Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 18 października 2026 03:02
Reklama
Reklama
Reklama

Katastrofa polskiej pielgrzymki na autostradzie M3 – najważniejsze ustalenia i stan poszkodowanych

Znamy pierwsze czynności węgierskich służb po katastrofie polskiego autokaru, w której życie straciło 12 osób. Polaka kierującego pojazdem zatrzymano, a śledczy wstępnie badają hipotezę o zaśnięciu za kierownicą. W sprawę włączyła się polska prokuratura, podczas gdy medycy decydują o możliwości ewakuacji rannych samolotami wojskowymi.
Katastrofa polskiej pielgrzymki na autostradzie M3 – najważniejsze ustalenia i stan poszkodowanych
Akcja służb po wypadku polskiego autokaru na autostradzie M3 na Węgrzech

Autor: Dojcsák Dávid

Źródło: Katasztrófavédelem

Dwanaście osób zginęło w wypadku polskiego autokaru na węgierskiej autostradzie M3. Pojazdem jechało 57 pasażerów i dwóch kierowców. Wszyscy byli Polakami.

Autokarem wracała z Bośni i Hercegowiny pielgrzymka z Podkarpacia. Część rannych jest w ciężkim stanie. W najbliższych godzinach mają zapaść pierwsze decyzje dotyczące przetransportowania do Polski części rannych. To jedno z ustaleń nocnego spotkania w polskiej ambasadzie w Budapeszcie – donosi RMF24.

Część pasażerów znalazła się pod autokarem

Do tragedii doszło w nocy z soboty na niedzielę (16 sierpnia) w rejonie miejscowości Mezőkeresztes we wschodniej części Węgier. Węgierska policja podała, że około godz. 1 autokar z polskimi tablicami rejestracyjnymi jechał autostradą M3 w kierunku Nyíregyházy. Na 139 kilometrze trasy, za zjazdem Mezőkeresztes, pojazd zjechał z prostego odcinka drogi do rowu i przewrócił się.

W pojeździe było łącznie 59 osób – 57 pasażerów i dwóch kierowców. Strażacy wydobywali pasażerów z wnętrza autokaru oraz osoby, które znalazły się pod nim. Do podniesienia autobusu wykorzystano dwa ciężkie dźwigi.

12 ofiar śmiertelnych, część rannych w ciężkim stanie

Podkarpacki Urząd Wojewódzki poinformował, że kilkadziesiąt osób odniosło obrażenia, a poszkodowani trafili do szpitali m.in. w Debreczynie, Nyíregyházie, Egerze i Miskolcu. W pierwszych godzinach po tragedii pod opieką medyczną pozostawało 40 osób.

Po południu przedstawiciel Departamentu Konsularnego MSZ Andrzej Osiak przekazał PAP, że około 10 pasażerów było w bardzo poważnym stanie, a pięć osób znajdowało się w stanie zagrożenia życia. Są to dane podawane w niedzielę 16 sierpnia.

Autokarem wracała do Polski pielgrzymka z Podkarpacia, która wcześniej przebywała w Medjugorie w Bośni i Hercegowinie. Podkarpacki Urząd Wojewódzki potwierdził, że wśród ofiar znajdują się mieszkańcy tego województwa.

Policja wskazuje na możliwe zaśnięcie kierowcy

Węgierska policja podała w komunikacie, że według jej aktualnych ustaleń kierowca prawdopodobnie zasnął za kierownicą. Nie jest to jednak ostateczne ustalenie przyczyny wypadku. Okoliczności tragedii są badane, dlatego na obecnym etapie należy mówić wyłącznie o wstępnej hipotezie śledczych.

Policja poinformowała również, że kierowca autokaru został zatrzymany. Oznacza to, że służby prowadzą wobec niego czynności procesowe, ale samo zatrzymanie nie przesądza o jego odpowiedzialności za katastrofę.

Postępowanie wszczęła także Prokuratura Okręgowa w Krośnie. Według informacji przekazanych mediom polska prokuratura planuje prowadzenie czynności we współpracy ze stroną węgierską, w tym udział polskiego prokuratora w działaniach dotyczących wypadku.

Polska ambasada uruchomiła specjalny numer

Od rana na miejscu działają polskie służby konsularne. Ambasada RP w Budapeszcie uruchomiła specjalny telefon informacyjny dla osób poszukujących informacji o poszkodowanych. Numer podany w oficjalnym komunikacie to +36 20 472 95 02.

Podkarpacki Urząd Wojewódzki zwołał sztab kryzysowy. Władze województwa pozostają w kontakcie z MSZ, MSWiA oraz służbami polskimi i węgierskimi. Uruchomiono również pomoc psychologiczną dla poszkodowanych oraz ich rodzin.

Szef MSZ Radosław Sikorski potwierdził rano, że polska służba konsularna działa na miejscu i pozostaje w kontakcie z władzami Węgier. Polskie władze podkreślają, że informacje o ofiarach i rannych mają być przekazywane po ich sprawdzeniu.

Polski zespół medyczny ponownie działa na Węgrzech

Od wczesnych godzin porannych na Węgrzech ponownie pracuje Zespół Pomocy Humanitarno-Medycznej wspierany przez przedstawicieli polskich władz. Jak informuje RMF FM, dziś zaplanowano wizyty we wszystkich czterech szpitalach, do których trafili Polacy ranni w tragicznym wypadku.

Łącznie pod opieką węgierskich lekarzy pozostaje 45 obywateli Polski. Najpoważniejsze obrażenia odniosło 10 osób, których stan określany jest jako bardzo ciężki. Pozostali poszkodowani doznali lżejszych urazów. Dwóch pacjentów zostało już wypisanych ze szpitala, ponieważ ich stan zdrowia pozwolił na zakończenie hospitalizacji.

Kluczowym zadaniem polskiej delegacji jest teraz ocena możliwości przetransportowania rannych do kraju. Lekarze i eksperci analizują stan zdrowia pacjentów, aby ustalić, którzy z nich mogą bezpiecznie wrócić do Polski oraz kiedy taki transport mógłby zostać przeprowadzony. Jednym z rozważanych rozwiązań jest wykorzystanie wojskowego samolotu transportowego CASA.

– Do dyspozycji pozostają również dwa wyspecjalizowane samoloty przeznaczone do przewozu pacjentów wymagających opieki medycznej – poinformowała cytowana przez RMF24 wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk.

Najciężej ranni przebywają w Miszkolcu, czwartym co do wielkości mieście Węgier. To właśnie tam prowadzone są także działania związane z identyfikacją ofiar tragedii. Pracę służb utrudniają m.in. różnice językowe.

Wsparcie dla rodzin poszkodowanych organizuje miejscowy samorząd narodowości polskiej. Dzięki jego zaangażowaniu bliscy rannych mogą skorzystać z przygotowanych miejsc noclegowych i pozostać na miejscu, oczekując na kolejne informacje o stanie swoich krewnych.

Aktualizacja (19 sierpnia 2026 r.)

Tragiczny wypadek polskiego autokaru na Węgrzech przypomniał nam o cichym zabójcy na drogach – mikros anym zlekceważeniu zmęczenia. Piszemy o tym tu:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

cytata 19.08.2026 15:53
Z ostatniej chwili: Wszystkie osoby, które zginęły w wypadku na Węgrzech, zostały zidentyfikowane - przekazała we wtorek wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul. - W przypadku trzech osób mamy już dokumenty potwierdzające, w przypadku dwóch osób jeszcze czekamy na dokumenty - dodała.

A. Żmijewski 18.08.2026 13:41
Skoro Bóg jest pyr pyr wszędzie to po co jeździć i szukać Go po świecie pyr pyr pyr

Marecki 18.08.2026 01:24
Śledztwo prowadzone równolegle przez prokuraturę w Krośnie i służby węgierskie będzie wymagało pełnego zabezpieczenia danych z tachografu oraz badania stanu technicznego autobusu. Zatrzymanie kierowcy to standardowa procedura w przypadku katastrof w ruchu lądowym, ale warto pamiętać, że do czasu oficjalnej opinii biegłych ze sprawności układu hamulcowego czy kierowniczego, hipoteza o zaśnięciu pozostaje jedynie przypuszczeniem.

key 18.08.2026 00:51
Kluczowym wyzwaniem organizacyjnym na ten moment jest transport sanitarny osób w stanie krytycznym. Użycie maszyn typu CASA lub specjalistycznych samolotów medycznych pokazuje, że stan przynajmniej 10 pacjentów nie pozwala na tradycyjny przewóz kołowy. Bardzo dobrze, że polski Zespół Pomocy Humanitarno-Medycznej działa bezpośrednio w węgierskich szpitalach, bo różnice językowe i procedury mogłyby mocno opóźnić ewakuację.

