Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 24 sierpnia 2026 22:33
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Jak wybrano opiekunkę do autobusu szkolnego. Wójt Widuchowej odpowiada na zarzuty

Wybór nowej opiekunki do szkolnego autobusu w gminie Widuchowa wywołał prawdziwą burzę w lokalnej społeczności. Brak oficjalnego naboru, praca na zlecenie za 1800 zł i zarzuty o faworyzowanie znajomych – czy w urzędzie zabrakło przejrzystości, czy to tylko żal odrzuconych kandydatów?
Jak wybrano opiekunkę do autobusu szkolnego. Wójt Widuchowej odpowiada na zarzuty
Spotkanie radnych w ważnej sprawie...

Autor: igryfino

1800 złotych miesięcznie za 3-4 godziny pracy dziennie i fala pytań o zasady rekrutacji. W gminie Widuchowa zrobiło się głośno o naborze na opiekunkę szkolnego gimbusu na rok 2026/2027. 

Odpowiedzialna funkcja w autobusie

Opieka nad dziećmi w drodze do szkoły to odpowiedzialne zadanie, ale czy sam proces zatrudnienia na to stanowisko powinien budzić aż takie emocje? W gminie Widuchowa wybór nowej opiekunki do szkolnego gimbusu na rok szkolny 2026/2027 wywołał falę oburzenia wśród części mieszkańców. Sprawa dotyczy umowy zlecenia opiewającej na 1800 zł miesięcznie za około 3–4 godziny pracy dziennie – rano oraz po południu.

Gdy w związku z odejściem dotychczasowej, starszej opiekunki pojawił się wakat, gmina nie zdecydowała się na ogłoszenie oficjalnego konkursu. Informacja o poszukiwaniu pracownika rozeszła się pocztą pantoflową, co od razu wzbudziło wątpliwości co do przejrzystości całego procedury.

Mieszkańcy oburzeni: „Każdy powinien mieć równe szanse”

Do naszej redakcji wpłynął list od czytelniczki, która zarzuca włodarzowi gminy brak obiektywizmu i łączenie życia prywatnego z obowiązkami służbowymi:

„Piszę do państwa, abyście poruszyli pewien temat. Chodzi o Pana Wójta Gminy Widuchowa, który nie oddziela życia prywatnego od zawodowego i daje stanowisko pracy swoim znajomym. Osoby, które złożyły podania, a nie mają prywatnych kontaktów z Panem Wójtem, nie miały szans na zdobycie tej posady. Przecież to nie powinno tak wyglądać – każdy powinien mieć równe prawa i być traktowany w ten sam sposób, a nie faworyzowany tylko dlatego, że zna się prywatnie z Panem Pawłem Wróblem” – pisze rozżalona mieszkanka.

Wójt odpiera zarzuty: „Kierowałem się kompetencjami”

O komentarz do sprawy i zarzutów o faworyzowanie znajomych zapytaliśmy samego wójta gminy Widuchowa, Pawła Wróbla. Włodarz nie ukrywa, że rekrutacja nie miała charakteru oficjalnego, jednak stanowczo odrzuca oskarżenia o nepotyzm czy kolesiostwo.

  • Brak oficjalnego naboru: Wójt potwierdza, że gmina nie publikowała oficjalnego ogłoszenia o wakacie.
  • Znajomość z kandydatami: Paweł Wróbel zaznacza, że wszystkie cztery osoby, które zgłosiły chęć pracy, znał w jednakowym stopniu – to w większości jego dawni uczniowie z czasów, gdy pracował w szkole.
  • Kryteria wyboru: O wyznaczeniu konkretnej osoby miały zadecydować wyłącznie kompetencje miękkie: komunikatywność, wysoka kultura osobista i uprzejmość w relacjach z ludźmi oraz wysoki poziom zdyscyplinowania.
  • Naturalne niezadowolenie: Jak zauważa wójt, w sytuacji, gdy o jedno miejsce ubiegają się cztery osoby, wybór jednej z nich zawsze pozostawia pozostałą trójkę w poczuciu zawodu.

Cień wątpliwości jednak pozostaje. Choć przy umowach cywilnoprawnych procedury naboru bywają elastyczne, brak otwartego konkursu w instytucjach publicznych niemal zawsze rodzi spekulacje i poczucie niesprawiedliwości wśród lokalnej społeczności. Czy decydowały wyłącznie kompetencje, czy też zabrakło przejrzystych zasad? To pytanie mieszkańcy gminy zapewne jeszcze długo będą sobie zadawać.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

bez szału 24.08.2026 20:30
1800 zł za 3-4 godziny dzielone na rano i popołudnie? Cały dzień rozbity, szału nie ma.

uważam, że 24.08.2026 20:26
Nawet jeśli to tylko umowa zlecenie na pół etatu, to instytucja publiczna powinna świecić przykładem. Wrzucenie chociażby krótkiej informacji na Biuletyn Informacji Publicznej czy tablicę ogłoszeń oszczędziłoby wójtowi całej tej afery. A tak – sama poczta pantoflowa zawsze będzie rodzić podejrzenia o nepotyzm, niezależnie od tego, jak świetne kompetencje ma wybrana osoba.

ja 24.08.2026 21:49
Poczta pantoflowa budziłaby podejrzenia, jakby na stanowisko kandydowała jedna osoba, a o zatrudnieniu dowiedziano by się po fakcie. Ale zgadza się, że wrzucenie tego na tablicę ogłoszeń nie powinno być problemem.

klasyk 24.08.2026 20:21
A potem się dziwią, że ludzie nie mają zaufania do lokalnej władzy... Klasyka gatunku.

foto 24.08.2026 20:21
To która z tych na zdjęciu została wybrana?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama