Stało się tak, że gaz w Europie kosztuje najwięcej od kryzysu energetycznego w 2022 roku. Bez interwencji państwa podwyżki mogą uderzyć w rachunki Polaków już w przyszłym roku. Rząd szykuje działania osłonowe.
Na europejskim rynku energii znów robi się gorąco. Cena gazu na holenderskim hubie TTF przebiła w środę 100 euro za MWh. Tak drogo nie było od końca 2022 roku. Surowiec kosztuje obecnie około trzy razy więcej niż przed rozpoczęciem wojny z Iranem.
Problem pojawia się w najgorszym możliwym momencie. Europa wchodzi w sezon grzewczy z mniejszymi zapasami gazu niż przed rokiem, a zbliżający się chłód może szybko zwiększyć zapotrzebowanie.
Według ustaleń „Rzeczpospolitej” polski rząd przygotowuje się już do interwencji. Jednym z rozważanych rozwiązań jest powrót do mechanizmu mrożenia cen.
Gaz przekroczył psychologiczną granicę
Europejski gaz przez kilka miesięcy systematycznie drożał, ale przekroczenie poziomu 100 euro/MWh jest symbolicznym sygnałem powrotu bardzo wysokich cen.
Do rekordów z 2022 roku wciąż daleko – wówczas TTF dochodził do około 340 euro/MWh. Obecna sytuacja ponownie zaczyna jednak boleśnie odbijać się na przemyśle i może przełożyć się na rachunki gospodarstw domowych.
Powodów jest kilka. Najważniejszym pozostaje konflikt na Bliskim Wschodzie i zakłócenia w transporcie surowców. Do tego dochodzą mniejsze zapasy oraz ryzyko zimy, która zwiększy zużycie gazu.
Europa ma mniej gazu w magazynach
Unijne magazyny są obecnie zapełnione w około 75 proc. Rok wcześniej o tej porze było to około 83 proc. Szczególnie niepokojąco wygląda sytuacja w Niemczech, gdzie zapasy wynoszą około 60 proc. pojemności.
Europa jest wprawdzie lepiej przygotowana na kryzys niż cztery lata temu. Zużywa około 18 proc. mniej gazu niż w 2022 roku i znacznie ograniczyła uzależnienie od dostaw z Rosji. Problem w tym, że coraz większe znaczenie ma LNG sprowadzany statkami.
A tutaj pojawiło się kolejne zagrożenie. Europejski import LNG w tygodniu zakończonym 9 października był o około 30 proc. niższy niż przed rokiem.
Jeżeli nadejdzie fala mrozów, sytuacja może się dodatkowo pogorszyć. Szef norweskiego Equinoru ostrzegł, że chłodna zima może doprowadzić do kolejnego gwałtownego skoku cen.
Pełne magazyny nie izolują Polski od europejskich cen
Polska jest pod tym względem w znacznie lepszej sytuacji. Według PFR pod koniec września nasze magazyny były zapełnione w 99 proc. Trzeba jednak uważać przy interpretacji tej liczby: pojemność naszych magazynów odpowiada tylko około 15,1 proc. rocznego zużycia gazu w Polsce. Pełne magazyny nie izolują więc Polski od europejskich cen.
Komisja Europejska uspokaja, że mimo niższych zapasów europejski system gazowy powinien być w stanie przejść zimę. Europa ma obecnie większe możliwości importowania LNG, bardziej zróżnicowane źródła dostaw i zużywa mniej gazu niż przed kryzysem z lat 2021-2022.
Podwyżki mogą dotrzeć do polskich domów
Wysokie ceny na giełdach nie oznaczają, że następnego dnia automatycznie rosną rachunki gospodarstw domowych. Efekt pojawia się z opóźnieniem.
W Polsce kluczowy będzie 2027 rok. Obecne taryfy zabezpieczają odbiorców do końca 2026 r., a przyszłoroczne ceny będą zależały m.in. od kosztów zakupu gazu i kontraktów długoterminowych. Minister energii Miłosz Motyka już wcześniej zapewniał, że rząd będzie robił wszystko, aby nie dopuścić do gwałtownego wzrostu rachunków.
Teraz sytuacja jest jednak znacznie poważniejsza.
Według „Rzeczpospolitej” bez dodatkowej ochrony państwa rachunki gospodarstw domowych mogłyby wzrosnąć nawet o około 35 proc. Dziennik ustalił, że rząd przygotowuje mechanizm, który miałby ograniczyć skalę podwyżek.
Rząd może znowu zamrozić ceny
Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest wykorzystanie rozwiązania dobrze znanego z poprzedniego kryzysu energetycznego.
Państwo mogłoby ustalić maksymalną cenę płaconą przez gospodarstwa domowe, a sprzedawcy otrzymywaliby rekompensatę pokrywającą różnicę między ceną chronioną a rzeczywistymi kosztami dostarczania gazu.
Na razie nie ma jednak gotowej ustawy ani ostatecznie ustalonej ceny. Dlatego nie można jeszcze przesądzać, że mrożenie cen zostanie wprowadzone. Z ustaleń „Rzeczpospolitej” wynika jednak, że rząd przygotowuje się do uruchomienia osłon.
Drogi gaz może podbić także ceny prądu
Problem nie dotyczy wyłącznie osób ogrzewających mieszkania i domy gazem.
Elektrownie gazowe wpływają na hurtowe ceny energii elektrycznej, szczególnie w okresach wysokiego zapotrzebowania. Dlatego skok cen gazu przekłada się również na rynek energii.
Pierwsze sygnały już widać w Polsce. We wrześniu średnia cena energii na Rynku Dnia Następnego wyniosła 666,68 zł/MWh. Kontrakt na dostawę energii w całym 2027 roku kosztował średnio 555,77 zł/MWh. W obu przypadkach były to najwyższe poziomy od 2023 roku.
Najbliższe tygodnie mogą więc przesądzić o wysokości przyszłorocznych rachunków.


Napisz komentarz
Komentarze