Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 1 września 2026 07:17
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wojsko szuka ukrytych talentów. Koniec z „zieloną masą” w wojsku

180 pytań, dwie godziny i algorytm analizujący wyniki. Wojsko testuje nowe narzędzie, które ma pomóc odkrywać umiejętności żołnierzy i kandydatów.
Wojsko szuka ukrytych talentów. Koniec z „zieloną masą” w wojsku

Źródło: AI

Wojsko chce wiedzieć o swoich żołnierzach znacznie więcej niż to, jaki mają stopień, wykształcenie i przebieg służby. Kto zna się na informatyce? Kto ma smykałkę do elektroniki? Kto ma wiedzę techniczną albo kwalifikacje zdobyte jeszcze w cywilu, których armia dotychczas nie wykorzystywała?

Odpowiedzi ma dostarczyć Wojskowy Kwestionariusz Kompetencji. WKK jest już – jak podaje radar.rp.pl – pilotażowo testowany w 15 jednostkach wojskowych w Polsce. Docelowo ma być jednym z elementów nowego systemu zarządzania talentami i kompetencjami w Siłach Zbrojnych RP.

Pomysł jest prosty: znaleźć mocne strony żołnierza i wykorzystać je tam, gdzie będą najbardziej potrzebne.

14,4 tys. pytań. Żołnierz dostanie 180

Skala przedsięwzięcia robi wrażenie. Wojskowa Akademia Techniczna przygotowała bazę 14 400 pytań obejmujących 12 dziedzin wiedzy.

Nikt oczywiście nie będzie odpowiadał na wszystkie. Każdy uczestnik otrzyma indywidualnie dobrany zestaw 180 pytań – 90 z części ogólnej i 90 z technicznej. Na rozwiązanie testu przewidziano dwie godziny.

To oznacza średnio zaledwie 40 sekund na jedno pytanie.

W bazie znalazły się zagadnienia m.in. z matematyki, fizyki, chemii, informatyki, elektroniki, mechaniki, geografii, historii, języka polskiego, wiedzy o społeczeństwie i ekonomii.

Co istotne, nie wszyscy dostaną identyczny test. WKK ma charakter adaptacyjny – system może dobierać kolejne pytania w zależności od udzielanych wcześniej odpowiedzi i poziomu wiedzy uczestnika.

Wojsko chce wiedzieć, co naprawdę potrafi żołnierz

Sam test to jednak tylko część całej układanki. Przed jego rozpoczęciem uczestnik wypełnia elektroniczną metryczkę. Znajdą się w niej informacje o wykształceniu, doświadczeniu zawodowym, kwalifikacjach, znajomości języków obcych czy zainteresowaniach.

Dzięki temu wojsko może odkryć kompetencje, których nie widać w standardowej dokumentacji kadrowej.

INNPoland przywołuje bardzo obrazowe przykłady. W armii mieli znajdować się m.in. ludzie posiadający cywilne uprawnienia pilotów czy kwalifikacje stomatologiczne, którzy wykonywali podstawowe zadania niezwiązane ze swoimi umiejętnościami.

WKK ma pomóc uniknąć podobnego marnowania potencjału.

Algorytm podpowie dowódcy

Po zakończeniu testu do gry ma wejść algorytm kwalifikacyjno-rekomendacyjny. Na podstawie zgromadzonych informacji powstanie profil kompetencyjny żołnierza.

System będzie mógł wskazać obszary, specjalności oraz grupy stanowisk, do których dana osoba może być szczególnie predysponowana. Takie informacje mogą później pomóc przy kierowaniu na szkolenia, zmianie stanowiska czy planowaniu dalszej kariery.

Nie oznacza to jednak, że komputer zacznie decydować, kto zostanie dowódcą, informatykiem, operatorem drona czy specjalistą od łączności.

Sztab Generalny WP podkreśla, że algorytm ma być narzędziem wspierającym człowieka. Ostateczne decyzje personalne nadal będą należały do dowódców.

Od „zielonej masy” do „armii talentów”

Za WKK kryje się znacznie większa zmiana niż samo wprowadzenie nowego testu.

Szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła mówi o budowie „armii talentów”. Wojsko – jak podaje PAP – ma odchodzić od patrzenia na żołnierzy jak na jednolitą „zieloną masę” i znacznie dokładniej rozpoznawać indywidualne zdolności ludzi znajdujących się w jego szeregach.

To również odpowiedź na problemy demograficzne i zmiany na rynku pracy. Jeżeli ludzi zdolnych do służby będzie coraz mniej, jeszcze większego znaczenia nabiera pytanie nie tylko o to, ilu żołnierzy ma armia, ale także o to, jak wykorzystuje ich wiedzę i umiejętności.

Stąd jedna z zasad przyjętych przez Sztab Generalny – „ilość zwielokrotniona jakością”.

WKK nie zastąpi innych testów

Nowego kwestionariusza nie należy jednak mylić z egzaminem, którego niezdanie zamknie drogę do wojska.

WKK nie ma zastępować badań psychologicznych, testów sprawnościowych ani pozostałych procedur stosowanych podczas rekrutacji. Ma przede wszystkim dostarczać informacji o kompetencjach i predyspozycjach.

Na razie trwa pilotaż. W 15 jednostkach w ciągu roku kwestionariusz ma wypełnić około tysiąca żołnierzy. Testowali go już m.in. podchorążowie pierwszego roku Wojskowej Akademii Technicznej.

W 2027 roku ma rozpocząć się wdrażanie szerszego systemu zarządzania talentami i kompetencjami. W pierwszej kolejności rozwiązania mają obejmować osoby rozpoczynające służbę, a następnie kolejne grupy żołnierzy.

Jeżeli pilotaż zakończy się powodzeniem, armia dostanie narzędzie pozwalające odpowiedzieć na pytanie, które przy coraz bardziej technologicznej wojnie nabiera szczególnego znaczenia: nie tylko ilu mamy żołnierzy, ale przede wszystkim co każdy z nich naprawdę potrafi.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama