Do tragicznych wydarzeń doszło w jarosławskim klasztorze, gdzie napastnik uzbrojony w nóż zaatakował duchownych. W wyniku odniesionych obrażeń zginął ksiądz, a inne osoby zostały poszkodowane. Sprawcą brutalnej napaści okazał się obywatel Ukrainy.
Wpis Katarzyny Kotuli
Głos w sprawie postanowiła zabrać Katarzyna Kotula, publikując krótki wpis:
„Atak nożownika w klasztorze w Jarosławiu nie powinien się wydarzyć. Potępiam ten brutalny, bezsensowny akt przemocy wymierzony w duchownych. Okoliczności tej tragedii muszą zostać w pełni zbadane, a napastnik powinien spotkać się z surową karą. Nie ma zgody na przemoc. Takie czyny nie mogą być usprawiedliwiane. Składam najszczersze wyrazy współczucia dla rodziny i bliskich zabitego księdza oraz wszystkich poszkodowanych”.
Brak kluczowej informacji i tajemnicze „usprawiedliwianie”
Oświadczenie minister natychmiast wywołało falę krytyki. Oburzeni internauci zwrócili uwagę, że w treści oświadczenia zabrakło podstawowej informacji – narodowości napastnika.
Morderstwa dokonał Ukrainiec.
Duże kontrowersje wzbudziło także sformułowanie, że „takie czyny nie mogą być usprawiedliwiane”. Komentujący głowią się, co polityczka miała na myśli, wskazując, że trudno wyobrazić sobie kogoś, kto w ogóle próbowałby w jakikolwiek sposób tłumaczyć tak brutalną zbrodnię.
Przypomniano wcześniejszy wpis z lipca
W sieci szybko przypomniano reakcję Katarzyny Kotuli na incydent z lipca tego roku. Wówczas doszło do zdarzenia – nieporównywalnego ciężarem gatunkowym do morderstwa – w którym Polak wulgarnie zaatakował słownie młode Ukrainki w autobusie. Wtedy polityczka z Gryfina zareagowała niezwykle emocjonalnie i kategorycznie:
„Tępić! Reagować! Wzywać odpowiednie służby! Nie będą nam faszyści kraju meblować! Ukraińcy pracują na nasze PKN płacą podatki i dzięki nim mamy dodatkowe miliardy w budżecie” – pisała wówczas na platformie X.
Zestawienie obu reakcji wywołało zarzuty o wybiórczość i stosowanie podwójnych miar. Krytycy zwracają uwagę, że gdy Polak zachował się niewłaściwie wobec Ukrainek, minister reagowała z ogromną ostrością, nawołując do „tępienia” i używając mocnych sformułowań. Natomiast w sytuacji, gdy obywatel Ukrainy dopuścił się zabójstwa polskiego duchownego, jej komunikat okazał się powściągliwy, wyprany z kluczowych szczegółów i pełen niejasnych zwrotów.


Napisz komentarz
Komentarze