Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 30 lipca 2026 12:05
Reklama
Reklama
Reklama

Niezidentyfikowany obiekt wybuchł na Lubelszczyźnie. Premier powołał zespół koordynacyjny

W polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Wojsko wskazało miejsce jego prawdopodobnego upadku na Lubelszczyźnie. Trwają działania służb.
Niezidentyfikowany obiekt wybuchł na Lubelszczyźnie. Premier powołał zespół koordynacyjny
Wybuch nastąpił w rejonie Tarnawy Kolonii ok 90 km od granicy wschodniej naszego państwa.

Autor: screen X

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że nad ranem 30 lipca w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Został on zauważony przez wojskowe systemy radiolokacyjne podczas kolejnego rosyjskiego zmasowanego ataku rakietowo-dronowego na Ukrainę. 

Kontakt radarowy został utracony

Według wojska obiekt pojawił się około godz. 3.40 i przemieszczał się na zachód. W jego kierunku skierowano myśliwiec F-16, jednak zanim doszło do wizualnej identyfikacji, kontakt radarowy został utracony.

Skierowany w rejon ostatniego kontaktu śmigłowiec Mi-24 zlokalizował prawdopodobne miejsce upadku obiektu w miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim.

Na miejsce skierowano naziemny zespół poszukiwawczo-ratowniczy, żołnierzy, policję i pozostałe służby odpowiedzialne za zabezpieczenie terenu. Trwają czynności, które mają ustalić, czym był znaleziony obiekt. 

Mieszkańcy: Usłyszeliśmy ogromny huk

Lokalne media informowały, że mieszkańcy okolic Tarnawy-Kolonii usłyszeli w nocy głośny huk. 

Usłyszeliśmy ogromny huk i wydawało mi się, jakby coś się rozpadło w powietrzu ­ powiedziała w rozmowie z Onetem osoba mieszkająca kilometr od miejsca zdarzenia.

Odkryto krater. Kpt. Tomasz Stachyra, rzecznik Lubelskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, podał w rozmowie z PAP, że ma on średnicę ok. 10 m. 

Na antenie Polsat News głos zabrała rzeczniczka MSWiA. – W miejscowości Tarnawa-Kolonia rzeczywiście doszło do znalezienia 10-metrowergo leja na ziemi – potwierdziła Karolina Gałecka. – Znajduje się on w odległości ok. dwóch kilometrów od najbliższych zabudowań.

Premier powołał zespół koordynacyjny

Na Lubelszczyznę udał się rano premier Donald Tusk. I poinformował na X: „Zwołałem zespół koordynacyjny z udziałem Ministra Obrony i odpowiednich służb, które od wielu godzin pracują na miejscu zdarzenia i przekazują mi systematycznie informacje o wszystkich jego okolicznościach.

Co wiadomo o samym obiekcie?

Na obecnym etapie nie podano rodzaju obiektu, jego pochodzenia, czy był uzbrojony, ani czy stanowił bezpośrednie zagrożenie dla mieszkańców. 

Minister obrony narodowej poinformował jedynie, że prowadzone są czynności mające ustalić charakter obiektu, który spadł w rejonie Tarnawy-Kolonii. 

Na miejscu zdarzenia pracują służby, w tym straż pożarna i policja.

Nie pierwszy taki incydent

To już kolejny przypadek naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej od początku wojny w Ukrainie. W ostatnich latach dochodziło już m.in. do przelotów rosyjskich rakiet nad terytorium Polski, odnajdywania szczątków obiektów powietrznych, incydentów z balonami wlatującymi do Polski od strony Białorusi. 

Wojsko przypomina, że w przypadku odnalezienia nieznanych elementów lub szczątków nie wolno ich dotykać ani przenosić – należy natychmiast powiadomić służby.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Luka 30.07.2026 10:58
Zastanawia mnie, ile czasu zajmie pełna identyfikacja tego obiektu. Jeśli to szczątki jakiegoś dronu czy rakiety, to dobrze, że od razu powołują zespół na poziomie premierowskim. Pytanie tylko, jak zadziałała nasza obrona powietrzna i czy to wykryli, zanim spadło, czy tradycyjnie dowiedzieli się od mieszkańców, którzy usłyszeli huk.

Robal 30.07.2026 11:47
A mnie zastanawia co by było jakby leciało 20 sztuk? Jakoś kiepsko to wypada przy jednej sztuce

cytat 30.07.2026 10:58
Były szef Agencji Wywiadu płk Andrzej Derlatka w programie "Newsroom" stwierdził, że jeśli po uderzeniu niezidentyfikowanego obiektu na Lubelszczyźnie powstał 10-metrowy lej, to oznacza, że "miał potężną głowę, która mogłaby wyrządzić ogromne szkody, gdyby ten pocisk uderzył na przykład na Lublin czy Kraśnik". - Nasza obrona przeciwlotnicza obserwowała ten obiekt, natomiast nie zrobiła nic, żeby go zestrzelić (…) powinna była to zrobić - mówił. - Mamy w tym rejonie system Patriot uzbrojony w rakiety, który może niszczyć takie obiekty. Dla mnie byłoby to zrozumiałe, że ten obiekt powinien być zniszczony w trakcie, kiedy znajdował się wysoko ponad powierzchnią ziemi, więc to jest oczywiste, że trzeba go niszczyć. Jeżeli coś się przedostaje na terytorium Polski, musi być zniszczone, a tu mieliśmy pewność, że to jest obiekt wrogi - mówił.

odp 30.07.2026 11:17
Informacje są jednoznaczne. Byliśmy gotowi do zestrzelenia rakiety, w przypadku, gdyby kontynuowała swój lot — powiedział premier Donald Tusk podczas odprawy z szefami służb.

Robal 30.07.2026 11:48
Kiedy? Nad Warszawą ?

R 30.07.2026 11:48
Od Błaszczaka nic się nie zmieniło! Nadal bohaterem jest koń

cytat 30.07.2026 10:51
Obrona przeciwlotnicza powinna zestrzelić obiekt, który wleciał na Lubelszczyznę - mówił w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski były szef Agencji Wywiadu płk Andrzej Derlatka. Stwierdził, że wojsko nie zdecydowało się na taki krok ze względu na brak rozwiązań prawnych i niechęć polityków do ich wprowadzenia. Bo działamy w opcji pokoju.

Wiki 30.07.2026 10:47
Czekam na oficjalne komunikaty, bo sieć zalewa fala bzdur.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama