Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 22 października 2026 08:44
Reklama
Reklama
Reklama

Byli szybcy, dzielni i bezszelestni podczas Indiańskiej Nocy Bibliotek

Pewnego sobotniego wieczora, nie tak dawno temu, bo 9 czerwca 2018 r. indiański szaman - Nocny Orzeł przemienił Bibliotekę Publiczną w Gryfinie na Wioskę Indiańską. Potem na ziemię zstąpił Wielki Duch i wybrał wielkiego wodza – Sokole Oko aby mądrze i sprawiedliwie dowodził wioską.
Byli szybcy, dzielni i bezszelestni podczas Indiańskiej Nocy Bibliotek

Wreszcie do wioski przybyli młodzi wojownicy (16) i piękne squaw (4), by okazać swą dzielność i skosztować licznych przygód. Wszyscy przybrali nowe, indiańskie imiona, jak Czarny Warkocz, Tęczowa Zorza, Szybki Bawół, Dzika Stokrotka, Celna Strzała, Silne Ramię. A symbole związane z wylosowanym imieniem ozdobiły twarze młodych Indian. Jeszcze tylko ostatnie poprawki strojów indiańskich i mogliśmy zaczynać noc pełną atrakcji.

Wokół ogniska zasiadły indiańskie squaw i indiańscy wojownicy aby wysłuchać opowieści na temat życia Indian, ich zwyczajów, tradycji, charakterystycznych narzędzi, ubioru czy posiłków. Nauczyliśmy się też kilkunastu słów z języka Siuksów, poznaliśmy swoje zwierzę z horoskopu indiańskiego, które odzwierciedla cechy charakteru.

Dzięki szamance Zgrabnej Gazeli (Katarzyna Pawlak z FitDance Studio) nauczyliśmy się tańców indiańskich (Słońca, Donosiciela, Powwow, Męskiego) i okrzyku: Indianie – lud dzielny! Indianie – lud prawy! Indianie – lud skory do zabawy!

Tej nocy każdy uczestnik musiał przejść kilka prób sprawnościowych. Każdy Indianin powinien mieć celne oko, aby upolować bizona (strzelanie z łuku), powinien być też szybki i bezszelestny (przejście obok śpiącego węża) oraz dzielny (przechodzenie nad przepaścią w Kanionie Kolorado).

Dużo energii pochłonęło przygotowywanie łapaczy snów, które przed snem każdy powiesił nad swoją głową, przywołując dobre moce. Nagrodą była indiańska uczta przyjaźni, na której ulubionym daniem młodych Indian była pizza.

Trochę zmęczeni i najedzeni położyliśmy się na prerii aby wysłuchać baśni i legend z ust indiańskiego gawędziarza (Stanisław Heropolitański) z księgi „Dar totemów” Vladimira Hulpacha. Około północy wojownicy i squaw wyruszyli na pełne emocji poszukiwanie skarbu, do którego można było dotrzeć, odkrywając kolejne wskazówki i wykonując poszczególne zadania. Nie obyło się bez krzyku, a strach ogarnął wszystkich. Mimo to odważnym Indianom udało się odnaleźć skarby strzegące przez śmiercionośnego węża (sinteh) i groźną sowę (hinhan) aby dumnie wrócić do Wioski Indiańskiej.

Po wyczerpującej wyprawie uczestnicy rozłożyli się wygodnie na swoich karimatach i ukryci w śpiworach oglądali film „Indianin w kredensie”, a ci bardziej wytrwali zasypiali przy słuchowisku „Wielka Niedźwiedzica”. Ostatni wojownik zasnął o drugiej w nocy, a pobudkę mieliśmy już po piątej rano!

Rankiem, po wspólnym śniadaniu i booktalkingu indiańskim, czyli proponowanych lekturach o Indianach, dzieci otrzymały pamiątkowe patenty indiańskie i torby od wydawnictw. Pamiątki z dumą zabrano do domów, mając w pamięci niezwykłą noc spędzoną w bibliotece. Howgh!

 

Impreza odbyła się w ramach IV już wydania ogólnopolskiej akcji Noc Bibliotek we współpracy z Gryfińskim Domem Kultury. Wielkie ukłony i podziękowania składamy niezawodnym i kreatywnym instruktorkom: Dorocie Krutelewicz-Sobieralskiej za scenografię i kostiumy, Małgorzacie Ragan za artystyczne cuda na twarzach młodych Indian, Elżbiecie Narzekalak i panu Makaremu za cierpliwą pracę nad łapaczami snów oraz wszystkim przyjaciołom biblioteki, którzy pomogli w organizacji tegorocznej nocy. Sponsorami upominków dla wojowników i squaw byli: Wydawnictwo Literatura, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Wydawnictwo ZAKAMARKI, Instytut Książki-Dyskusyjne Kluby Książki, Katarzyna Sołtan-Młodożeniec - krajowa koordynatorka akcji Noc Bibliotek. Wado! (dziękujemy).

 

Tekst: Wielki Wódz Sokole Oko (Mariusz Kiełtyka)

Fot. Szaman Nocny Orzeł (Daniel Łoza)

 

O Indiańskiej Nocy Bibliotek w Gryfinie napisaliśmy także tutaj:

http://www.igryfino.pl/wiadomosci/28461,mali-indianie-spedzili-pierwsza-noc-poza-domem-byl

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: hmm... Treść komentarza: Sprawa jest prosta – u nas przez lata panowało przeświadczenie, że jak ktoś ładnie mówi o Polsce z USA, to od razu jest naszym przyjacielem. Tymczasem polityka Trumpa od początku opierała się na zasadzie „America First”. Gdy w grę wchodzą gwarancje bezpieczeństwa NATO czy międzynarodowe umowy handlowe, nieprzewidywalność zaczyna nas bezpośrednio kosztować. Polacy po prostu zaczęli kojarzyć fakty. Data dodania komentarza: 22.10.2026, 08:07 Źródło komentarza: Trump ma coraz mniej zwolenników w Polsce, bo rozumiemy jego polityka nam po prostu szkodzi Autor komentarza: pik Treść komentarza: I bardzo dobrze! Połowa aut na drogach świeci po koronie drzew albo oślepia z przeciwka tymi chińskimi LED-ami z marketu. Data dodania komentarza: 22.10.2026, 08:03 Źródło komentarza: Akcja policji: Od dziś mundurowi patrzą na światła. Mandat to nie wszystko. Można stracić dowód rejestracyjny Autor komentarza: paranoja biurokratyczna Treść komentarza: Gorszy debilizm albo bezdenna bezmyślność (jedno nie wyklucza drugiego) urzędasów z marszałkowskiego albo kolejarzy (jedno nie wyklucza drugiego) dotyczy NASTĘPNEGO rozkładu - tego od 13 grudnia. W bezdennnej swej głupocie ustalili "taktowanie" z powrotami ze Szczecina na godziny .50 i .20 po pełnej godzinie!!! A tyle było protestów jakieś dwa lata temu i po tych protestach ustalono cykl 05, 35. Do Gryfina pół biedy - pociągi w godzinach szczytu co pół godziny - ale ludzie jadący do Chojny czy Kostrzynia (a ich jest dużo) mają połączenia co godzinę albo co dwie (po 16)! I jak mają dojechać? CZY MARSZAŁEK ALBO KOLEJARZ OD ROZKŁADU potrafi wskazać kto o której zimą trzeba skończyć pracę, żeby zdążyć na pociąg 15.20 czy 16.20? Pracować najdalej przy Bramie Portowej? Bo z urzędu marszałkowskiego w 20 minut na dworzec się już nie zdąży... I to dopiero jest skrajny debilizm - zmieniać coś, co działało i ludzie byli zadowoleni (i przyzwyczajeni). To samo z pociągami później - 18.20, 17.20 - przecież wystarczy stanąć na peronie i zobaczyć, ile osób wbiega na ostatnią chwilę... Tak trudno urzędasowi zrozumieć, że zrobienie pociągu po południu o 5 minut później - nie szkodzi za bardzo ludziom dojeżdżającym ale o 5 minut wcześniej - bardzo szkodzi (a co dopiero 15 minut wcześniej)? Co innego pociągi dalekobieżne, gdzie podróż zazwyczaj planuje się z wyprzedzeniem - co innego codzienne dojazdy do pracy!!! Data dodania komentarza: 22.10.2026, 07:55 Źródło komentarza: Przesunięcia o kilka i kilkanaście minut. Październikowa zmiany rozkładu jazdy POLREGIO Autor komentarza: A. Żmijewski Treść komentarza: Memento mori! Data dodania komentarza: 22.10.2026, 07:35 Źródło komentarza: Gdy gaśnie światło życia. Czym jest ostateczne pożegnanie i co po nas zostaje?
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama