Malutki Michaś toczy bój o życie. Pomóż Michałkowi Walecznemu pokonać nowotwór!

  • 04.07.2021, 15:00
  • igryfino.pl | Dołącz do nas na Facebooku
Malutki Michaś toczy bój o życie. Pomóż Michałkowi Walecznemu pokonać… Fot. dost.
Michaś Kobylski ma tylko 16 miesięcy, a już musi walczyć o życie... Ten wspaniały chłopczyk cierpi na nowotwór złośliwy nadnerczy z przerzutami. Mama walecznego Michałka to Olga Kobylska z domu Koczan, jest rodowitą gryfinianką. Pomimo tego, że już wiele lat nie mieszka w Gryfinie, podkreśla, że tutaj są jej korzenie i stąd pochodzi jej cała rodzina. Obecnie mieszkają w Żarach w woj. lubuskim. Michałek dzielnie znosi bardzo ciężkie leczenie, którego nie wytrzymałby niejeden dorosły... W domu czekają na niego tatuś i ukochana siostrzyczka Polcia. Bardzo prosimy o pomoc - dołącz do walki o życie Michasia!

Zaczęło się niewinnie. Najpierw gorączka 38 stopni. Myśleliśmy, że to tylko ząbkowanie albo drobna infekcja. Po przepisaniu przez pediatrę antybiotyku udało się zbić temperaturę, ale Michałek nadal odczuwał ból i to do tego stopnia, że przestał raczkować i siadać...

Nie umiem tego opisać, ale w jego oczach widziałam, że prosi nas o pomoc. W drodze do pediatry strasznie się bałam, że to coś poważnego, choć miałam nadzieję, że dostaniemy leki i wrócimy do domku. Był 8 lutego 2021, niecałe dwa tygodnie przed pierwszymi urodzinami synka. Nie wróciliśmy już do domu. Prosto z przychodni pojechaliśmy szpitala, gdzie przeprowadzono szereg badań.
 
Tę ciszę zapamiętam do końca życia... Lekarz uważnie wpatrywał się w ekran monitora USG i milczał. Byłam zdezorientowana, ale wiedziałam, że to milczenie nie wróży nic dobrego.
 
To rak. Nowotwór złośliwy nadnerczy, postać rozsiana z przerzutami do węzłów chłonnych, do szpiku, do kości, naciek opony twardej okolic czołowych... Nasz kochany synek, wyczekany, wymodlony, dostał wyrok. Pękło nam serce.
 
Michałek przeszedł już 8 cykli chemioterapii. Miał przetaczaną krew niezliczoną ilość razy... Jest znieczulany do każdego badania z powodu swojego wieku. Stracił włoski i rzęsy już po drugiej chemii, ale to najlżejszy skutek uboczny tej terapii... W domu jesteśmy gośćmi na chwilę, to trudne dla nas wszystkich.
Dobrze ktoś kiedyś powiedział, że jak dziecko choruje, to choruje cała rodzina i to jest prawda. Michałek jest w trakcie podawania dwóch cykli TVD. Przed nim jeszcze separacja komórek macierzystych, operacja wycięcia guza za lewą nerką, megachemia, autoprzeszczep, radioterapia i immunoterapia anty GD2.
 
Nikt nie jest w stanie powiedzieć nam, ile jeszcze będzie trwało leczenie, bo wszystko zależy od organizmu Misia. My się nie poddajemy i razem z Michałem zakładamy rękawice i stajemy do walki z tą podstępną chorobą. Marzymy o tym, aby nasz syn został wyleczony, a nasze życie wróciło do normalności.
 
Prosimy o pomoc w tej walce!
 
Nie wiemy, jak duże będą koszty leczenia, być może Michał będzie potrzebował pilnie leków nierefundowanych, koszty związane z lekami, opatrunkami, środkami higieny, dojazdami, walką ze skutkami ubocznymi chemioterapii...
Po skończonym leczeniu w Polsce bardzo chcemy polecieć za ocean, ponieważ właśnie tam jest dostępna od niedawna nowoczesna szczepionka, chroniąca dzieci przed nawrotem choroby. Nowa szczepionka w USA daje ogromne nadzieje że kiedy uda się pokonać nowotwór on już nigdy nie wróci! Bez waszej pomocy nie damy rady, dlatego błagamy, pomóżcie Michałkowi rozprawić się z nowotworem!
 
Z całego serca już teraz dziękujemy każdemu, kto zdecyduje się nam pomóc w tej najtrudniejszej sytuacji, jaka do tej pory spotkała nas w życiu.
 
rodzice i siostrzyczka Michałka
 

 

 

Walecznemu Michałkowi można pomóc tutaj:
 
 
oraz
 
i
 
licytacje tutaj:
 
 
igryfino.pl | Dołącz do nas na Facebooku

Zdjęcia (8)

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

blues
blues 04.07.2021, 16:46
Oby kolejnemu malcowi się udało
Irenka
Irenka 04.07.2021, 15:29
3mamy kciuki i pomagamy.

Pozostałe