Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 5 sierpnia 2026 15:14
Reklama
Reklama
Reklama

Sobotni cud w Gryfinie. Burmistrz odnalazł się w urzędzie... w dzień wolny od pracy?

Oficjalne profile gminy Gryfino pękają w szwach od doniesień o kolejnych sukcesach władzy, a budżet na promocję wydaje się nie mieć dna. Jednak podczas gdy zwykli mieszkańcy w tygodniu całują klamkę, a na sesjach rady miejskiej próżno szukać włodarza, w mediach społecznościowych zdarzył się prawdziwy wizerunkowy cud. Burmistrz Mieczysław Sawaryn postanowił udowodnić, że dla gminy pracuje nawet w soboty.
Sobotni cud w Gryfinie. Burmistrz odnalazł się w urzędzie... w dzień wolny od pracy?
Gdy petenci całują klamkę od poniedziałku do piątku, a na sesjach Rady Miejskiej znowu brakuje gospodarza, w gminnych mediach społecznościowych dzieją się rzeczy zdumiewające. Gryfiński magistrat pochwalił się sobotnią wizytą mieszkańców i międzypokoleniowym dialogiem przy kawie.

Źródło: Fb Gminy Gryfino

Dla każdego, kto choć raz próbował umówić się na rozmowę z burmistrzem Gryfina w standardowych godzinach pracy urzędu, ostatni wpis w gminnych social mediach mógł być sporym zaskoczeniem. Mieszkańcy od dawna skarżą się na fatalny kontakt z włodarzem, a jego absensja na sesjach stała się wręcz legendarna. Tymczasem w sieci pojawiła się poruszająca historia: po sobotnich obchodach rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego urząd otworzył swoje podwoje, a burmistrz z otwartymi ramionami przyjął wyjątkowych gości.

Patriotyzm na zawołanie i rozmowy o przyszłości

Z oficjalnego komunikatu dowiadujemy się, że gabinet Mieczysława Sawaryna odwiedziła pani Danuta wraz z wnuczkami, Lilią i Zuzanną. Wpis szybko utonął w oceanie patosu. Mowa była o „współczesnym patriotyzmie”, „postawach młodego pokolenia”, a także o „pięknym przykładzie międzypokoleniowego dialogu i wspólnej troski o przyszłość naszej gminy”. Magazyn PR-owych pojęć został opróżniony do cna, tworząc obraz włodarza niemal idealnego – wrażliwego, dostępnego i bez reszty oddanego sprawom lokalnej społeczności.

Problem w tym, że ten piękny obrazek ma wyjątkowo szklane nogi, a za wykreowaną w sieci sielankę mieszkańcy płacą z własnych kieszeni.

Sobotni spektakl zamiast szarej codzienności

Co tak naprawdę mówi nam ten przemiły wpis w mediach społecznościowych? Przede wszystkim obnaża mechanizm działania gminnego aparatu propagandy. Utrzymanie gładkiego przekazu w sieci kosztuje niemało, ale w wyobraźni urzędników od wizerunku miało to przynieść konkretny efekt: stworzyć mit burmistrza pracującego ponad siły, który nie odmawia spotkania nawet w dzień wolny ( z treści wynika, że spotkanie odbyło się w sobotę)

To podręcznikowy zabieg przykrywania bolesnej rzeczywistości. Gdy petent odbija się od zamkniętych drzwi od poniedziałku do piątku, władza serwuje mu weekendowy teatr z udziałem wnuczek i patriotyczną rekwizytornią w tle. Wykorzystanie dzieci oraz podniosłej symboliki rocznicowej to klasyczny chwyt marketingowy – idealny, by stworzyć wizerunkową tarczę, której głupio sprzeciwić się na głos.

Urząd to nie studio fotograficzne

Trudno jednak uciec od pytania o priorytety. Prawdziwa praca samorządowca to nie pozowane zdjęcia i wymiana uprzejmości przy kawie w wolne dni, ale trudne debaty na sesjach Rady Miejskiej w Gryfinie i gotowość do podejmowania trudnych decyzji w tygodniu. Ucieczka od realnych problemów w bezpieczną, wyreżyserowaną rzeczywistość social mediów budzi rosnącą irytację mieszkańców. 

Pokazowe przyjście do pracy w sobotę nie zastąpi rzetelnej i dostępnej dla każdego obywatela służby od poniedziałku do piątku. Mieszkańcy Gryfina zasługują na burmistrza, którego można po prostu zastać w urzędzie – bez obecności kamer i bez konieczności czekania na weekend.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

A. Żmijewski 05.08.2026 14:37
Oprowadził daleką rodzinę pyr pyr po urzędzie w sobotę bo pewnie nie chcieli wierzyć że taki leń w wieku emerytalnym faktycznie gdzieś jest zatrudniony pyr pyr pyr i nikt go jeszcze dyscyplinarnie nie wywalił pyr pyr

dociekliwa 05.08.2026 14:33
Ciekawe co to za pani - znajoma jakaś?

ech... 05.08.2026 13:30
Zapytam przewrotnie - a co robili tam ludzie, jeśli urząd zamknięty? Przecież dla tej ustawki musiał ktoś otworzyć, posprzątać - nie mówiąc o zrobieniu zdjęć - pracownicy byli za darmo, czy im zapłacono?

radna 05.08.2026 13:20
To klasyczny zabieg socjotechniczny. Zamiast merytorycznej pracy i stawiania się na sesjach Rady Miejskiej, gdzie trzeba odpowiadać na trudne pytania radnych i opozycji, wybiera się kontrolowane środowisko. Jeden post z dziećmi i nawiązaniem do rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego daje osłonę wizerunkową. Kto odważy się skrytykować "dialog międzypokoleniowy"? A że w poniedziałek urzędnik jest niewidoczny dla ludzi – o tym na Facebooku nikt przecież nie napisze.

mieszkaniec 05.08.2026 13:09
Nareszcie ktoś o tym napisał! Od trzech miesięcy próbuję się umówić na rozmowę w sprawie drogi i ciągle słyszę, że pan burmistrz zajęty. Ale na fotki w sobotę czas się znalazł...

nieobecna 05.08.2026 14:34
Złóż pismo do sekretariatu

heh 05.08.2026 13:07
smiechu warte

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama