Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 3 sierpnia 2026 20:48
Reklama
Reklama
Reklama

Pellet zniknął z magazynów i bije rekordy cenowe. Polacy masowo sprowadzają opał z Niemiec i Czech

W Niemczech taniej... Tego lata tradycyjne promocje na opał odeszły w zapomnienie, a ceny pelletu klasy A1 w polskich marketach sięgają nawet 2500 zł za tonę. Załamanie na rynku surowców i rosnące koszty produkcji doprowadziły do sytuacji, w której Polacy szturmują hurtownie w Niemczech i Czechach, gdzie ten sam opał bywa kilkaset złotych tańszy. Czy interwencja UOKiK i propozycje ulg podatkowych zdołają powstrzymać jesienny kryzys grzewczy?
Pellet zniknął z magazynów i bije rekordy cenowe. Polacy masowo sprowadzają opał z Niemiec i Czech
Ogrzewasz dom pelletem? Przygotuj się na gorącą jesień – i to nie za sprawą pogody. Ceny popularnego opału wzrosły w porównaniu z ubiegłym rokiem o kilkadziesiąt procent, a dostawcy ostrzegają przed dalszymi wzrostami.

Autor: Freepik

Pellet drożeje i znika z magazynów. Coraz więcej Polaków szuka opału za granicą, gdzie bywa nawet kilkaset złotych tańszy niż w kraju. Co się dzieje?

Szalone ceny

Ceny pelletu oszalały. I to w środku lata. Branża wyjaśnia, dlaczego tak się dzieje. I apeluje o ulgę podatkową dla gospodarstw domowych. W tej sytuacji Polacy zaczynają szukać pelletu za granicą, m.in. w Niemczech.

Ta sytuacja jest nietypowa. Zwykle właśnie maj-lipiec był okresem najniższych cen pelletu i najlepszym momentem na zakup opału przed sezonem grzewczym. W 2026 r. ten schemat się załamał – zamiast letnich promocji pojawiły się kolejne podwyżki.

Kosmiczne ceny pelletu

W lipcu tego roku za tonę certyfikowanego pelletu klasy A1 trzeba zapłacić od ok. 1500 do ponad 2100 zł, a w części marketów nawet 2500 zł za tonę. Latem 2025 r. podobny pellet kosztował najczęściej 1200-1400 zł za tonę. 

Polska Rada Pelletu – jak podaje Wp.pl – wskazuje kilka przyczyn tego stanu rzeczy. Wpływ na to mają niedobór trocin i zrębków, czyli podstawowego surowca do produkcji pelletu, oraz mniejsza ilość odpadów z tartaków i przemysłu drzewnego.  

Nie bez znaczenia jest słabsza koniunkturę w budownictwie, która zmieniła strukturę dostępności surowca, wzrost kosztów produkcji, opakowań (m.in. folii), energii i transportu, a także większy popyt i wcześniejsze zakupy opału przez gospodarstwa domowe.

Chcą ulgi podatkowej

Ministerstwo Energii poinformowało, że sygnały dotyczące gwałtownych podwyżek cen zostały przekazane do UOKiK, który ma sprawdzić, czy na rynku nie dochodzi do nieuczciwych praktyk.

Natomiast przedstawiciele sektora pelletowego postulują wprowadzenie ulgi podatkowej dla gospodarstw domowych ogrzewających domy pelletem. Argumentują, że biomasa jest paliwem odnawialnym i powinna być wspierana podobnie jak inne ekologiczne źródła ciepła. 

Pomysł z ulgą podatkową zakłada, że osoba, która kupi certyfikowany pellet i zachowa fakturę, mogłaby odliczyć część wydatków podczas rocznego rozliczenia podatku. Branża ostrzega, że bez tego wsparcia część gospodarstw może wrócić do tańszych, ale bardziej emisyjnych paliw.

Niemcy i Czechy na celowniku

Rosnące ceny i trudności z kupieniem pelletu skłaniają niektórych właścicieli kotłów – jak podkreśla WP.pl  – do szukania surowca za granicą. W Niemczech i w Czechach.

Do niemieckich sprzedawców dzwoni coraz więcej klientów z Polski.

– Dzwoni mnóstwo ludzi, ale ostatnio magazyn miałem pusty, więc nie mogłem nic sprzedać – powiedział Wp.pl sprzedawca pelletu z Görlitz.

Ten sam pellet produkowany w Polsce bywa oferowany w Niemczech nawet około 500 zł taniej za tonę. Na przykład pellet polskiego producenta kosztował w Polsce ponad 2100 zł, podczas gdy w niemieckim sklepie internetowym około 1600 zł po przeliczeniu na złotówki.

Jesienią ceny mogą być jeszcze wyższe

Problemem staje się również dostępność. Sprzedawcy informują nie tylko o wysokich cenach, ale także o wydłużającym się czasie oczekiwania na dostawy, ograniczonej dostępności certyfikowanego pelletu, a także obawach, że jesienią ceny mogą być jeszcze wyższe.

Zdaniem Polskiej Rady Pelletu ograniczona dostępność surowca i zwiększony popyt sprawiły, że ceny wzrosły. 

Branża szacuje, że w Polsce mamy ok. 500-600 tys. kotłów na pellet, którymi ogrzewa się prawie 450 tys. gospodarstw domowych. Do zaspokojenia potrzeb obecnych użytkowników potrzeba około 2 mln ton pelletu rocznie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

spec 03.08.2026 19:55
To niestety prosty mechanizm rynkowy. Załamanie w branży meblarskiej i spadek liczby inwestycji mieszkaniowych automatycznie przekładają się na mniejszą podaż trocin i zrębków. Skoro tartaki pracują na pół gwizdka, surowca brakuje, a koszty prądu i transportu dobiły producentów. Bez ulgi podatkowej na wzór ulgi termomodernizacyjnej jesienią znów zobaczymy powrót do spalania byle czego, co zniweczy lata walki ze smogiem.

szok 03.08.2026 19:55
Do Niemiec po węgiel? Świat na głowie stanął!

03.08.2026 19:48
500 zł za tonę w lipcu?! Przecież to jest jakiś ponury żart, w zeszłym roku płaciłem 1300 zł. Masakra.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: spec Treść komentarza: To niestety prosty mechanizm rynkowy. Załamanie w branży meblarskiej i spadek liczby inwestycji mieszkaniowych automatycznie przekładają się na mniejszą podaż trocin i zrębków. Skoro tartaki pracują na pół gwizdka, surowca brakuje, a koszty prądu i transportu dobiły producentów. Bez ulgi podatkowej na wzór ulgi termomodernizacyjnej jesienią znów zobaczymy powrót do spalania byle czego, co zniweczy lata walki ze smogiem. Data dodania komentarza: 3.08.2026, 19:55 Źródło komentarza: Pellet zniknął z magazynów i bije rekordy cenowe. Polacy masowo sprowadzają opał z Niemiec i Czech Autor komentarza: szok Treść komentarza: Do Niemiec po węgiel? Świat na głowie stanął! Data dodania komentarza: 3.08.2026, 19:55 Źródło komentarza: Pellet zniknął z magazynów i bije rekordy cenowe. Polacy masowo sprowadzają opał z Niemiec i Czech Autor komentarza: NK Treść komentarza: Patrząc na dane z sondażu, zupełnie mnie nie dziwi, że to osoby dobrze zarabiające i z większych miast częściej popierają ten pomysł. Zazwyczaj mają one lepsze perspektywy zawodowe i stabilniejsze zdrowie na starość. Dla kobiety pracującej fizycznie na prowincji różnica między 60 a 65 rokiem życia to po prostu przepaść zdrowotna. Data dodania komentarza: 3.08.2026, 19:54 Źródło komentarza: Rewolucja w emeryturach czy jawna dyskryminacja? Zaskakujące wyniki sondażu ws. pracy kobiet do 65 lat Autor komentarza: W. Treść komentarza: Super, że przy okazji takich wydarzeń przypomina się konkretne postacie, takie jak chociażby Teofil Żurowski czy Mieczysław Siedlik. Dla wielu z nas to tylko nazwiska na pomnikach, a to byli żywi ludzie z krwawymi historiami. Dobrze, że akcja łączy opiekę nad grobami z konkretną edukacją historyczną dla młodzieży. Data dodania komentarza: 3.08.2026, 19:52 Źródło komentarza: Gryfino pamięta o bohaterach. Wyjątkowa edycja akcji Zapal Znicz dla Powstańców
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama