Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 22 kwietnia 2026 10:55
Reklama
Reklama

Przyjechali do Gryfina zobaczyli i opisali

„Veni… vidi…” to tytuł artykułu w czasopiśmie regionalnym, „Nasze Połoniny”. Jest tam też artykuł – relacja z wyjazdu studyjnego przedstawicieli Ustrzyk Dolnych do Gryfina, by przyjrzeć się zakładowi Gryfskand. Poniżej przedruk artykułu.
Przyjechali do Gryfina zobaczyli i opisali

Autor: Zebranie w Żabnicy.

Lokalizacja czwartego w Polsce zakładu firmy Gryfskand z Gryfina wywołała konflikt społeczny. Stowarzyszenie Proekologiczne „Czyste Ustrzyki Dolne” wystosowało petycję do radnych miejskich i burmistrza Ustrzyk Dolnych, w której apelują o niezwłoczne uchwalenie dla naszej gminy prawa miejscowego, które trwale zabezpieczy mieszkańców i turystów przed lokalizacją na jej terenie inwestycji zanieczyszczających środowisko, przez emisje szkodliwych substancji do atmosfery, wody i gleby, a także będących źródłem hałasu i innych uciążliwości.

Do protestujących mieszkańców regionu docierały różne, często sprzeczne ze sobą informacje, publikowane m.in. przez gazetę samorządową, a wskazujących, że nie ma żadnego zagrożenia dla środowiska ze strony inwestora, aż po wieści docierające z Gryfina-Żabnicy i Hajnówki. Relacje i filmiki mówiły o dużym zagrożeniu dla środowiska ze strony produkcji firmy Gryfskand sp. z o.o.. Oliwy do ognia dodała informacja gazety, że Prezes Zarządu Gryfskand sp. z o.o. Patrik Kowalczyk postanowił wystąpić z pozwami sądowymi przeciw protestującym i naruszającym dobre imię firmy, jak stwierdził:

– Niestety w Internecie pojawiają się często tak skandaliczne i nieprawdziwe wypowiedzi na temat naszej firmy, że musieliśmy włączyć w to prawników – czytamy wypowiedź Patrika Kowalczyka dla „Gazety Bieszczadzkiej” (nr 1 (664) z 11.01.2019 r.).

Prezes Zarządu Stowarzyszenia Proekologicznego „Czyste Ustrzyki Dolne” Dariusz Wojciechowski postanowił spotkać się z mieszkańcami Gryfina-Żabnicy. Dlaczego tam? – W Gryfinie działa zakład z produkcją podobną do tej planowanej w Ustrzykach Dolnych, a my chcieliśmy porozmawiać z mieszkańcami, którzy mieszkają w niedużej odległości od zakładu, podobnie jak my. Zdajemy sobie sprawę z wielu elementów, ale chcemy usłyszeć na własne uszy jak oni tam żyją. – wyjaśniał Dariusz Wojciechowski. W skład tej delegacji, oprócz prezesa Wojciechowskiego, weszli członkowie Stowarzyszenia Arkadiusz Kuc i Zbigniew Prasoł, a także przedstawiciel naszej redakcji i Telewizji „Bieszczady” Marian Mazurkiewicz.

Na miejscu w Gryfinie delegacja spotkała się z Redaktorami Naczelnymi gryfińskich mediów: Ryszardem Kwapisz z „7 Dni Gryfina”, Andrzejem Kordylasińskim z „igryfino. pl” i Kamilem Milerem z „Gazety Gryfińskiej”. Redaktor Kwapisz zapoznał nas z problemem, jaki mają mieszkańcy i Zarząd Powiatu w Gryfinie.

Rozmawialiśmy z mieszkańcami, którzy na wieść, że przyjeżdżamy, zaprosili nas na spotkanie, które odbyło się po zebraniu wiejskim, na którym omawiano problem z przystankami autobusowymi. Mieszkańcy zorganizowali swoistą konferencję prasową, wysłuchali relacji Dariusza Wojciechowskiego, który poprosił o przedstawienie problemów z fabryką Gryfskand.

Mieszkańcy zaczęli mówić o uciążliwości związanych z przejazdem kilkudziesięciutonowych ciężarówek do zakładu – przesłaliśmy wam filmiki jak to wygląda, gdy na wąziutkiej drodze mija się autobus z TIR-em – mówi Marek. Andżelika Martyna wskazuje pięć uciążliwości, jakie wynikają z sąsiedztwa z Gryfskandem, a Urszula Wawrzyniak, która mieszka 10 metrów od granic zakładu, mówi o swej dwunastoletniej walce o czystość swego domu. Podczas spotkania zaczynają padać słowa o „trzepaniu” filtrów przed kontrolą inspektorów ochrony środowiska i stają się coraz mocniejsze. Na te najmocniejsze sala nie reaguje, słuchają, – wszyscy mamy problem, nie dajcie się zwieść – apeluje pani Urszula…

Pełna relacja ze spotkania w Gryfinie w następnym wydaniu „Naszych Połonin”, które zostanie poświęcone w całości firmie. Relacja filmowa w Telewizji „Bieszczady”…



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: hehTreść komentarza: Taktyka „na głodnego” – najpierw zjeść, potem coś pomruczeć pod nosem, a na końcu szybka ewakuacja. Prawdziwy blitzkrieg!Data dodania komentarza: 22.04.2026, 10:26Źródło komentarza: Mieszkańcy Chojny oburzeni pokazem militarnym. Wydano publiczne pieniądze na postój aut i fatalny dźwiękAutor komentarza: specTreść komentarza: Najgorsze w tym wszystkim jest to "tylko alarmowe". Gość myślał, że jak nie ma karty sim, to jest duchem w sieci. To pokazuje, jak ważne jest doposażenie techniczne policji, bo namierzanie kogoś w lesie na podstawie kilkusekundowych impulsów to wyższa szkoła jazdy.Data dodania komentarza: 22.04.2026, 10:25Źródło komentarza: Tysiące głuchych telefonów na linię alarmową. Policja namierzyła uciążliwego sprawcęAutor komentarza: noTreść komentarza: Ciekawe, ile osób przez niego nie mogło się dodzwonić po pomoc.Data dodania komentarza: 22.04.2026, 10:23Źródło komentarza: Tysiące głuchych telefonów na linię alarmową. Policja namierzyła uciążliwego sprawcęAutor komentarza: kiksTreść komentarza: Wzrost z 10% do 37% w radach to spory skok cywilizacyjny, ale te 16% na stanowiskach wójtów pokazuje, że mechanizm reelekcji „starej gwardii” działa w najlepsze. Trudno przebić się nowym osobom, gdy system promuje tych, którzy już tam siedzą od lat.Data dodania komentarza: 22.04.2026, 10:22Źródło komentarza: Kobiety są w samorządach. Coraz więcej radnych, ale szklany sufit na szczytach władzy nadal istnieje
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama