Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 21 stycznia 2026 21:27
Reklama
Reklama

Czy złota para i wędkarze rekordziści będą musieli zburzyć mury boksu wędkarskiego?

A przecież można zrobić tam muzeum wędkarskie. Tylko kto mi w ty pomoże? Redaktor Jaworowicz, różaniec, prawo, czy Bóg, bo serce męża zgasło, a ja chcę żyć. Przecież mąż miał duże kredyty – napisała do nas Elżbieta Podstawczuk z Gryfina.
Czy złota para i wędkarze rekordziści będą musieli zburzyć mury boksu wędkarskiego?

Autor: czytelniczka igryfino

Pani Ela posiada wiele eksponentów, kronik i zdjęć ryb gatunków, które wyginęły przez pseudowędkarzy. Ponadto posiada wiele głów rybich preparowanych oraz wiele złotych, srebrnych i brązowych medali pt. „Złota Ryba”. Wiele eksponatów z tej kolekcji pojawiło się na wystawie na zamku Książąt Pomorskich, a sporą kolekcję przekazano PZW i krążyły one po wystawach Polski, Czechosłowacji itp. W kolekcji pani Eli znajdują się również czasopisma wędkarskie kolekcjonowane od lat 70. oraz album powstawania przystani.

Boksy wędkarskie powstały w latach 80. Finansowane były ze środków własnych użytkowników i przystani wędkarskiej przyzakładowego koła Polskiego Związku Wędkarskiego ENERGETYK.

Przedmiotem dzierżawy gruntu jeszcze z ZETO S.A. była powierzchnia 22,75 m2 z części działki 310 pod dany boks wędkarski nr 16, a później 13. Natomiast zarząd organizacyjny sprawował pieczę nad funkcjonowaniem przystani.

Dzierżawa związana jest z użytkownikiem umową dzierżawy poprzednio z elektrownią, obecnie z PGE od 5.01.2008 r. na czas nieokreślony z 3-miesięcznym okresem wypowiedzenia bądź za porozumieniem stron. Dzierżawiony grunt należy utrzymywać zgodnie z prawem wodnym i przepisami ochrony środowiska (i było to przestrzegane przez wszystkie te lata).

Dzierżawiącemu nie przysługuje roszczenie w stosunku do wydzierżawianego gruntu za stojący tam boks, jak również nie przysługuje prawo odszkodowania z tytułu zdarzeń losowych i wartość boksu w związku z tym nie stanowi żadnej wartości materialnej. Jedynie sentymentalną.

Umowa dzierżawy gruntu (22,75 m2) pod boks objęta jest prawem spadkowym, więc jeśli jest 3 spadkobierców, to dwóch powinno się zrzec, ponieważ umowę można podpisać tylko na 1osobę.

Sprawą sporną jest więc 22,75 mdzierżawy z dwoma synami męża, którzy nie są wędkarzami. Jeśli nie zrzekną się oni spadku na rzecz 1 osoby, to po wygasłej dzierżawie należy zburzyć boks i pomosty aby pozostawić puste miejsce. Są jeszcze wnuk, a w grudniu będzie prawnuczka (może odziedziczy ona talent po pradziadku?), ale nie obejmuje ich prawo spadkowe.

Boks i przyległy teren były przez te lata tworzone i pielęgnowane własną, ciężką pracą „Złotej pary” z 1996 roku. Miejsce to stanowiło pasję i możliwość uprawiania hobby przez właścicieli, którzy bardzo często z tego przywileju korzystali.

Przez lata użytkowania boks nabrał charakteru i wyglądu dzięki pasjonatom wędkarstwa, więc mógłby on stać się miejscem odwiedzin dla innych zaciekłych wędkarzy lub stanowić zalążek pasji wędkarskiej dla tzw. „młodego narybku”. 

Pani Ela, obecna jeszcze właścicielka boksu, posiada bardzo bogatą wiedzę, zdobywaną przez lata praktyki, którą mogłaby się podzielić z innymi. Zdobyła ona jako jedna z nielicznych patent sternika motorowodnego Polskiego Związku Motorowodnego i Narciarstwa Wodnego. Posiada także legitymację wędkarską od 1986 roku. Natomiast pan Franciszek był posiadaczem złotej odznaki PZW za zasługi dla wędkarstwa polskiego.

Czy nie warto by tego wykorzystać? Ale potrzebna jest pomoc aby wyjaśnić sytuację prawną, by miejsce to nie stało się jedynie miejscem na grilla.

Poprzednio była możliwość zmiany użytkownika na podstawie umowy. Obecnie takiej możliwości nie ma, gdyż obwarowane jest to przepisami PGE, ale co ono ma do wędkarstwa. Zarząd posiada już sprawy konfliktogenne odnośnie boksów. Pani Eli bardzo zależy aby miejsce to pozostało w rodzinie.

-Czy wspólna pasja i hobby podlega podziałowi, gdy małżeństwo nigdy nie posiadało rozdzielności majątkowej? Serce macochy krwawi, czy ważne jest to jak kto się modli? Ważne są zrozumienia i charaktery, więc ratujmy ten zagubiony świat – mówi nam Elżbieta Podstawczuk.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: strazakTreść komentarza: Warto zwrócić uwagę na wzmiankę o gęstej mgle i godzinie 23:00. Przy ograniczonej widoczności czas reakcji skraca się drastycznie. Jeśli kierująca zauważyła zwierzynę w ostatniej chwili, jej reakcja była czysto odruchowa. Gdyby nawierzchnia nie była grząska i śliska, być może Peugeot utrzymałby trakcję. Tutaj nałożyło się na siebie kilka skrajnie niekorzystnych czynników, co zamieniło zwykłe hamowanie w niebezpieczny wypadek.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 19:33Źródło komentarza: Nagły manewr i dachowanie w rowie. Policja wyjaśnia przyczyny wypadkuAutor komentarza: taki mykTreść komentarza: W każdym cywilizowanym samorządzie taka „współpraca” braci przy przetargach skończyłaby się natychmiastową dymisją. W Gryfinie próbuje się nam wmówić, że to normalna praca urzędnika ds. przetargów, bo takim jest p. Tomasz Miler.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 19:31Źródło komentarza: Przetarg pod specjalnym nadzorem braci Milerów. Czy w Gryfinie doszło do złamania tajemnicy służbowej?Autor komentarza: strach przed jawnościąTreść komentarza: Skoro pani Szymanowicz brała w tym udział, to już wiadomo, że będzie po staremu. Działanie w ukryciu to ich znak rozpoznawczy. Czego się boją, że nie wpuścili postronnych osób?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 19:30Źródło komentarza: Otwarcie we własnym sosie. Działanie w ukryciu: Co przemilczano przy ul. Sprzymierzonych?Autor komentarza: śmiech na saliTreść komentarza: Do gryfińskiej prokuratury? Nie rozśmieszaj mnie.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 19:30Źródło komentarza: Przetarg pod specjalnym nadzorem braci Milerów. Czy w Gryfinie doszło do złamania tajemnicy służbowej?
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama