, które miały pilnować prawidłowego funkcjonowania szpitala.

„VIP SOR” i politycy poza kolejką?

Najbardziej politycznie nośny wątek dotyczy doniesień o rzekomym specjalnym traktowaniu polityków KO i ich rodzin na SOR-ze. Według publikacji medialnych wybrane osoby miały być przyjmowane szybciej, otrzymywać pakiety badań w krótkim czasie i korzystać z oddzielnego pomieszczenia.

Ratusz zaprzecza, by SOR formalnie dysponował „pokojem VIP”. Jednocześnie miasto przyznało, że z dotychczasowych ustaleń wynika, iż Dawid Kacprzyk miał dostęp do pomieszczenia należącego do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chirurgii Kręgosłupa i miał wykorzystywać je samowolnie. Ten wątek również jest badany.

Tu szczególnie ważne jest rozróżnienie: czym innym są medialne doniesienia o specjalnym traktowaniu pacjentów, a czym innym formalne ustalenia prokuratury, NFZ lub audytu. Na razie sprawa wymaga dalszego wyjaśnienia, w tym analizy dokumentacji medycznej, do której – jak podkreśla ratusz – urzędnicy miejscy nie mają dostępu. Takie kompetencje ma m.in. Narodowy Fundusz Zdrowia.

Były ordynator w Kanale Zero: „tam giną ludzie”

Jednym z najgłośniejszych momentów afery był występ dr. Emila Jędrzejewskiego, byłego ordynatora chirurgii Szpitala Południowego, w Kanale Zero. Lekarz mówił nie tylko o rzekomym „saloniku VIP”, ale przede wszystkim o znacznie poważniejszych zarzutach dotyczących funkcjonowania SOR-u i bezpieczeństwa pacjentów.

Jędrzejewski twierdził, że w szpitalu istniało specjalne pomieszczenie dla wybranych pacjentów, choć sam zaznaczał, że nigdy w nim nie był. Jednocześnie przekonywał, że „salonik VIP” to jedynie fragment większego problemu. Według niego w placówce miało dochodzić do sytuacji, które powinny zostać dokładnie sprawdzone przez prokuraturę i organy kontrolne.

Najmocniejsze słowa padły w kontekście pracy SOR-u za czasów Dawida Kacprzyka. Były ordynator zarzucał, że młody lekarz bez specjalizacji objął bardzo odpowiedzialną funkcję, a procedury miały być wykonywane w sposób wadliwy. Mówił też o przypadkach pacjentów, którzy mieli umierać na SOR-ze bez właściwej opieki, oraz o sytuacjach, w których – według jego relacji – dokumentacja miała być tworzona już po śmierci pacjentów.

Jędrzejewski sugerował również, że Dawid Kacprzyk mógł czuć się bezkarny dzięki politycznym kontaktom. Twierdził, że próbował alarmować władze miasta, w tym prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, ale jego sygnały nie przyniosły oczekiwanej reakcji. Według relacji byłego ordynatora, najpierw próbował rozmawiać o problemach wewnątrz szpitala, a później sprawa zaczęła przeradzać się w otwarty konflikt z Kacprzykiem.

W Kanale Zero Jędrzejewski odniósł się także do incydentu, który później pojawił się w ujawnionej notatce służbowej Kacprzyka. Przyznał, że doszło między nimi do ostrej wymiany zdań, ale przedstawił własną wersję wydarzeń. Według niego sprawa ta miała być później wykorzystywana jako jeden z powodów jego zwolnienia ze szpitala.

Zarzuty Jędrzejewskiego spotkały się z reakcją Dawida Kacprzyka. Były koordynator SOR stanowczo im zaprzeczył, twierdząc, że Jędrzejewski bezpodstawnie łączy go ze zdarzeniami, z którymi nie miał mieć nic wspólnego. Kacprzyk zapowiedział również kroki prawne, wskazując, że wypowiedzi byłego ordynatora naruszają jego dobre imię.

Dwa śledztwa prokuratury

Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi dwa śledztwa dotyczące Szpitala Południowego. Pierwsze koncentruje się na podejrzeniu oszustwa i rozliczeniach związanych z pracą Dawida Kacprzyka. Drugie ma szerszy zakres i obejmuje m.in. możliwe nadużycia uprawnień, niegospodarność, funkcjonowanie SOR-u, sposób zawierania umów, weryfikację faktur oraz nadzór nad placówką.

Śledczy mają gromadzić dokumentację z kontroli prowadzonych przez ratusz, szpital i NFZ. Prokuratura zapowiada też sprawdzenie, na jakich zasadach osoba bez specjalizacji została koordynatorem SOR-u oraz jak wyglądały jej obowiązki i rozliczenia.

Ujawniona notatka Kacprzyka

W tle sprawy pojawił się również wątek konfliktu między Dawidem Kacprzykiem a dr. Emilem Jędrzejewskim, byłym ordynatorem chirurgii Szpitala Południowego. Media ujawniły notatkę służbową, którą Kacprzyk miał sporządzić po zdarzeniu z połowy września 2025 r.

Z relacji opisanej w dokumencie wynika, że między lekarzami miało dojść do ostrej konfrontacji. Kacprzyk miał wskazywać, że został obrażony, usłyszał groźby i nie czuł się bezpiecznie w pracy. Według publikacji sprawa miała trafić do prokuratury, która odmówiła prowadzenia postępowania.

Samorząd lekarski też bada sprawę

Wątek Dawida Kacprzyka trafił również do samorządu lekarskiego. Naczelna Izba Lekarska informowała, że analizowany jest wniosek o zawieszenie prawa wykonywania zawodu lekarza na czas postępowania. Samorząd lekarski bada m.in. doniesienia dotyczące sposobu wykonywania obowiązków, organizacji pracy i bezpieczeństwa pacjentów.

To osobny tryb odpowiedzialności – niezależny od śledztw prokuratury i audytów administracyjnych. Może dotyczyć zasad etyki lekarskiej, standardów wykonywania zawodu i oceny, czy lekarz powinien czasowo zachować prawo do wykonywania zawodu w czasie wyjaśniania sprawy.

Prosektorium i 20 kart zgonów

Kolejny wątek dotyczy prosektorium Szpitala Południowego. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów prowadzi śledztwo w sprawie podejrzenia podrobienia 20 kart zgonów. Chodzi o dokumenty z okresu od 22 sierpnia do 9 września 2025 r., które miały zostać opatrzone pieczęcią i podpisem osoby nieuprawnionej.

Prokuratura zaznacza jednak, że na obecnym etapie nie ma podstaw, by łączyć ten wątek z dwoma śledztwami dotyczącymi nieprawidłowości na SOR-ze. Mimo to sprawa dodatkowo pogłębia kryzys wokół placówki, bo dotyczy dokumentacji o szczególnym znaczeniu.

725 tys. zł za wniosek do KPO

Do listy kontrowersji doszedł także wątek wydatków na przygotowanie wniosku o dofinansowanie z Krajowego Planu Odbudowy. Media podały, że Szpital Południowy zapłacił za tę usługę ponad 725 tys. zł, podczas gdy inne placówki miały płacić za podobne wnioski znacznie mniej – około 25-35 tys. zł.

Ratusz przekonuje, że postępowanie przeprowadzono zgodnie z przepisami, a celem było przygotowanie profesjonalnej dokumentacji i pozyskanie środków na rozwój leczenia onkologicznego. Szpital miał otrzymać dotację w wysokości 49 mln zł. Mimo to wysokość wynagrodzenia za przygotowanie wniosku budzi pytania o gospodarność i standardy wydatkowania publicznych pieniędzy.

Co jest dziś najważniejsze?

Sprawa Szpitala Południowego nie jest już pojedynczą historią o wysokich zarobkach jednego lekarza. To wielowątkowy kryzys instytucjonalny, który dotyczy działania miejskiego szpitala, nadzoru nad publicznymi pieniędzmi, bezpieczeństwa pacjentów, organizacji SOR-u i relacji polityki z ochroną zdrowia.

Na dziś najważniejsze są wyniki śledztw prokuratury, kontroli NFZ, audytu miasta oraz zapowiadanych ustaleń NIK. Dopiero one pokażą, które z medialnych zarzutów znajdą formalne potwierdzenie, kto ponosi odpowiedzialność i czy w Szpitalu Południowym zawiódł pojedynczy człowiek, czy cały system kontroli.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

18 29.06.2026 17:34
Sprawa systemowa. System oligarchiczny, jeden czeka krócej, drugi się w ogóle nie doczeka. Ciężko się do tego uśmiechać.

kiść 29.06.2026 17:13
Najbardziej przeraża mnie w tym wszystkim wątek poruszony przez dr. Jędrzejewskiego w Kanale Zero. Finanse to jedno – urzędnicy pokrzyczą, prokuratura zabezpieczy dokumenty i najwyżej ktoś dostanie wyrok w zawieszeniu. Ale zarzuty o to, że ludzie umierali bez opieki, a karty zgonu były preparowane po fakcie, to już sprawa na poziomie kryminalnym. Jeśli te 20 podrobionych kart zgonu z Ursynowa faktycznie ma jakikolwiek związek z burdelem na SOR-ze, to mamy do czynienia z gigantyczną tragedią ludzką, a nie tylko polityczną przepychanką. Chyba, że Jędrzejewski nie mówi prawdy.

fish 29.06.2026 16:42
Lekarz sygnalista czy raczej skonfliktowany ze szpitalem bajarz?

Robal 29.06.2026 13:31
A teraz piszą że za jakiś wniosek prawny szpital zamiast 20 tys zapłacił komuś 700 będzie dym

taka prawda 29.06.2026 10:48
PiS do reszty popsuł system a teraz próbuje robić za sępa.

WyborcaKODo2023 29.06.2026 11:49
(...) komentarz usunięty ze względu na mowę nienawiści.. Przyjmij jeden nick. Admin2

raczej pewne 29.06.2026 16:28
Jak pisze pod różnymi nickami to znaczy troll.

Dostojewski 29.06.2026 10:42
Car Donald nic nie wiedział. Jego bojarzy z KO go oszukali a lud cierpi.

duża różnica 29.06.2026 12:02
A niby dlaczego miał wiedzieć? I o czym nie wiedział? A jak poseł Karczewski z PiS robił podobnie to co zrobił car Kaczyński. Nie szukaj, przypomnę: nic nie zrobił. Tu mamy śledztwo i odwołanie.

Tak to wygląda 29.06.2026 10:01
Przypuszczam , że ten szpital nie wyjątek . I to od dawna takie rzeczy się dzieją . Nic dziwnego, że ciągle brak pieniędzy na służbę zdrowia .

hmm... 29.06.2026 09:56
No i znowu to samo, wielka afera, a ucierpią jak zwykle zwykli pacjenci czekający na SOR-ze po kilkanaście godzin.

kontra 29.06.2026 09:51
Każde rządy od 30 lat przyczyniły się, że w służbie zdrowia jest źle.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Klara Treść komentarza: Jak masz problem z radnym po co mieszasz jego dzieci chyba mało spraw przegrales Data dodania komentarza: 29.06.2026, 17:51 Źródło komentarza: Czy radny jest bezkarny wobec prawa i mieszkańców? Zarzuty karne i wyciek danych - list czytelnika Autor komentarza: 18 Treść komentarza: Sprawa systemowa. System oligarchiczny, jeden czeka krócej, drugi się w ogóle nie doczeka. Ciężko się do tego uśmiechać. Data dodania komentarza: 29.06.2026, 17:34 Źródło komentarza: Śledztwo w Szpitalu Południowym: Milionowe kontrakty, audyt i wstrząsające relacja o kulisach pracy na SOR-ze Autor komentarza: Zdzislaw Dyrman zasadniczo Treść komentarza: Zasadniczo zamiast wyprawek w gotówce pryszcze powinny otrzymywać kilogram pomidorów pyr pyr co tydzień do końca roku uprawianych za ukochaną bramą od czterdziestego piątego roku Zasadniczo. Taką mam koncepcję zasadniczo i to jest dobra ta koncepcja zasadniczo Data dodania komentarza: 29.06.2026, 17:22 Źródło komentarza: Wyprawka szkolna od 1 lipca. Sprawdź zasady programu Dobry Start i terminy wypłat Autor komentarza: radzę Treść komentarza: Kluczem w obronie przed takimi atakami jest bezwzględne sprawdzanie adresu URL strony, na którą jesteśmy przekierowywani. Żaden bank ani oficjalny urząd celny nie korzysta ze skróconych lub podejrzanych linków z dziwnymi końcówkami domen. Oficjalne statusy zawsze sprawdza się bezpośrednio na stronie przewoźnika wpisując numer przesyłki ręcznie. Pamiętajmy, że cyberprzestępcy często podrabiają grafikę Poczty Polskiej tak dobrze, że na małym ekranie telefonu różnica jest niewidoczna. Data dodania komentarza: 29.06.2026, 17:15 Źródło komentarza: Zmiany w cle od 1 lipca a cyberprzestępczość. Jak nie dać się okraść oszustom od paczek
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama