Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 16 lipca 2026 02:01
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Gdzie najbardziej znanymi Polakami są Jan Paweł II, Józef Bem i Fryderyk Chopin

Jan Paweł II, Józef Bem i Fryderyk Chopin to trzech najbardziej znanych Polaków wśród mieszkańców Węgier, a najpopularniejsze w Polsce węgierskie atrakcje turystyczne, to Budapeszt, Balaton i Tokaj. Zbadanie kulturowych relacji pomiędzy tymi dwoma krajami było jednym z zadań licealistów z woj. zachodniopomorskiego i ich kolegów z węgierskich gimnazjów w ramach projektu edukacji historycznej „Droga ku wolności” realizowanego przez Fundację EFRWP.
Gdzie najbardziej znanymi Polakami są Jan Paweł II, Józef Bem i Fryderyk Chopin

Autor: Pomnik polskiego legionisty i węgierskiego huzara (sejm.gov.pl)

Według diagnozy społecznej przeprowadzonej przez uczniów trzech szkół z woj. zachodniopomorskiego do najbardziej znanych w naszym kraju atrakcji turystycznych Węgier należy Budapeszt, Balaton i Tokaj. Jak się okazuje, mimo że większość ankietowanych nigdy nie była w tym kraju i nie zna osobiście żadnego z jego mieszkańców, to Węgrów darzymy sympatią, doskonale znamy powiedzenie „Polak-Węgier dwa bratanki…” i podstawowe fakty historyczne stojące u jego źródła.

 

Jak Węgrzy widzą Polaków?

„Polak-Węgier dwa bratanki…” – powiedzenie taką samą popularnością cieszy się również na Węgrzech. Mimo, że jego geneza nie jest do końca dla wszystkich jasna, to większość badanych ma wiedzę o wspólnych dla obu krajów wydarzeniach historycznych i właśnie powiązania historyczne wskazuje, jako najważniejszy łącznik pomiędzy dwoma narodami.

 

Czy Węgrzy dobrze znają Polskę i chętnie ją odwiedzają? Podobnie, jak w przypadku ankietowanych Polaków, Węgrzy raczej rzadko odwiedzają nasz kraj. Jak więc Węgrzy nas postrzegają? Jak się okazuje, młodzież (w wieku do 29 lat) o naszym kraju nie wie za dużo, ale podobnie jak ich rodzice i dziadkowie kojarzy nas pozytywnie, jako dobrych, przyjacielskich
i gościnnych.

Jednym z wniosków płynących z pracy uczestników projektu „Droga ku wolności” jest to, że przyjaźń między dwoma narodami ma największe znaczenie dla starszych pokoleń.
W odpowiedziach osób należących do najmłodszego pokolenia widoczny jest natomiast obraz Europy współczesnej, w której nie istnieją granice. Pokolenia, które przeżyły okres sprzed 1989 roku w wieku dorosłym, przywiązują wagę do powiązań historycznych, w szczególności tych, które pamiętają z okresu socjalizmu i znają więcej faktów dotyczących współpracy pomiędzy naszymi krajami – mówi Krzysztof Podhajski, prezes Fundacji Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej.

 

„Droga ku wolności” to polsko-węgierski projekt edukacji historycznej realizowany przez Fundację Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej przy współpracy Ambasady Węgier
w Polsce od września do listopada 2016 roku. Wzięło w nim udział sześć szkół – Liceum Ogólnokształcące w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Wolinie, I Liceum Ogólnokształcące 

im. Adama Mickiewicza w Stargardzie, Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 4 w Szczecinie oraz trzy węgierskie gimnazja. Jego celem było przybliżenie uczniom węgierskim najnowszej historii Polski, a licealistom z Polski najnowszej historii Węgier.

 

Podczas zajęć szczególny nacisk został położony na wydarzenia z 1956 roku
i przypadającej w tym roku 60-tej rocznicy wybuchu powstania węgierskiego oraz tzw. poznańskiego czerwca, które były wymierzone przeciwko sowieckiej dominacji. Pamięć o tych wydarzeniach została uczczona poprzez ustanowienie roku 2016 Rokiem Solidarności Polsko-Węgierskiej.

 

Diagnoza społeczna była zadaniem towarzyszącym zajęciom dydaktycznym i została przeprowadzona przez uczniów wszystkich szkół biorących udział w programie. Badanie zostało przeprowadzone w październiku 2016 roku metodą indywidualnych wywiadów wśród trzech pokoleń: rówieśników uczniów, ich rodziców oraz dziadków.

 

Projekt jest współfinansowany w ramach węgiersko-polskiego programu współpracy pozarządowej przy wsparciu Ambasady Węgier w Polsce. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: wniosek Treść komentarza: Analizując tę sytuację, trudno nie odnieść wrażenia, że w Gryfinie brakuje harmonogramu prac konserwacyjnych. Czyszczenie studzienek powinno odbywać się cyklicznie przed sezonem jesiennym i po wiosennych roztopach. Czekanie, aż podwórko zaleje woda i trzeba będzie wzywać strażaków, generuje tylko niepotrzebne koszty dla budżetu państwa i miasta. Taniej jest zapobiegać niż usuwać skutki. Data dodania komentarza: 16.07.2026, 00:47 Źródło komentarza: Zalane podwórko przy Chrobrego. Kiedy PUK Gryfino w końcu wyczyści zapchane studzienki Autor komentarza: mąż Treść komentarza: No i proszę, a moja żona ciągle mi powtarza, że ryby głosu nie mają. Nic dziwnego, skoro nawet tlenu im poskąpili! Data dodania komentarza: 16.07.2026, 00:28 Źródło komentarza: Katastrofalny brak tlenu w wodzie. Co wywołuje przyduchę i jak reagować Autor komentarza: Dorota Treść komentarza: „Idzie się przyzwyczaić” – no super optymizm, szkoda tylko, że organizm w końcu i tak wystawi srogi rachunek za ten chroniczny brak snu. Data dodania komentarza: 16.07.2026, 00:28 Źródło komentarza: Pracują dobę bez snu i kolejna zmiana. Lekarze ujawniają stawki i kulisy pracy ponad siły Autor komentarza: przecież Treść komentarza: Lepiej zapobiegać niż potem wydawać dużą kasę. Data dodania komentarza: 16.07.2026, 00:24 Źródło komentarza: Zalane podwórko przy Chrobrego. Kiedy PUK Gryfino w końcu wyczyści zapchane studzienki
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama