Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 2 września 2026 00:15
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Katastrofalny brak tlenu w wodzie. Co wywołuje przyduchę i jak reagować

Chodzi o nasze jeziora i rzeki, w tym Odrę. Upały, drastycznie niski poziom wód i niemal zerowy przepływ – to zabójcze połączenie pustoszy polskie rzeki i stawy. W kolejnych regionach kraju służby alarmują o masowym śnięciu ryb wywołanym tzw. letnią przyduchą. Sprawdź, gdzie sytuacja jest najbardziej dramatyczna i jak rozpoznać pierwsze objawy katastrofy ekologicznej w swojej okolicy.
Katastrofalny brak tlenu w wodzie. Co wywołuje przyduchę i jak reagować
Śnięte ryby w jeziorze.

Autor: Canva

Źródło: Canva

Upały, niski poziom wód  (w tym na Odrze)i słaby przepływ powodują niedobór tlenu. W kolejnych regionach Polski służby odnotowują śnięcie ryb.

W części przypadków służby potwierdziły bardzo niski poziom tlenu w wodzie. W innych przyczyny zdarzeń nadal są badane.

Śnięte ryby, biała piana, wyczuwalny gnilny zapach

Na początku lipca inspektorzy ochrony środowiska interweniowali w rejonie zapory w Dębem w gminie Serock. Na miejscu znaleziono śnięte ryby, zauważono białą pianę i wyczuwalny był gnilny zapach. Powyżej zapory zawartość tlenu wynosiła zaledwie 2,2 mg na litr. WIOŚ wskazał, że tak niski poziom może prowadzić do śnięcia ryb.

Seria podobnych zgłoszeń pojawiła się w Wielkopolsce. W rzece Głuszynce pomiary wykazały 1,4 i 2,8 mg tlenu na litr. W Kanale Środkowym Obry w okolicy Kokorzyna znaleziono wiele martwych ryb, a przepływ wody był niemal zerowy. Do śnięcia doszło także w zbiorniku Wierzbak w Poznaniu. Nie stwierdzono tam widocznych oznak zanieczyszczenia, ale natlenienie było bardzo niskie. Martwe ryby pojawiły się również w Rgilewce w rejonie Przybyłowa. Z kolei w stawach w Pyzdrach badania wskazały na zakwit sinic.

Problemy odnotowano także w województwie lubelskim. W zbiorniku Mytycze w Rozkopaczewie Wody Polskie wskazały na letnią przyduchę. Sprzyjały jej wysokie temperatury, niski poziom wody i brak przepływu. W niektórych miejscach zbiornik miał zaledwie około 20 centymetrów głębokości.

Na początku lipca śnięte ryby zauważono również w Łupi-Skierniewce, na terenie parku miejskiego w Skierniewicach. Na miejsce skierowano inspektorów, a próbki wody przekazano do badań. 

Problemy także na Odrze i Bobrze

Już na początku czerwca lokalne śnięcia ryb wystąpiły też na Odrze w Szczecinie. W dwóch punktach poziom tlenu spadł poniżej 2 mg na litr. Służby nie potwierdziły obecności złotej algi, wskazywały natomiast na miejscowe problemy z natlenieniem i słabą wymianę wody.

Znacznie poważniejsze zdarzenie miało miejsce na Bobrze, w rejonie zbiornika Pilchowice. W związku z opróżnianiem zbiornika podczas remontu zapory, przy wysokich temperaturach i niskim stanie wód, doszło do masowego śnięcia ryb i innych organizmów wodnych. Zebrano ponad 15 ton martwych ryb. Ten przypadek pokazuje, że pogoda może nie tylko wywołać przyduchę, ale także spotęgować skutki prowadzonych prac i zmian poziomu wody.

Czym jest przyducha?

Przyducha oznacza gwałtowny niedobór tlenu w wodzie. Najbardziej zagrożone są płytkie stawy, niewielkie zbiorniki, kanały i wolno płynące odcinki rzek. Ciepła woda zatrzymuje mniej tlenu, a rozkład roślin i glonów dodatkowo go zużywa.

Nie każda martwa ryba oznacza jednak przyduchę. Przyczyną mogą być również zanieczyszczenia, awarie kanalizacji, choroby ryb lub zakwity glonów. 

Takie zdarzenie należy zgłosić do WIOŚ, Wód Polskich, urzędu gminy albo centrum zarządzania kryzysowego. Martwych ryb nie należy dotykać ani zabierać.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Karol 22.07.2026 18:44
Co za dyrdymały! Goebels....

Bylina 24.07.2026 07:29
A co niby się nie zgadza jak to fakty?

maniek 17.07.2026 06:35
Naprawdę trudno jest zrobić zdjęcie śniętych ryb w Polsce??? A może już takie ryby są w Polskich rzekach i jeziorach.

gruba ryba 17.07.2026 09:17
Żadnych zdjęć!!!!!

Andy 17.07.2026 03:20
Można był ustawić takie natleniaczki czy jak to się nazywa dokładnie , nasza straż pożarna ma coś podobnego ,kosztami obciążyć oczywiście Tauron u resztę trucicieli.

A. Żmijewski 16.07.2026 07:16
Zasadniczo ulewny pyr pyr deszcz najlepiej napowietrza rzeki i jeziora, a z tym w ostatnich latach latem jest problem pyr pyr pyr. Trzeba skargę zasadną złożyć do burmistrza bo to on jest gospodarzem miasta i za wszystko odpowiada pyr pyr pyr

mąż 16.07.2026 00:28
No i proszę, a moja żona ciągle mi powtarza, że ryby głosu nie mają. Nic dziwnego, skoro nawet tlenu im poskąpili!

delfin 16.07.2026 00:07
Ciekawa jest ta wzmianka o braku złotej algi w Szczecinie. To pokazuje, że nie możemy za każdym razem zwalać winy na jeden, konkretny czynnik toksyczny. Ekosystemy rzeczne są ekstremalnie przeciążone. Brak naturalnego zacienienia koryt (wycinanie drzew przy brzegach) sprawia, że woda nagrzewa się błyskawicznie. Dopóki nie zaczniemy renaturyzować rzek i pozwalać im płynąć naturalnie głębszymi korytami, letnie przyduchy będą naszym nowym, corocznym standardem.

Ben 15.07.2026 23:21
Dobrze, że napisaliście o tym, żeby nie dotykać tych ryb. Ludzie często myślą, że jak świeża, to można wziąć dla kota albo na obiad... Lepiej trzymać się od tego z daleka.

vitas 15.07.2026 14:31
Może popada...

Robal 15.07.2026 12:37
Napewno „ sposobem” jest stworzyć sztuczny park narodowy aby poobsadzać swoimi ludźmi . A tymczasem mamy coroczne duszenie ryb którymi z żadnego rządu się nikt nie zainteresował- ani obecna minister ani poprzedni wojewoda krzykacz .

raczej 15.07.2026 11:59
Teraz w górze rzeki Odra pada wiec poziom się podniesie.

Zośka 16.07.2026 04:11
Może wreszcie się podniesie mojemu Pietrkowi też

student 15.07.2026 11:43
Kluczem do zrozumienia problemu jest fizyka wody. Ciepła woda fizycznie nie jest w stanie utrzymać odpowiedniej ilości tlenu. Gdy temperatura rośnie, rozpuszczalność tlenu spada, a jednocześnie przyspieszają procesy gnilne organicznych osadów na dnie, które ten tlen dodatkowo zużywają. Jeśli dodamy do tego niski przepływ i zrzuty ścieków z miejskiej kanalizacji deszczowej, mamy przepis na katastrofę w każdym mniejszym dopływie. Służby powinny reagować prewencyjnie, instalując aeratory w krytycznych miejscach.

taka prawda 15.07.2026 11:42
Nikt tak nie dusił ryb jak katastrofa za czasów PiS.

byłem tam 15.07.2026 11:40
20 centymetrów głębokości w Mytyczach?! Przecież to nie jest rzeka ani staw, tylko jakaś większa kałuża. Nic dziwnego, że te biedne ryby nie mają czym oddychać.

geograf gryfiński 15.07.2026 10:41
To zjawisko pokazuje, jak bardzo zaniedbaliśmy retencję wody w Polsce. Przyducha to jedno, ale spójrzmy na przypadek Pilchowic na rzece Bóbr. Remont zapory i spuszczenie wody w samym środku letnich upałów? To podręcznikowy przykład braku koordynacji między instytucjami. Pogoda tylko dobiła to, co człowiek zaczął swoimi decyzjami. Potrzebujemy systemowych zmian w zarządzaniu kryzysowym na rzekach, a nie tylko gaszenia pożarów, gdy ryby już pływają brzuchami do góry.

wędkarz 15.07.2026 09:45
Masakra, co roku to samo... Jak tylko temperatura skacze powyżej trzydziestu stopni, to nasze rzeki zamieniają się w cmentarze. Strach iść na spacer nad wodę.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama