Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 8 września 2026 07:53
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wygrali walkę o życie poparzonego Alana, sięgając po nowatorskie metody. Brawa dla lekarzy ze szpitala "Zdroje"!

Po 3 miesiącach w szczecińskim szpitalu i kilku przeszczepach skóry 9-letni Alan Rekowski z pomorskiego Rytla wychodzi do domu. Ten szczęśliwy dzień nastąpi już w piątek 5 lipca 2019 r. Alan opuści Centrum Leczenia Oparzeń (CLO) szpitala "Zdroje". O tragicznym zdarzeniu z 8 kwietnia, w wyniku którego chłopiec odniósł ciężkie oparzenia 3. stopnia obejmujące ok 70% powierzchni ciała, informowały media w całym kraju. Po raz pierwszy w historii szpitala "Zdroje" udało się przeprowadzić przeszczep keratynocytów (czyli podstawowych komórek naskórka) u dziecka - nowoczesna metoda leczenia stosowana jest jeszcze tylko w jednym szpitalu w Polsce! W całym kraju tego typu procedury u dorosłych przeprowadza kilka ośrodków. Przeszczepy keratynocytów u dzieci dotychczas wykonywane były tylko w Krakowie. Obecnie szpital "Zdroje", jako drugi ośrodek w Polsce, dołączył do wąskiego grona placówek leczących poparzone dzieci za pomocą najnowszych metod leczenia oparzeń.
Wygrali walkę o życie poparzonego Alana, sięgając po nowatorskie metody. Brawa dla lekarzy ze szpitala "Zdroje"!

Autor: Fot. UMWZ

Dzisiaj 4 lipca 2019 r. odbyła się konferencja w Centrum Leczenia Oparzeń szpitala "Zdroje" przy ul. Mącznej 4. 

Podczas spotkania specjaliści z CLO opowiedzieli o pierwszym przeszczepie keratynocytów, o 3-miesięcznej historii walki o życie i zdrowie Alana.

Natomiast Magda i Paweł Gorsiccy (rodzice Kamila Grosickiego) przekazali Alanowi wspaniałą niespodziankę - piłkę nożną z podpisami całej reprezentacji narodowej, o której chłopiec marzył. 

 

Alan wciąż potrzebuje pomocy - stowarzyszenie „NASZYM DZIECIOM" prowadzi zbiórkę pieniędzy na dalszą rehabilitację - https://bit.ly/2LAMfr5

 

Zobaczcie na filmie, jak bardzo poprawił się stan chłopca.

 

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: ochotnik Treść komentarza: Przeczytałem to pismo i powiem krótko: GDK strzeliło sobie w kolano. Skoro w własnym planie zabezpieczenia wpisali PSP pod numerem 998, to o jakim bojkocie ze strony OSP my w ogóle rozmawiamy? To jest ewidentne szukanie kozła ofiarnego, bo impreza wyszła organizacyjnie słabo albo ktoś na górze dostał polecenie, żeby w końcu znaleźć coś na Wiśniewskiego. Dobrze, że sprawa trafiła do mediów. Data dodania komentarza: 8.09.2026, 07:47 Źródło komentarza: Mechanizm "skargi na zlecenie"? Andrzej Wiśniewski na celowniku, ale fakty bronią urzędnika Autor komentarza: związkowiec Treść komentarza: Tak trzeba było się zgłosić do pani sekretarz wtedy by usłyszał prawdę objawioną. Data dodania komentarza: 8.09.2026, 07:43 Źródło komentarza: Mechanizm "skargi na zlecenie"? Andrzej Wiśniewski na celowniku, ale fakty bronią urzędnika Autor komentarza: Pukowiec Treść komentarza: Zrobili z chłopakam worek treningowy, ups i wytrzymał. A wytrzyma jeszcze więcej. Data dodania komentarza: 8.09.2026, 07:43 Źródło komentarza: Mechanizm "skargi na zlecenie"? Andrzej Wiśniewski na celowniku, ale fakty bronią urzędnika Autor komentarza: Mecenas Treść komentarza: Po co ta agresja? Wezwal do sprostowania będzie, to będzie. Nie będzie? Zapewne sprawa trafi do sądu i tam zostanie rozstrzygnięta. Po co więc to ciągłe podgrzewanie atmosfery, wzajemne ataki i przepychanki? Fakty obronią się same. A jeśli ktoś ma rację, nie potrzebuje agresji wystarczą dowody. Data dodania komentarza: 8.09.2026, 07:41 Źródło komentarza: Mechanizm "skargi na zlecenie"? Andrzej Wiśniewski na celowniku, ale fakty bronią urzędnika
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama