Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 20 sierpnia 2026 10:15
Reklama
Reklama
Reklama

Chwilowe opady to za mało. Rekordowa susza w polskich rzekach i 100 alertów IMGW

Ostatnie ulewy przyniosły chwilową ulgę i zielone trawniki, ale w głębi ziemi sytuacja wciąż jest krytyczna. IMGW nie ma wątpliwości – woda szybko zniknęła, a rzeki głodują. Sprawdź, dlaczego opady nie zatrzymały suszy i jak wygląda hydrologiczny obraz Polski.
Chwilowe opady to za mało. Rekordowa susza w polskich rzekach i 100 alertów IMGW
Pojawiły się kałuże, ale Odra czy nasze jeziora wciąż wysychają w zastraszającym tempie. IMGW wydało aż 100 ostrzeżeń hydrologicznych, a na dziesiątkach stacji woda spadła poniżej historycznych minimów.

Autor: Canva

Źródło: Zdjęcie ilustracyjne

Ostatnie opady poprawiły wilgotność gleby, ale nie zakończyły problemu suszy. IMGW informował o 100 ostrzeżeniach hydrologicznych.

Trudna sytuacja hydrologiczna

Deszcz pojawił się w wielu regionach Polski, ale sytuacja w rzekach nadal jest trudna. IMGW w analizie opublikowanej 19 sierpnia podał, że według stanu z 18 sierpnia obowiązywało 100 ostrzeżeń przed suszą hydrologiczną. W powiecie gryfińskim sytuacja tez jest trudna. 

Na 326 stacjach hydrologicznych przepływ wody był niższy od wartości SNQ, czyli średniego niskiego przepływu z wielolecia. Na 28 stacjach spadł poniżej NNQ, a więc najniższych przepływów notowanych w okresie odniesienia.

Padało, ale rzeki reagują wolniej

IMGW wskazuje, że po ostatnich opadach szybko poprawiła się wilgotność górnej warstwy gleby. Gorzej wygląda sytuacja głębiej, gdzie w wielu miejscach nadal utrzymuje się niedobór wody.

To właśnie dlatego mokry trawnik czy kałuże po ulewie nie oznaczają końca suszy.

Część deszczu jest najpierw zatrzymywana przez wysuszoną glebę. Dopiero dłuższe i bardziej rozległe opady mogą wyraźnie poprawić sytuację w rzekach i zasilić wody podziemne.

Susza hydrologiczna dotyczy przede wszystkim niskiego poziomu i przepływu wody w rzekach oraz jeziorach.

Najwięcej ostrzeżeń w dorzeczu Wisły

Z danych IMGW wynika, że 18 sierpnia 57 ostrzeżeń dotyczyło dorzecza Wisły, 40 dorzecza Odry, a trzy pozostałych dorzeczy.

Najwięcej ostrzeżeń obejmowało województwo dolnośląskie – 16. Po 15 dotyczyło Wielkopolski i Małopolski, a po 14 województw lubuskiego, mazowieckiego i podkarpackiego.

Nie można jednak tych wartości po prostu sumować, ponieważ jedno ostrzeżenie może obejmować teren kilku województw.

Część ostrzeżeń obowiązuje od wielu miesięcy. Najstarsze, dotyczące górnej Warty z Liswartą, zostało wydane już 17 kwietnia.

Na 28 stacjach przepływ spadł poniżej wartości NNQ. Najwięcej takich przypadków IMGW zanotował w województwie lubelskim.

Kolejne deszcze mogą pomóc, ale lokalnie

IMGW ocenia, że następne opady mogą miejscami podnieść poziom rzek i zmniejszyć liczbę stacji z bardzo niskimi przepływami. Nie oznacza to jednak szybkiego końca problemu. Jeśli deszcz będzie krótkotrwały i lokalny, jego wpływ na całe zlewnie może być niewielki. Do wyraźniejszej poprawy potrzebne są regularne i długotrwałe opady.

W naszym regionie ma padać dziś i jutro


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

działkowiec 20.08.2026 09:39
Niech popada to nie będę musiał podlewać.

geograf gryfiński 20.08.2026 09:38
Problem polega na tym, że ludzie mylą wilgotność gleby z poziomem wód gruntowych. Ziemia po długiej suszy staje się niemal hydrofobowa – pierwsza woda spływa jak po betonie albo zostaje w wierzchniej warstwie 5 cm. Żeby zepchnąć wodę niżej i zasilić warstwy wodonośne, potrzeba jednostajnego, mżystego deszczu przez 2-3 tygodnie, a nie nawalnej ulewy trwającej pół godziny, która tylko podtapia miasta.

drobny ogrodnik 20.08.2026 09:17
Fajnie, że w końcu cokolwiek spadło, bo w ogrodzie miałem już sam pył.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama