Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 01:48
Reklama
Reklama
Reklama

Ciało po porodzie i w ciąży pod ostrzałem krytyki. Dlaczego aż 45 proc. Polek słyszy przykre uwagi

Urodzenie dziecka to czas wielkich zmian, ale dla prawie połowy kobiet staje się też momentem zderzenia z bolesną oceną ze strony otoczenia. Kto najczęściej wbija szpilę – partner, rodzina czy... lekarze? Zaskakujące dane ukazują, z jak wielką presją i brakiem akceptacji własnego ciała muszą zmierzyć się świeżo pieczone Mamy. Poznaj szczegóły raportu i zobacz, jak zatrzymać ten szkodliwy trend.
Ciało po porodzie i w ciąży pod ostrzałem krytyki. Dlaczego aż 45 proc. Polek słyszy przykre uwagi
„Ona tak szybko wróciła do formy” – to słowa, które ranią bardziej, niż mogłoby się wydawać.

Autor: AI

Ciąża i narodziny dziecka to jeden z najważniejszych i najbardziej wymagających momentów w życiu kobiety. Okazuje się jednak, że zamiast spokoju i wsparcia, niemal co druga młoda mama musi mierzyć się z bolesnymi uwagami na temat swojego wyglądu. Z opublikowanego raportu badawczego wynika, że aż 45% kobiet w ciąży i po porodzie słyszy krytyczne uwagi o swoim ciele. Co najgorsze – najczęściej padają one z ust tych, od których oczekujemy największej empatii: partnerów, rodziców i teściów.

Kult wysportowanej sylwetki

Wokół macierzyństwa wciąż narasta olbrzymia presja idealnego wyglądu, napędzana przez nierealne wzorce z mediów społecznościowych. Przekładając dane z ogólnopolskiego badania SW Research (przeprowadzonego na zlecenie marek Pink Mama i Pink) na naszą lokalną społeczność, oznacza to, że niemal połowa młodych mam, które mijamy codziennie w parku, na spacerze z wózkiem czy w lokalnym sklepie, mogła usłyszeć pod swoim adresem przykre i raniące słowa.

Najbliżsi ranią najmocniej

Wbrew pozorom to nie obcy ludzie na ulicy czy anonimowi internauci są głównym źródłem krytyki. Badanie wyraźnie pokazuje, że najwięcej przykrych uwag Mamy słyszą we własnych domach:

  • 14% kobiet usłyszało krytyczne uwagi od własnych rodziców (mamy lub taty),
  • 11,6% otrzymało je od teściowej lub teścia,
  • 10,4% wskazało na partnera lub męża.

Dopiero w dalszej kolejności pojawiają się znajomi z pracy (9,8%), koleżanki (8,8%) czy nieznajomi (5,8%). Co niepokojące, ponad 6% kobiet przyznało, że oceniające komentarze usłyszało od lekarzy lub personelu medycznego w gabinetach.

O co najczęściej chodzi krytykom?

Najczęstszym celem uwag są waga i rozmiar ciała – dotyczy ich aż 48% komentarzy. Co trzecia kobieta słyszy sugestie, że powinna „szybciej schudnąć” (33,3%), a niemal tyle samo zmaga się ze szkodliwymi porównaniami w stylu: „Zobacz, sasiadka/kuzynka tak szybko wróciła do formy” (31,6%). Często pojawiają się też uwagi dotyczące rozstępów, cellulitu, ubioru czy wyglądu piersi.

Eksperci ostrzegają: to prosta droga do spadku samooceny

Psycholodzy alarmują, że czas ciąży i połogu to moment szczególnej wrażliwości emocjonalnej. Negatywne komunikaty dotyczące ciała to nie tylko „niewinne uwagi” – mogą one nestety prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych.

Jan Gosztyła, psycholog i psychoterapeuta: „Negatywne komunikaty dotyczące wyglądu mogą obniżać samoocenę, nasilać niezadowolenie z własnego ciała, zwiększać poziom stresu oraz stanowić czynnik ryzyka wystąpienia zaburzeń nastroju, w tym depresji poporodowej.”

Problem braku akceptacji dotyka większości kobiet. Aż trzy czwarte ankietowanych (ok. 75%) zadeklarowało, że w okresie macierzyństwa zmagało się z brakiem pełnej akceptacji własnego ciała.

Rola partnera – klucz do poczucia bezpieczeństwa

Z badania wyłania się jednak także jasny wniosek: wspierający partner robi ogromną różnicę. Mniej niż połowa kobiet (47,6%) zadeklarowała, że przy swoim partnerze czuła się w pełni akceptowana i bezpieczna.

Tam, gdzie pojawia się zrozumienie ze strony partnera i najbliższych, kobiety znacznie chętniej dbają o swoje zdrowie. Jak zauważają specjaliści, Mamy czujące presję otoczenia rzadziej sięgają po profesjonalną pomoc – np. rzadziej korzystają z potrzebnej po porodzie fizjoterapii uroginekologicznej czy wsparcia psychologicznego, bo po prostu wstydzą się rozmawiać o swoich potrzebach.

Pamiętajmy o tym na co dzień

Każde ciało po ciąży potrzebuje własnego czasu na regenerację. Powrót do formy to kwestia głęboko indywidualna – zależna od przebiegu porodu, stanu zdrowia, poziomu zmęczenia czy ilości snu.

Zamiast pytać młodą mamę na osiedlowym spacerze o to, „kiedy zrzuci pociążowe kilogramy”, warto zapytać po prostu: „Jak się czujesz i jak mogę Ci dzisiaj pomóc?”. To prosta zmiana, która może zrobić ogromną różnicę.

Źródło informacji: Hydrex Diagnostics


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

A. Żmijewski 29.07.2026 20:10
Zakompleksionych pyr pyr to i zasadniczo nawet komplement boli pyr pyr pyr. A wystarczy ogrodowy pomidorek ze szklarni aby czuć się ze sobą dobrze i zdrowo pyr pyr pyr

ale... 29.07.2026 08:20
No dobra, ale żeby wziąć się za siebie (nieważne, czy facet, kobieta, po jakim epizodzie w życiu) czasem trzeba uwagi osób postronnych! Bardzo często potrzeba mobilizacji, żeby zacząć ćwiczyć, zadbać o siebie! To co, bliscy mają patrzeć i milczeć, jak kobieta chodzi w przysłowiowych dresach, nie ma czasu na fryzjera itp, nie ma zamiaru schudnąć?

Justyna 29.07.2026 00:22
Bardzo ważny wątek z tym wsparciem partnera. Zwróćcie uwagę, że tam gdzie faceta temat w ogóle nie obchodzi (18%) albo daje bolesne uwagi, kobieta automatycznie zamyka się w sobie. A z badania wprost wynika, że brak akceptacji wpływa potem na to, czy młoda mama pójdzie np. do fizjoterapeuty uroginekologicznego. Lęk przed oceną paraliżuje przed szukaniem pomocy medycznej! To jest samonapędzające się koło i ogromny problem społeczny.

tyle 28.07.2026 22:16
Plotkary!

Jaga 28.07.2026 20:39
14 procent od własnych rodziców? To jest po prostu smutne, ludzie chyba zapominają, jak sami wyglądali po dzieciach.

ale... 29.07.2026 08:21
Jaga 28.07.2026 20:39
14 procent od własnych rodziców? To jest po prostu smutne, ludzie chyba zapominają, jak sami wyglądali po dzieciach.
weź się w garść, zadbaj o siebie - czy to jest taka straszna krytyka?

cóż 28.07.2026 19:01
Tacy sa ludzie...

Dona 28.07.2026 18:54
Dla mnie te 45 procent to i tak zaniżona statystyka. Problem leży w braku podstawowej edukacji o tym, jak ogromny wysiłek wykonuje organizm w ciąży. Mamy w społeczeństwie kult natychmiastowego powrotu do formy rodem z Instagrama, a przecież narządy, mięśnie i skóra potrzebują miesięcy, by wrócic na swoje miejsce. Jeśli najbliżsi zamiast dać kobiecie czas i pomóc przy dziecku, wyliczają jej kilogramy, to nic dziwnego, że potem mamy plagę obniżonego nastroju i strefę skrajnego stresu.

potwierdzam 28.07.2026 17:58
Prawda, o której wciąż zbyt mało się mówi. Masakra, że najwięcej przykrych słów słyszy się od własnej rodziny...

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: hmm... Treść komentarza: Zauważcie, że problemem był tu brak pulsowania i ostre słońce. Jak światło świeci ciągłym czerwonym, to wielu kierowcom włącza się rutyna – myślą, że to usterka i "jakoś to będzie", bo przecież szlaban jest w górze. A pociąg na Nadodrzance potrafi nadjechać bardzo szybko. Dobrze, że ktoś w końcu zadzwonił na tę Żółtą Naklejkę, bo mogło dojść do nieszczęścia. Data dodania komentarza: 17.10.2026, 00:08 Źródło komentarza: Awaria na przejeździe kolejowym w powiecie gryfińskim. Czerwone światło zdezorientowało kierowców Autor komentarza: Widuchowa Rulez Treść komentarza: Jedyny roztropny obszar na mapie opanowanej przez wariacki konsumpcjonizm Data dodania komentarza: 17.10.2026, 00:02 Źródło komentarza: Dino otworzyło właśnie nowy sklep. Ekspansja marki w regionie Autor komentarza: jajcarz gryfiński Treść komentarza: Wygląda na to, że jedyny sprawdzony sposób na utrzymanie posła w Twoim powiecie to zakaz przeprowadzania się do większych miast Data dodania komentarza: 16.10.2026, 23:53 Źródło komentarza: Prezydenckie weto: Karol Nawrocki zablokował zmianę Kodeksu wyborczego. To korzystne dla PiS, ale niesprawiedliwe Autor komentarza: dos Treść komentarza: Czeka nas olbrzymi kryzys i to szybciej niż myślimy. Za kilkanaście lat na emeryturę przejdzie rocznik, który pracował na śmieciówkach albo żył głównie ze świadczeń socjalnych typu 800+, z których składki emerytalne przecież nie idą. Ich emerytury będą głodowe, rzędu 1500 zł. Przy cenach DPS-ów na poziomie 10 tysięcy, całe obciążenie spadnie na ich dzieci. Jeśli dzieci będą zarabiać najniższą krajową, to zbankrutuje cały system pomocy społecznej. Rząd uszczelnia prawo teraz, bo wie, że za chwilę budżet tego po prostu nie wytrzyma. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 23:52 Źródło komentarza: „Nie lękajcie się” – wyjątkowy koncert w hołdzie św. Janowi Pawłowi II w Mieszkowicach
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama