Dzisiejsza rzeczywistość przyniiosło mieszkańcom Gryfina widok, którego niewielu się spodziewało. W samym centrum miasta, na ulicy Bolesława Chrobrego – tuż między Biedronką a lokalnym barem – pojawiły się bezczelnie odsłonięte, nagie biusty.
Nietypowa sytuacja miała miejsce w wyjątkowo uczęszczanym punkcie, tuż przy butelkomacie, i trwała dłuższą chwilę. Przechodnie przystawali w osłupieniu, a wielu z nich przyglądało się eksponowanym kształtom z niemałą konsternacją. Nie brakowało też osób, które nie kryły oburzenia i głośno wyrażały swoje zgorszenie tak śmiałą ekspozycją w przestrzeni miejskiej.
Szybko wyszło jednak na jaw, że rzekomy skandal obyczajowy to w rzeczywistości prozaiczne porządki na handlowym zapleczu. Na środku chodnika stanęła bowiem cała gromada plastikowych manekinów, które bezceremonialnie pozowały tuż obok kartonów po bananach.
Spostrzegawczy świadkowie zdarzenia zwrócili uwagę na jeszcze jeden anatomiczny szczegół. Jak na dłoni widać było, że jedna z plastikowych figur przeszła w przeszłości ciężkie chwile – jej biust był wyraźnie nieforemny, a jeden z sutków posiadał głębokie wgniecenie.
Mimo początkowego szoku, plastykowa brygada nie zebrała ostatecznie żadnego mandatu za nieobyczajne zachowanie i po pewnym czasie po cichu zniknęła z uczęszczanego przejścia,


Napisz komentarz
Komentarze