Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 7 września 2026 14:42
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wyjątkowa operacja wyjątkowego pacjenta

- Na przestrzeni kolejnych lat wszczepione płytki wraz z mocowaniami samoczynnie „wtopią” się w kości czaszki, nie pozostawiając żadnych sztucznych elementów w organizmie - mówi neurochirurg dr n. med. Marek Lickendorf.
  • Źródło: Magdalena Knop, Samodzielny Publiczny Specjalistyczny Zakład Opieki Zdrowotnej „ZDROJE”
Wyjątkowa operacja wyjątkowego pacjenta

Kolejna udana operacja, z wykorzystaniem nowoczesnych implantów, przeprowadzona została przez specjalistów ze szpitala „Zdroje”. Zespół neurochirurgów, w składzie dr n. med. Marek Lickendorf oraz dr n. med. Dominika Parafiniuk-Sieczka, przeprowadził zabieg rekonstrukcji czaszki z powodu przedwcześnie zarośniętych szwów czaszkowych u 2-letniego Michałka z Gorzowa Wielkopolskiego. Chłopiec choruje na Zespół Pfeiffera, któremu towarzyszy kraniostenoza. Objawia się ona tym, że zarośnięte szwy czaszkowe uniemożliwiają prawidłowy rozwój powiększającego się mózgu. U Michałka zaburzenia rozwojowe czaszki miały nietypowy przebieg. Były obszary, w których czaszka rozwijała się prawidłowo, w innych nie istniała w ogóle, a główne szwy - czołowy i strzałkowy, warunkujące rozwój głowy do boku - zbyt szybko zarastały.

Przeprowadzona operacja polegała na odcięciu poszczególnych płatów czaszki, ich usunięciu, (co pozwoliło mózgowiu na rozprężenie i ukazanie, jaki kształt powinna przybrać czaszka), a następnie - po odpowiednim ukształtowaniu kości - na przyłożeniu ich z powrotem na powierzchnię mózgu. Tego typu operacje wykonywane są przez neurochirurgów w „Zdrojach” ok. 25 razy w roku.

-Unikalność tego konkretnego zabiegu polegała na zastosowaniu po raz pierwszy w naszym szpitalu specjalnych wchłanialnych elementów mocujących kości - mówi dr n. med. Marek Lickendorf, neurochirurg. - Na przestrzeni kolejnych lat wszczepione płytki wraz z mocowaniami samoczynnie „wtopią” się w kości czaszki, nie pozostawiając żadnych sztucznych elementów w organizmie - dodaje neurochirurg.

 

Operacja rekonstrukcji czaszki u chłopca była możliwa dzięki przeprowadzeniu wcześniej przez innych specjalistów ze szpitala „Zdroje” licznych zabiegów z zakresu chirurgii, urologii i neurochirurgii, gdyż kolejne wykonywane badania diagnostyczne ujawniały nowe obszary, wymagające pilniejszej, priorytetowej interwencji zabiegowej. Michałek od początku był ogromnym wyzwaniem dla lekarzy ze „Zdrojów”. Jeszcze w okresie płodowym, 3 tygodnie przed porodem, położnicy wykryli u niego liczne wady wrodzone. Umożliwiło to specjalistom odpowiednie przygotowanie się do narodzin dziecka i objęcie kompleksową opieką już od pierwszych chwil jego życia. Chłopiec cztery tygodnie spędził na Oddziale Intensywnej Terapii Noworodka. W drugiej dobie życia przeszedł pierwszą operację chirurgiczną wrodzonej przepukliny przeponowej, przez którą jelita wchodziły do klatki piersiowej uciskając płuco i uniemożliwiając oddychanie. Zdiagnozowano u niego także zwężenie moczowodu z wodonerczem, zaburzenia rozwojowe czaszki, mózgu, torbiel wewnątrzkomorową, a także narastające wodogłowie.

Urolodzy ze „Zdrojów” przeprowadzili trzy operacje w trakcie których wykonano rekonstrukcję układu moczowego dziecka, zapobiegając przewlekłemu uszkodzeniu nerek. Tyle samo zabiegów Michałek przeszedł z zakresu neurochirurgii dziecięcej - specjaliści przeprowadzili u niego implantację zastawki i leczenie endoskopowe, by w końcowym etapie podjąć się rekonstrukcji zaburzeń rozwojowych czaszki. Dzięki kompleksowej, wielospecjalistycznej opiece dostępnej dla najmłodszych pacjentów w „Zdrojach” możliwym było zaplanowanie i przeprowadzanie w odpowiedniej kolejności zabiegów tak, aby efekty terapeutyczne i zdrowotne były u dziecka możliwie najlepsze.

 

Michaś istotną część swojego życia spędził w szpitalu „Zdroje”, który stał się dla niego niemal drugim domem. Nadal pozostaje pod opieką wielu specjalistów z różnych poradni i oddziałów. Jego mama Marta, pragnąc wyrazić swą wdzięczność wszystkim pracownikom, którzy otaczali opieką jej synka, zakupiła w ramach podziękowań piękne drzewko - wiąz górski, który wspólnie z Michałkiem i jego starszym bratem Rafałkiem zasadzili w czwartek na patio otoczonym przez pawilony, w których leczony był chłopiec.

Jak podkreśliła podczas wydarzenia pani Marta: Wybór drzewa nie był przypadkowy. Wiąz, dlatego że od samego początku, czyli narodzin Michasia, jesteśmy z Wami związani i z pewnością jeszcze długo pozostaniemy. Górski, dlatego że to dzięki Wam pokonujemy tę trudną drogę w ratowaniu zdrowia i życia synka i możemy iść dalej, pokonywać kolejne etapy, by w końcu dotrzeć na szczyt i osiągnąć cel, jakim jest jego zdrowie - dodała mama.

 

Obok drzewka ustawiono także kamień z podziękowaniami dla pracowników oddziałów, których lekarze walczyli o życie i zdrowie Michałka.

 

Liczymy, że ta fantastyczna formuła podziękowań zapoczątkuje nowy trend, tak doskonale wpisujący się w panującą obecnie potrzebę i modę na bycie „EKO” i będzie stanowić natchnienie dla kolejnych zadowolonych pacjentów lub ich rodzin, by symbolem tak często i chętnie okazywanej wdzięczności stały się krzewy lub drzewka. Każdy taki drobny gest pozwoli fantazyjnie zagospodarować przestrzeń zieleni, wśród której chorzy oraz ich bliscy spędzają czas podczas często wielotygodniowych pobytów w szpitalu.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

JanOrien 13.03.2020 10:59
Komentarz usunięty

S.D. 19.02.2020 00:29
Operacje na mózgu zawsze są trudne i obarczone dużym ryzykiem.

szkoda 17.02.2020 22:46
Wycierpiały się dzieciaki to wycierpiały...

Wdzięczna 17.02.2020 11:55
Brawo?gratulacje dla całego zespołu w szpitalu w Zdrojach, dla maluszka dużo zdrowia i spełnienia wszystkich marzeń , dla rodziców wytrwałości i duzo siły a dla pana doktora niskie pokłony, jest pan wspaniały,cudowny, wyjątkowy zawsze podchodzi pan z wielką troską do pacjentów serdecznie pana pozdrawiamy Edytka z mamą ?

maluszek 17.02.2020 17:16
Komentarz zablokowany

Miłka 17.02.2020 11:43
Miał wiadomość na początek tygodnia!

Miłka 17.02.2020 12:18
Chciałam napisać "miła wiadomość". Przepraszam!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: A. Szczepaniak Treść komentarza: To wszystko jest dla mnie ogromnie zaskakujące. Jestem członkiem OSP już prawie 40 lat i znam zasady działające w tej strukturze. Zarzuca się Komendantowi A. Wiśniewskiemu, że nie zapewnił obsady strażaków ochotników podczas imprezy rozrywkowej organizowanej przez GDK. Zgłaszane są pretensje, że nie zmusił ochotników do zabezpieczenia imprezy. Nie ma takiej opcji. Jak sama nazwa wskazuje to jest Ochotnicza Straż Pożarna. I to strażacy ochotnicy decydują, kiedy i gdzie będą uczestniczyć w akcjach. Poza tym, a może przede wszystkim ich statutowym celem jest przede wszystkim dbałość o bezpieczeństwo i ratowanie ludzkiego życia, zdrowia i mienia. I w to angażują się bezdyskusyjnie. Poza tym jest jeszcze jeden szczegół. Strażacy ochotnicy gdzieś pracują, gdzieś się uczą (często w weekendy) i mają swoje rodziny. Zdarzają się przypadki - nawet - braku możliwości wyjechania do akcji ratowniczej z powodu niemożliwości zebrania przepisowego składu aby wziąć udział w akcji ratowniczej. Wówczas zgłaszają to do PSP i nikt nie ma do nich pretensji. Bo nie może mieć. Nie ma na to żadnych podstaw prawnych. Postępowanie dyrektor GDK jest dla mnie conajmniej zaskakujące, ponieważ znam ją osobiście. Z członkami OSP trzeba rozmawiać, a nie wydawać im polecenia, szczególnie, gdy nie są w stanie ich zrealizować z przyczyn obiektywnych. A nagonka na A. Wiśniewskiego jest dla mnie zupełnie nie zrozumiała. Ten człowiek całe swoje życie poświęcił OSP, ma ogromną wiedzę i doświadczenie. Wszyscy strażacy stoją za nim murem. Obawiam się jednak, że nie chodzi tu o niego, a o stanowisko, o funkcję, którą pełni i o to, kto jest tym etatem zainteresowany. Obawiam się, że mogą tu być jakieś partyjne naciski, a to jest delikatnie mówiąc conajmniej niesmaczne. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 14:24 Źródło komentarza: Mechanizm "skargi na zlecenie"? Andrzej Wiśniewski na celowniku, ale fakty bronią urzędnika Autor komentarza: były prac. Treść komentarza: Tylko ze naczelnik to żadne koryto tylko orka. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 14:24 Źródło komentarza: Mechanizm "skargi na zlecenie"? Andrzej Wiśniewski na celowniku, ale fakty bronią urzędnika Autor komentarza: co tam dietka Treść komentarza: Sawaryn ma najwyższą w Polsce pensję. Maksymalną! Data dodania komentarza: 7.09.2026, 14:23 Źródło komentarza: Mechanizm "skargi na zlecenie"? Andrzej Wiśniewski na celowniku, ale fakty bronią urzędnika Autor komentarza: Konecki Treść komentarza: Problem leży nie tylko w braku wyobraźni samych dzieciaków, ale też w absolutnym braku egzekwowania przepisów przez rodziców. Jeśli dajesz 13-latkowi sprzęt osiągający bez problemu 20 km/h, a potem nie sprawdzasz, czy ma kartę rowerową i kask, to bierzesz za to pełną odpowiedzialność. Statystyki pokazują jasno, że z roku na rok jest tylko gorzej. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 14:21 Źródło komentarza: Dzieci i alkohol na hulajnogach. Statystyki wypadków rosną w zastraszającym tempie, służby ostrzegają
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama