Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 21 października 2026 09:48
Reklama
Reklama
Reklama

Poranny seks wygrywa ze śniadaniem. Dlaczego spóźniamy się do pracy

Budzik działa bez zarzutu, ale poranek i tak wymyka się spod kontroli? Sprawdź, co najczęściej zatrzymuje Polaków w łóżku i dlaczego dla wielu z nas poranna bliskość okazuje się ważniejsza niż punktualność w biurze.
Poranny seks wygrywa ze śniadaniem. Dlaczego spóźniamy się do pracy
Zamiast śniadania – chwile bliskości, zamiast sprawnego wyjścia – walka z czasem.

Autor: Canva

Korki, zaspanie i spóźniony autobus to klasyka. Ale 7,6 proc. Polaków wskazuje znacznie przyjemniejszy powód spóźnienia do pracy: poranny seks.

Budzik zadzwonił, ale ręka sama znalazła przycisk „drzemka”. Potem szybki prysznic, kawa, poszukiwanie kluczy, sprint na autobus i... już wiadomo, że punktualnie to my w pracy nie będziemy. 

Poranki Polaków nie zawsze przebiegają zgodnie z planem.

Jak często wpadamy do firmy po czasie?

Z badania Personnel Service wynika, że 51,4 proc. Polaków przynajmniej czasami spóźnia się do pracy. Nie oznacza to jednak, że połowa pracowników regularnie wpada do biura po czasie. Najczęściej są to pojedyncze wpadki.

19,2 proc. badanych deklaruje, że spóźnia się raz w roku lub jeszcze rzadziej. 8,4 proc. – dwa lub trzy razy w roku. Znacznie ciekawiej robi się na drugim końcu zestawienia: 10,5 proc. przyznaje się do spóźnienia co najmniej raz w tygodniu, a 3,6 proc. – codziennie lub niemal codziennie.

Korki wygrywają. Ale lista jest długa

Największym wrogiem punktualności pozostaje ruch uliczny. Korki jako przyczynę spóźnienia wskazuje 34 proc. badanych. Na drugim miejscu znalazło się zaspanie lub zbyt długi sen – 30 proc., a na trzecim opóźnienia komunikacji miejskiej – 26 proc.

Dalej jest już bardziej osobiście. 21 proc. za długo szykuje się do wyjścia, 19 proc. przegrywa rano ze zmęczeniem i niewyspaniem, a 17 proc. przyznaje, że problemem jest po prostu zła organizacja czasu.

Są jeszcze obowiązki domowe, odwożenie dzieci do szkoły i przedszkola oraz problemy zdrowotne.

I jest powód, który zdecydowanie wyróżnia się na tej liście.

Seks ważniejszy od śniadania

Aż 7,6 proc. osób, którym zdarzają się spóźnienia, wskazało jako jedną z przyczyn... poranny seks. Dla porównania – spokojne śniadanie zatrzymuje w domu tylko 4,6 proc.

Krótko mówiąc, jeśli Polacy mają przez coś spóźnić się do pracy, częściej wybierają łóżko niż stół.

Są też różnice między kobietami i mężczyznami. Poranny seks jako przyczynę spóźnienia wskazało 9,7 proc. mężczyzn i 5,2 proc. kobiet. Kobiety częściej natomiast tracą czas na przygotowania do wyjścia – 26,2 proc. wobec 16,4 proc. mężczyzn.

Młodzi mają największy problem z zegarkiem

Wyraźną granicę widać również między pokoleniami. W grupie osób w wieku 18-24 lata aż 28,6 proc. spóźnia się do pracy przynajmniej raz w tygodniu. Wśród pracowników w wieku 55 lat i więcej – tylko 4,2 proc.

Różnica jest więc niemal siedmiokrotna. Starsi pracownicy najwyraźniej lepiej dogadują się z budzikiem. Albo po prostu wcześniej wychodzą z domu.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Wacek Trzepiekoński 21.10.2026 09:09
Potwierdzam

Iwona 21.10.2026 08:49
Za mało czasu rano na seks i potem człowiek taki rozkojarzony.

Casanowa gryfiński 21.10.2026 09:17
Z samego rana to ja 2-3 obskakuję!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama