Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 6 sierpnia 2026 13:11
Reklama
Reklama
Reklama

KAS ściga za stare opłaty autostradowe. 500 zł kary z systemu e-TOLL po latach

Myślałeś, że darmowe autostrady to już zamknięty rozdział? Krajowa Administracja Skarbowa ma inne zdanie i właśnie wyciąga z szuflad sprawy sprzed kilku lat, wysyłając kierowcom przesyłki polecone. Sprawdź, czy w Twojej skrzynce pocztowej nie czeka niespodzianka na 500 złotych.
KAS ściga za stare opłaty autostradowe. 500 zł kary z systemu e-TOLL po latach
Otwarte bramki na A2 i A4 wcale nie oznaczały darmowej jazdy, a e-TOLL zbiera swoje żniwo nawet dziś.

Źródło: Canva

Choć kierowcy samochodów osobowych od ponad trzech lat jeżdżą bezpłatnie po państwowych odcinkach A2 i A4, dawny system poboru opłat wciąż daje o sobie znać.

Do właścicieli aut trafiają pisma dotyczące przejazdów wykonanych nawet kilka lat temu.

Bramki otwarte, ale trasa wciąż płatna

Od 1 grudnia 2021 r. do 30 czerwca 2023 r. kierowcy osobówek musieli płacić za przejazd autostradą A2 między Koninem a Strykowem oraz A4 na odcinku Wrocław–Sośnica. Szlabany były podniesione, lecz nie oznaczało to darmowej jazdy. Należność trzeba było uregulować w systemie e-TOLL – za pomocą aplikacji albo biletu autostradowego.

Rozwiązanie od początku wzbudzało kontrowersje. Nie wszyscy wiedzieli, że otwarta bramka nie zwalnia z opłaty, a użytkownicy skarżyli się również na działanie aplikacji i ograniczoną dostępność biletów. Od 1 lipca 2023 r. przejazdy tymi odcinkami są dla pojazdów lekkich bezpłatne, ale wcześniejsze zaległości nie zniknęły.

Niemal pół miliona podejrzeń

Do 16 lipca 2026 r. do dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Łodzi przekazano 492 452 podejrzenia niewniesienia opłaty. Nie oznacza to jednak, że sprawa dotyczy dokładnie pół miliona kierowców, ponieważ jedna osoba mogła odpowiadać za kilka przejazdów.

W latach 2022–2023 wysłano 21 024 wezwania, w 2024 r. – 47 730, a w 2025 r. rekordowe 85 246. Od początku 2026 r. do połowy lipca nadano kolejne 11 900 pism. Łącznie to niespełna 166 tys., czyli około jedna trzecia zarejestrowanych podejrzeń. KAS zapewnia, że weryfikacja nadal trwa.

500 złotych, ale można zapłacić mniej

Formalnie nie jest to mandat, lecz opłata dodatkowa w wysokości 500 zł. Za przejazdy wykonane tym samym pojazdem w ciągu jednej doby pobiera się jedną opłatę, niezależnie od ich liczby. Gdy adresat zapłaci w ciągu siedmiu dni od doręczenia wezwania, kwota zostanie obniżona o 100 zł.

Na wniesienie sprzeciwu kierowca ma 14 dni, jednak samo jego złożenie nie wstrzymuje obowiązku zapłaty. Korespondencji nie należy więc ignorować, ale warto dokładnie sprawdzić datę, godzinę, odcinek trasy i numer rejestracyjny pojazdu.

Obowiązek zapłaty przedawnia się po pięciu latach, liczonych od ostatniego dnia roku kalendarzowego, w którym opłata dodatkowa powinna zostać wniesiona. Dlatego pismo dotyczące dawnego przejazdu może trafić do właściciela auta jeszcze długo po zniesieniu opłat.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

karencja 06.08.2026 12:17
Analizując dynamikę wysyłanych pism (ponad 85 tysięcy w samym 2025 roku), jasno widać, że urząd dąży do maksymalnego wyegzekwowania należności przed upływem 5-letniego okresu przedawnienia. Standardowa procedura dociągania budżetu.

stara zasada 06.08.2026 12:17
Żaden pieniądz nie smierdzi.

;-) 06.08.2026 12:11
Jak to dobrze, ze nie ma u nas autostrad

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama