Ciąża i narodziny dziecka to jeden z najważniejszych i najbardziej wymagających momentów w życiu kobiety. Okazuje się jednak, że zamiast spokoju i wsparcia, niemal co druga młoda mama musi mierzyć się z bolesnymi uwagami na temat swojego wyglądu. Z opublikowanego raportu badawczego wynika, że aż 45% kobiet w ciąży i po porodzie słyszy krytyczne uwagi o swoim ciele. Co najgorsze – najczęściej padają one z ust tych, od których oczekujemy największej empatii: partnerów, rodziców i teściów.
Kult wysportowanej sylwetki
Wokół macierzyństwa wciąż narasta olbrzymia presja idealnego wyglądu, napędzana przez nierealne wzorce z mediów społecznościowych. Przekładając dane z ogólnopolskiego badania SW Research (przeprowadzonego na zlecenie marek Pink Mama i Pink) na naszą lokalną społeczność, oznacza to, że niemal połowa młodych mam, które mijamy codziennie w parku, na spacerze z wózkiem czy w lokalnym sklepie, mogła usłyszeć pod swoim adresem przykre i raniące słowa.
Najbliżsi ranią najmocniej
Wbrew pozorom to nie obcy ludzie na ulicy czy anonimowi internauci są głównym źródłem krytyki. Badanie wyraźnie pokazuje, że najwięcej przykrych uwag Mamy słyszą we własnych domach:
- 14% kobiet usłyszało krytyczne uwagi od własnych rodziców (mamy lub taty),
- 11,6% otrzymało je od teściowej lub teścia,
- 10,4% wskazało na partnera lub męża.
Dopiero w dalszej kolejności pojawiają się znajomi z pracy (9,8%), koleżanki (8,8%) czy nieznajomi (5,8%). Co niepokojące, ponad 6% kobiet przyznało, że oceniające komentarze usłyszało od lekarzy lub personelu medycznego w gabinetach.
O co najczęściej chodzi krytykom?
Najczęstszym celem uwag są waga i rozmiar ciała – dotyczy ich aż 48% komentarzy. Co trzecia kobieta słyszy sugestie, że powinna „szybciej schudnąć” (33,3%), a niemal tyle samo zmaga się ze szkodliwymi porównaniami w stylu: „Zobacz, sasiadka/kuzynka tak szybko wróciła do formy” (31,6%). Często pojawiają się też uwagi dotyczące rozstępów, cellulitu, ubioru czy wyglądu piersi.
Eksperci ostrzegają: to prosta droga do spadku samooceny
Psycholodzy alarmują, że czas ciąży i połogu to moment szczególnej wrażliwości emocjonalnej. Negatywne komunikaty dotyczące ciała to nie tylko „niewinne uwagi” – mogą one nestety prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych.
Jan Gosztyła, psycholog i psychoterapeuta: „Negatywne komunikaty dotyczące wyglądu mogą obniżać samoocenę, nasilać niezadowolenie z własnego ciała, zwiększać poziom stresu oraz stanowić czynnik ryzyka wystąpienia zaburzeń nastroju, w tym depresji poporodowej.”
Problem braku akceptacji dotyka większości kobiet. Aż trzy czwarte ankietowanych (ok. 75%) zadeklarowało, że w okresie macierzyństwa zmagało się z brakiem pełnej akceptacji własnego ciała.
Rola partnera – klucz do poczucia bezpieczeństwa
Z badania wyłania się jednak także jasny wniosek: wspierający partner robi ogromną różnicę. Mniej niż połowa kobiet (47,6%) zadeklarowała, że przy swoim partnerze czuła się w pełni akceptowana i bezpieczna.
Tam, gdzie pojawia się zrozumienie ze strony partnera i najbliższych, kobiety znacznie chętniej dbają o swoje zdrowie. Jak zauważają specjaliści, Mamy czujące presję otoczenia rzadziej sięgają po profesjonalną pomoc – np. rzadziej korzystają z potrzebnej po porodzie fizjoterapii uroginekologicznej czy wsparcia psychologicznego, bo po prostu wstydzą się rozmawiać o swoich potrzebach.
Pamiętajmy o tym na co dzień
Każde ciało po ciąży potrzebuje własnego czasu na regenerację. Powrót do formy to kwestia głęboko indywidualna – zależna od przebiegu porodu, stanu zdrowia, poziomu zmęczenia czy ilości snu.
Zamiast pytać młodą mamę na osiedlowym spacerze o to, „kiedy zrzuci pociążowe kilogramy”, warto zapytać po prostu: „Jak się czujesz i jak mogę Ci dzisiaj pomóc?”. To prosta zmiana, która może zrobić ogromną różnicę.
Źródło informacji: Hydrex Diagnostics


Napisz komentarz
Komentarze