alex 17.08.2026 18:30
Objawienia w Medziugoria zostały uznane przez kościół dopiero w 2024r. i to tylko dlatego , że nie mogli walczyć z ludźmi w to wierzących . Dzisiaj w dobie smartfonów , wszechobecnego monitoringu , objawień nie ma , trochę to dziwne ? Cóż , skoro komuś wiara w takie rzeczy pomaga , nic mi do tego ,ale promowanie bałwochwalstwa i modły do figur , obrazów oraz rzekomych objawień jest nie zgodne z przykazaniami . Wiara nie potrzebuje dowodów , wiara w Boga nie wymaga od niego magicznych sztuczek !!! Oczywiście życzę poszkodowanym szybkiego powrotu do zdrowia ,a rodzinom zmarłych siły !!!

Smutna prawda 17.08.2026 17:20
Opatrzność Boża niestety zawiodła i to wobec tych najbardziej wierzących.

hmmm 17.08.2026 21:58
Smutna prawda 17.08.2026 17:20
Opatrzność Boża niestety zawiodła i to wobec tych najbardziej wierzących.
To człowiek zasnął za kierownicą, więc Pana Boga tu nie obwiniaj! Równie dobrze można stwierdzić, że większość przeżyła - a patrząc na zdjęcia autobusu - to wcale nie jest takie zwykłe...

cytat 17.08.2026 08:42
W najbliższych godzinach mają zapaść pierwsze decyzje dotyczące transportu części rannych z Węgier do Polski - podaje RMF FM. To efekt nocnego spotkania w polskiej ambasadzie w Budapeszcie.

Łucja 17.08.2026 08:26
Modlę się za rannych, oby jak najwięcej z nich z tego wyszło.

Wniosek 17.08.2026 17:21
Oni też się ciągle modlili. Pomogło jak umarłemu kadzidło .

mint 17.08.2026 08:24
Zastanawia mnie, jak wyglądała kwestia czasu pracy kierowców. Pielgrzymka z Bośni na Podkarpacie to ogromny dystans, a jazda w nocy na prostym odcinku autostrady przy zmęczeniu organizmu niemal zawsze kończy się mikrosnem. Jeśli hipoteza o zaśnięciu się potwierdzi, trzeba sprawdzić, czy w pojeździe na pewno było trzech kierowców na tak długą trasę, czy tylko dwóch wymienionych w komunikacie.

Robal 17.08.2026 10:01
To jest już 3 taka katastrofa na tej trasie polskiego autokaru i wszystkie identyczne. A wszystko przez to że jakiemuś proboszczowi się kasa nie zgadza i tak trudno zrobić nocleg w jakimś motelu !

hmmm 17.08.2026 22:01
Robal 17.08.2026 10:01
To jest już 3 taka katastrofa na tej trasie polskiego autokaru i wszystkie identyczne. A wszystko przez to że jakiemuś proboszczowi się kasa nie zgadza i tak trudno zrobić nocleg w jakimś motelu !
głupiś! Jeśli mówisz o 3 wypadkach w ostatnich kilkunastu latach to zważywszy na ilość pielgrzymek - wcale nie tak dużo. Nie ma zakazu jazdy nocą - zresztą wiele autobusów rejsowych tak jeździ. A jeśli popatrzymy na wypadki samochodów osobowych nawet w naszej okolicy - to zdarzają się i w porach dnia...

ryba 18.08.2026 10:59
człowieku co ty wypisujesz? ta pielgrzymka kosztowąła 890 zł. Dlatego to wszystko tak wygląda jak zaścian

olaboga 18.08.2026 20:27
ryba 18.08.2026 10:59
człowieku co ty wypisujesz? ta pielgrzymka kosztowąła 890 zł. Dlatego to wszystko tak wygląda jak zaścian
No i? Jakby kosztowała dwa razy więcej, to autobus by się nie przewrócił? Droższe nie mają wypadków?

Wanda 17.08.2026 08:21
Straszny dramat, brak słów... Współczucia dla rodzin wszystkich ofiar.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama