Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 21 sierpnia 2026 21:31
Reklama
Reklama
Reklama

Puchate, ale groźne. Inwazyjne gatunki obce w okolicach Gryfina i Widuchowej

Choć ich puchate mordki mogą rozczulać, to trzeba mieć świadomość, że są największymi szkodnikami Międzyodrza. To zwierzęta, których nie powinno tu być i które realnie zagrażają naszej rodzimej przyrodzie.
Puchate, ale groźne. Inwazyjne gatunki obce w okolicach Gryfina i Widuchowej
Szop pracz zachwyca wyglądem, ale w polskim środowisku to groźny gatunek inwazyjny.

Autor: Piotr Piznal

Obce gatunki zagrażają Międzyodrzu. Najeźdźca zza wschodniej granicy

Najwcześniej były tu jenoty. Pierwsze pojawiły się na Pomorzu Zachodnim już w latach 80. ubiegłego wieku.

- To gatunek, który przywędrował do Polski zza wschodniej granicy, z terenów Białorusi. Był tam hodowany jako zwierzę futerkowe na fermach, ale w pewnym momencie zaczął być wypuszczany, aby urozmaicić zwierzostan. Mówiąc wprost: aby myśliwi mieli na co polować - tłumaczy Ryszard Czeraszkiewicz ze Szczecińskiego Klubu Przyrodników i łowczy miejski w Szczecinie.

Jenoty lubią środowiska podmokłe i żyzne. Atakują płazy, gady i ptaki, potrafią wybrać z gniazd całe lęgi.

Żarłoczny mistrz wody i wspinaczki

Wizon amerykański (inaczej norka amerykańska) również przywędrował tu ze wschodu. To także zwierzę hodowane na fermach futrzarskich, z których uciekają i doskonale odnajdują się w środowisku naturalnym.

- Potrafi pływać, nurkować, ale też wspinać się na drzewa, dlatego w jego zasięgu jest wiele ptaków, w tym zimorodek, świerszczak czy strumieniówka. Norka potrafi zdziesiątkować lęgi najcenniejszych ptaków, jak rybitwy czarne czy sieweczki - mówi Ryszard Czeraszkiewicz.

Największy szkodnik - szop pracz

Jednak ani wizon, ani jenot, nie są w stanie dorównać sprytem i umiejętnościom szopowi praczowi.

- To największy szkodnik z całej wymienionej trójki - nie ma wątpliwości Ryszard Czeraszkiewicz.

Szop przedostał się do Polski z Niemiec, gdzie obecnie żyje największa europejska populacja tych pochodzących z Ameryki Północnej i Środkowej zwierząt. Wspina się na czubki drzew, potrafi dostać się do dziupli, świetnie pływa. Jednocześnie nie stroni od ludzi i śmiało penetruje śmietniki, kurniki, wyjada jedzenie domowym zwierzętom, ale potrafi też zjadać owoce z sadów.

- Jest żarłoczny i bardzo plenny - mówi o nim Ryszard Czeraszkiewicz.

Trzeba też wiedzieć, że szop pracz może być nosicielem śmiertelnie niebezpiecznej dla człowieka glisty szopiej. Roznosi też inne patogeny i pasożyty, m.in. świerzb czy tasiemca bąblowca.

Ochrona przyrody kontra inwazja

To zwierzę, które jest udręką także w parkach narodowych. Szop jest obecny w Parku Narodowym Ujście Warty, gdzie jest regularnie odławiany (odławiane w pułapki zwierzęta się usypiane), jest tam też prowadzony zaplanowany odstrzał tych zwierząt.

- Jeśli chcemy chronić cenne rodzime gatunki, jest to niezbędne. Gatunki inwazyjne, obce, niepożądane należy ograniczać i nie pozwalać, aby zdominowały nasze tereny. Metody, jakimi dziś dysponujemy, pozwalają to robić bez płoszenia ptaków. Na tym również polega ochrona czynna - podkreśla szczeciński łowczy miejski.

Czy w parku narodowym można polować?

Zgodnie z przepisami ustawy o ochronie przyrody w parku narodowym nie prowadzi się polowań. Możliwe są redukcje wybranych gatunków zwierząt łownych (np. dzików z uwagi na zagrożenie rozprzestrzeniania się ASF) na zasadach określonych w planie ochrony albo w zadaniach ochronnych. W parkach narodowych prowadzi się także redukcję zwierząt gatunków obcych, w tym jenotów, norek czy szopów.

 

Artykuł sponsorowany

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

wet 21.08.2026 20:24
Dobrze, że ktoś w końcu głośno mówi o zagrożeniach związanych z glistą szopią, bo mało kto ma tego świadomość.

mar3cki 21.08.2026 20:23
spokojnie, podobne do dzika, nie mają u nas żadnych szans.

Marlena 21.08.2026 20:21
Szopy wyglądają jak słodkie maskotki, ale u znajomego na działce pod Gryfinem potrafiły zrobić niesamowity demolisz w śmietniku i obżarły połowę owoców.

eko Janek 21.08.2026 20:19
Ludzie sami sprowadzili te zwierzęta na fermy, a teraz cierpi nasza rodzima przyroda i rzadkie ptaki.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama