Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 2 lipca 2026 10:03
Reklama
Reklama
Reklama

Jak dostać się do lekarza? Wielu z nas stawia na znajomości. Miażdżąca ocena publicznej ochrony zdrowia

Jak Polacy oceniają publiczną ochronę zdrowia? Bardzo źle. Wielu z nas przyznaje, że aby dostać się na badanie lub do lekarza korzysta z prywatnych znajomości.
Jak dostać się do lekarza? Wielu z nas stawia na znajomości. Miażdżąca ocena publicznej ochrony zdrowia
Kolejki do lekarza nie maleją.

Autor: ChatGPT

Z najnowszego sondażu IBRiS dla Polsatu News wynika, że ocena publicznej ochrony zdrowia w Polsce nadal jest krytyczna. 

Miażdżąca ocena publicznej ochrony zdrowia

Aż 74,8 proc. badanych ocenia sytuację negatywnie, w tym 43,6 proc. „zdecydowanie źle”, a 31,2 proc. „raczej źle”. 

Pozytywną opinię ma o niej tylko 15,8 proc. respondentów, a 9,4 proc. nie ma na ten temat zdania.

Najbardziej krytyczne są kobiety. Prawie połowa z nich uważa, że sytuacja jest zdecydowanie zła. Negatywne oceny pojawiają się także wśród osób po 40 roku życia oraz seniorów, gdzie odsetek najbardziej negatywnych odpowiedzi przekracza 50 proc. 

Zróżnicowanie ocen widać też w zależności od wykształcenia i miejsca zamieszkania respondentów. Ponad 60 proc. osób z wykształceniem podstawowym lub zawodowym uważa, że sytuacja w ochronie zdrowia jest zdecydowanie zła. Podobnie oceniają ją mieszkańcy wsi. 

Najmłodsi uczestnicy badania częściej niż pozostałe grupy wiekowe nie potrafią jednoznacznie ocenić sytuacji. 

Do lekarza po znajomości

Ten sondaż IBRiS dla Polsatu News odsłania jeszcze jeden wymiar funkcjonowania systemu. Blisko jedna czwarta Polaków przyznaje – jak czytamy w komunikacie – że w kontaktach z publiczną ochroną zdrowia zdarza im się wykorzystywać prywatne znajomości. 

Robi to 24,2 proc. badanych, z czego 4,3 proc. „zdecydowanie tak”, a 19,9 proc. „raczej tak”.

Najczęściej do korzystania z takich nieformalnych ścieżek przyznają się osoby w wieku 30-39 lat. W tej grupie odsetek sięga 39,6 proc. Jest to też często wykorzystywana metoda działania wśród osób z wyższym wykształceniem i mieszkańców średnich miast. 

„To pokazuje, że obok przeciążenia systemu i niskiej oceny jego jakości, coraz mocniej wybrzmiewa także problem nierównego dostępu do świadczeń” – komentuje IBRiS.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

potwierdzam 02.07.2026 08:51
Niestety ten artykuł trafia w samo sedno problemu strukturalnego. Składki zdrowotne rosną co roku, a limity przyjęć i braki kadrowe sprawiają, że oficjalna kolejka to fikcja statystyczna. Kiedy system jest niewydolny, naturalnie tworzy się „drugi obieg” oparty na relacjach i znajomościach, bo człowiek w obliczu choroby zrobi wszystko. Dopóki nie zmieni się finansowania procedur i wyceny świadczeń, lekarze będą uciekać do prywaciarzy, a NFZ będzie tylko teoretyczną instytucją.

tragis 02.07.2026 08:44
Nic nowego, u mnie w mieście bez „cioci w rejestracji” to można najwyżej do reumatologa na 2029 rok się zapisać. Tragedia.

Gryfiński pacjent 02.07.2026 08:18
Jak dasz to masz a jak nie dasz to nie masz

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Terno Treść komentarza: Pijany był? Data dodania komentarza: 2.07.2026, 09:45 Źródło komentarza: Śmiertelny wypadek na S3. Dramatyczna akcja ratunkowa policjantów CBŚP i kryzys w upalnym korku Autor komentarza: pom. społ. Treść komentarza: Zmiana progu do 70 punktów to realna pomoc dla osób, które wcześniej odbijały się od ściany. Warto jednak pamiętać, że kwota 792 zł przy najniższym progu (40% renty socjalnej) przy dzisiejszych kosztach rehabilitacji i leków to wciąż kropla w morzu potrzeb, choć i tak krok w dobrą stronę. Data dodania komentarza: 2.07.2026, 09:40 Źródło komentarza: Świadczenie wspierające od 2026 roku. Sprawdź, jak dostać nawet 4353 zł bez względu na dochód Autor komentarza: przed. Treść komentarza: Bardzo ciekawe są te dane o spadku obrotów w soboty o ponad 10 procent. To idealnie pokazuje, że nasze budżety domowe są po prostu sztywne. Jeśli planuję wydać na zakupy do domu powiedzmy 400 zł na weekend, to czy zrobię to w sobotę rano, czy w niedzielę po południu, suma się zgadza. Zyskuje tylko logistyka i wygoda, bo nie trzeba się spieszyć, ale dla gospodarki w sensie wzrostu konsumpcji to jest czysta rotacja, a nie żaden zysk. Data dodania komentarza: 2.07.2026, 09:19 Źródło komentarza: Więcej transakcji, ale mniejsze wydatki. Jak niedziele handlowe zmieniły nasze nawyki zakupowe Autor komentarza: Elimin... Treść komentarza: Poloz sie juz w grobowcu niedolego Data dodania komentarza: 2.07.2026, 09:07 Źródło komentarza: Paraliż kolei w Polsce a rekordy frekwencji. Dlaczego Polacy masowo przesiadają się do pociągów
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama