Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 21 stycznia 2026 21:26
Reklama
Reklama

Organizuje akcję aby sprowadzić tę studentkę z Wenezueli

-Jestem organizatorem zbiórki pieniędzy dla Karhiann Gonzalez z Wenezueli jako student i jej przyjaciel. Potrzebne są pieniądze na bilet i na start. Roczny koszt to ok. 5000 zł, a jeśli dostanie pracę w Polsce, opłaci sama kolejne lata studiów. Środki potrzebne też są na ubezpieczenie, kurs językowy, zakup odzieży zimowej, ponieważ takiej nie posiada – mówi nam student medycyny z Mieszkowic Jonasz Jędras.
Organizuje akcję aby sprowadzić tę studentkę z Wenezueli

Jonasz Jędras poznał Karhiann rok temu, ucząc się online hiszpańskiego. Sama Karhiann pochodzi z miasteczka El Callao w Wenezueli.

-To bardzo niebezpieczne miejsce, w którym grasują mafie – mówi nam Jonasz Jędras, który zrobił dobry wywiad o tym miejscu. Skontaktował się m.in. Bartłomiejem Czukiewskim (autor kanału podróżniczego BezPlanu), który był jakiś czas temu w Wenezueli i zna osobiście Karhiann Gonzales.

Karhiann o sobie

Karhiann Gonzales studiowała na Uniwersytecie Simona Bolivara w Caracas. Prezydent Maduro nie wysyła pieniędzy na uniwersytety, zatem profesorowie rezygnują z pracy, bo nie dostają wypłaty, uniwersytet jest częściej zamknięty niż otwarty.

-Rozpoczęłam studia we wrześniu 2016r. na kierunku handel zagraniczny. Uniwersytety również od jakiegoś czasu nie funkcjonują prawidłowo. Wyobraź sobie, że studiujesz 3 lata a masz uznane tylko 6 miesięcy, bo uniwersytet jest częściej zamknięty niż otwarty. Ponadto, z powodu wysokich cen żywności i niskich płac, wzrasta niepewność. Wszyscy ludzie stali się samolubni z powodu kryzysu, wszyscy próbują przetrwać i dlatego wielu ludzi ukrywa leki, a następnie sprzedaje je po wyższych cenach. Jeśli umierasz i nie masz pieniędzy, lekarze w szpitalach i klinikach nie mogą ci pomóc, ponieważ potrzebują pieniędzy dla swojej rodziny. Niedawno zmarła moja babcia. Żyję wiarą w Wenezueli i mam nadzieję, że Bóg jest sprawiedliwy – pisze o sobie Karhiann Gonzales.

Jonasz o Karhiann

Student jest zdeterminowany aby pomóc rówieśniczce z Wenezueli.

-Wszystkie te problemy sprawiły, że Karhiann musiała zrezygnować ze studiów. Nie ma możliwości dalszego kształcenia. Jej marzeniem jest móc normalnie żyć, rozwijać się, studiować, pracować, mieć codziennie wodę , prąd, dostęp do leków, czuć się bezpiecznie. Karhiann widziała filmy Bartka Czukiewskiego o Wenezueli.. Skontaktowała się z nim. Okazało się , że jeszcze w tym czasie akurat był w Wenezueli. Chciała, żeby nagrał sytuację jaka panuje na jej uniwersytecie. Chciała żeby Polacy to zobaczyli. Bartkowi spodobał się pomysł. Spotkali się na terenie uniwersytetu Simona Bolivara, jednak nie uzyskali zgody od władz uczelni na nagranie odcinka. Podsunęła też pomysł Bartkowi na nagranie video o miejscowości El Callao z której pochodzi. Jednak Bartek uznał to za zbyt niebezpieczne – mówi Jonasz Jędras.

Dlaczego ryzykuje dla przyjaciółki online

Wszelkie sprawy jak bilety, przesyłanie pieniędzy wziął na siebie student ze Szczecina. Musi tez załatwić część formalności.

-Zbiórka jest zweryfikowana moim dowodem osobistym, więc do czasu Jej przyjazdu ja odpowiadam za uzbieraną kwotę. Zabezpieczeniem, że pieniądze wpłyną na to, na co są zbierane, jest moje imię i nazwisko. Podpisuję się pod tym swoimi danymi i reputacją – zaznacza Jonasz Jędras.

 Karhiann pochodzi z wielodzietnej rodziny. To dodatkowo utrudnia sytuację.

Pytamy: dlaczego postanowiłeś jej pomóc?

-Fatalna sytuacja w Wenezueli jest powodem, dla którego postanowiłem Jej pomóc. Jestem studentem, mam możliwość kształcenia się, korzystam z tego i doceniam. Poznałem inteligentną osobę, która nie ma takich możliwości jak my - studenci w Polsce – uzasadnia swoje zaangażowanie Jonasz Jędras.

Wielu studentów do tej pory wsparło już Karhiann. Mają oni kontakt Karhiann na messengerze. Na naszą prośbę szybko przesłała swoje dodatkowe zdjęcia.

Link do zbiórki:

https://zrzutka.pl/pomoc-dla-karhiann-z-wenezueli-wvrj5z



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Dyl 11.07.2020 10:42
Czy studentka z Wenezueli jest już w Polsce ?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: strazakTreść komentarza: Warto zwrócić uwagę na wzmiankę o gęstej mgle i godzinie 23:00. Przy ograniczonej widoczności czas reakcji skraca się drastycznie. Jeśli kierująca zauważyła zwierzynę w ostatniej chwili, jej reakcja była czysto odruchowa. Gdyby nawierzchnia nie była grząska i śliska, być może Peugeot utrzymałby trakcję. Tutaj nałożyło się na siebie kilka skrajnie niekorzystnych czynników, co zamieniło zwykłe hamowanie w niebezpieczny wypadek.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 19:33Źródło komentarza: Nagły manewr i dachowanie w rowie. Policja wyjaśnia przyczyny wypadkuAutor komentarza: taki mykTreść komentarza: W każdym cywilizowanym samorządzie taka „współpraca” braci przy przetargach skończyłaby się natychmiastową dymisją. W Gryfinie próbuje się nam wmówić, że to normalna praca urzędnika ds. przetargów, bo takim jest p. Tomasz Miler.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 19:31Źródło komentarza: Przetarg pod specjalnym nadzorem braci Milerów. Czy w Gryfinie doszło do złamania tajemnicy służbowej?Autor komentarza: strach przed jawnościąTreść komentarza: Skoro pani Szymanowicz brała w tym udział, to już wiadomo, że będzie po staremu. Działanie w ukryciu to ich znak rozpoznawczy. Czego się boją, że nie wpuścili postronnych osób?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 19:30Źródło komentarza: Otwarcie we własnym sosie. Działanie w ukryciu: Co przemilczano przy ul. Sprzymierzonych?Autor komentarza: śmiech na saliTreść komentarza: Do gryfińskiej prokuratury? Nie rozśmieszaj mnie.Data dodania komentarza: 21.01.2026, 19:30Źródło komentarza: Przetarg pod specjalnym nadzorem braci Milerów. Czy w Gryfinie doszło do złamania tajemnicy służbowej?
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama