Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 18 sierpnia 2026 14:04
Reklama
Reklama
Reklama

Jak dostać się do lekarza? Wielu z nas stawia na znajomości. Miażdżąca ocena publicznej ochrony zdrowia

Jak Polacy oceniają publiczną ochronę zdrowia? Bardzo źle. Wielu z nas przyznaje, że aby dostać się na badanie lub do lekarza korzysta z prywatnych znajomości.
Jak dostać się do lekarza? Wielu z nas stawia na znajomości. Miażdżąca ocena publicznej ochrony zdrowia
Kolejki do lekarza nie maleją.

Autor: ChatGPT

Z najnowszego sondażu IBRiS dla Polsatu News wynika, że ocena publicznej ochrony zdrowia w Polsce nadal jest krytyczna. 

Miażdżąca ocena publicznej ochrony zdrowia

Aż 74,8 proc. badanych ocenia sytuację negatywnie, w tym 43,6 proc. „zdecydowanie źle”, a 31,2 proc. „raczej źle”. 

Pozytywną opinię ma o niej tylko 15,8 proc. respondentów, a 9,4 proc. nie ma na ten temat zdania.

Najbardziej krytyczne są kobiety. Prawie połowa z nich uważa, że sytuacja jest zdecydowanie zła. Negatywne oceny pojawiają się także wśród osób po 40 roku życia oraz seniorów, gdzie odsetek najbardziej negatywnych odpowiedzi przekracza 50 proc. 

Zróżnicowanie ocen widać też w zależności od wykształcenia i miejsca zamieszkania respondentów. Ponad 60 proc. osób z wykształceniem podstawowym lub zawodowym uważa, że sytuacja w ochronie zdrowia jest zdecydowanie zła. Podobnie oceniają ją mieszkańcy wsi. 

Najmłodsi uczestnicy badania częściej niż pozostałe grupy wiekowe nie potrafią jednoznacznie ocenić sytuacji. 

Do lekarza po znajomości

Ten sondaż IBRiS dla Polsatu News odsłania jeszcze jeden wymiar funkcjonowania systemu. Blisko jedna czwarta Polaków przyznaje – jak czytamy w komunikacie – że w kontaktach z publiczną ochroną zdrowia zdarza im się wykorzystywać prywatne znajomości. 

Robi to 24,2 proc. badanych, z czego 4,3 proc. „zdecydowanie tak”, a 19,9 proc. „raczej tak”.

Najczęściej do korzystania z takich nieformalnych ścieżek przyznają się osoby w wieku 30-39 lat. W tej grupie odsetek sięga 39,6 proc. Jest to też często wykorzystywana metoda działania wśród osób z wyższym wykształceniem i mieszkańców średnich miast. 

„To pokazuje, że obok przeciążenia systemu i niskiej oceny jego jakości, coraz mocniej wybrzmiewa także problem nierównego dostępu do świadczeń” – komentuje IBRiS.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

cytat 09.07.2026 10:17
Lubartowski radny PiS Andrzej Kardasz przeszedł w kwietniu zabieg w SP ZOZ w Lubartowie, mimo że oddział chirurgiczny placówki był zawieszony i innym pacjentom takich operacji w tym czasie nie wykonywano. Sprawę ujawnił Polsat News

WR 03.07.2026 18:33
Zapisy przez asystenta głosowego brzmią super. Dla mojej babci to będzie ratunek, bo smartfona nie ogarnia, a pogadać lubi.

ANDRZEJ TUMANOWICZ HA HA AH 03.07.2026 08:19
PŁACENIE SKŁADKI NA UBEZPIECZENIE ZDROWOTNE TO FIKCJA HA HA AH TEATR TRWA OD UPADKU KOMUNY TEGO KONTROLOWANEGO

LU CYFER 13*52 676 02.07.2026 23:28
BAJECZNIE PROSTE ALBO OŻENIĆ SIĘ Z LEKARZEM ALBO NIM ZOSTAĆ HA HA AHA JEST TRZECIA OPCJA ZAPISAĆ SIE DO KO HA HA AH KOLEJKA OLANA HA HA AHA

A. Żmijewski 02.07.2026 21:44
Zasadniczo dzwoni się pyr pyr po znajomego lekarza a ten migoe załatwi miejsce w DPS-sie pyr pyr pyr

Marcin 02.07.2026 17:41
Zastanawia mnie jedno: jak to możliwe, że od tylu lat każda kolejna ekipa rządząca obiecuje skrócenie kolejek, a ocena ochrony zdrowia jest coraz bardziej miażdżąca? Korzystanie ze znajomości to nie jest wymysł Polaków dla wygody, tylko mechanizm obronny. Ludzie po prostu boją się o własne życie. Przejrzystość systemu nie istnieje, a cyfryzacja i e-rejestracje tylko przypudrowały trupa, bo bez fizycznego lekarza w gabinecie żaden algorytm kolejki nie zmniejszy.

Hubert 02.07.2026 13:16
Ja tam bez znajomości. Mam znajomych w UK, to oni dopiero mają problemy.

pacjent na emeryturze 02.07.2026 11:25
Ja tam nie mam problemów. Kolejki są, ale trzeba wcześniej iść a nie dopiero z wielkim bólem.

Majka 02.07.2026 11:25
Bardzo celna analiza obecnej sytuacji. Problem polega na tym, że państwo przerzuciło odpowiedzialność na pacjenta. Zmusza się nas do płacenia podwójnie – najpierw w podatkach, a potem w prywatnych gabinetach albo szukając dojść po znajomych, żeby w ogóle przeżyć. System kolejkowy w teorii opiera się na medycznych wskazaniach, a w praktyce na tym, kto głośniej krzyczy albo kogo zna w szpitalu. To całkowicie niszczy zaufanie obywatela do państwa. Zachodniopomorskim nie jest tak źle. Wiem bo mam rodzinę w Radomiu.

Robal 02.07.2026 10:20
Idealnie opisuje to słynny mem gdzie lekarz w kitlu wsiada do taksówki i mówi: szybko do szpitala. Taksiarz pyta: a do którego? Obojętnie, w każdym mam teraz dyżur

potwierdzam 02.07.2026 08:51
Niestety ten artykuł trafia w samo sedno problemu strukturalnego. Składki zdrowotne rosną co roku, a limity przyjęć i braki kadrowe sprawiają, że oficjalna kolejka to fikcja statystyczna. Kiedy system jest niewydolny, naturalnie tworzy się „drugi obieg” oparty na relacjach i znajomościach, bo człowiek w obliczu choroby zrobi wszystko. Dopóki nie zmieni się finansowania procedur i wyceny świadczeń, lekarze będą uciekać do prywaciarzy, a NFZ będzie tylko teoretyczną instytucją.

tragis 02.07.2026 08:44
Nic nowego, u mnie w mieście bez „cioci w rejestracji” to można najwyżej do reumatologa na 2029 rok się zapisać. Tragedia.

Gryfiński pacjent 02.07.2026 08:18
Jak dasz to masz a jak nie dasz to nie masz

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama