Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 9 października 2026 21:58
Reklama
Reklama
Reklama

Pół kilograma szczęścia to zawsze wielkie wyzwanie

Lilianna z Gryfina - 450 g (ur. w 2019 r.), Mikołaj - 540 g (ur. w 2020 r.), Michał - 540 g (ur. w 2021 r.) - to najmniejsze kruszynki, jakie na przestrzeni ostatnich trzech lat ratowali specjaliści ze szpitala „Zdroje”. Opieka nad skrajnymi wcześniakami (tak się określa noworodki z masą urodzeniową poniżej 1 kg) to jedno z największych wyzwań, z jakimi przychodzi się mierzyć neonatologom. Nasze doświadczenia pokazują jednak, że walka ta, trwająca nierzadko miesiącami, często kończy się bardzo pomyślnie, a „wychowankowie” Oddziału Patologii i Intensywnej Terapii Noworodka nawet po 18 latach potrafią powrócić na oddział z pięknymi podziękowaniami dla całego zespołu za uratowanie ich życia i zdrowia.
Pół kilograma szczęścia to zawsze wielkie wyzwanie

Autor: Fot. SPSZOZ "Zdroje"

Dzisiaj, 17 listopada, jest ku temu wyjątkowa okazja. Zarówno leżący jeszcze pod respiratorem Michaś, jak również pozostałe wcześniaki leczone w szpitalu „Zdroje”, wraz z rodzicami i zespołem Oddziału Noworodków, Patologii i Intensywnej Terapii świętują ważne wydarzenie - Światowy Dzień Wcześniaka.

Jego ideą jest zwiększanie świadomości o przyczynach i skutkach wcześniactwa oraz o specjalistycznej opiece, jakiej takie noworodki potrzebują. Symbolem święta jest 10 par skarpetek zwieszonych na sznurku, wśród których jedna „wcześniakowa” jest mniejsza i ma fioletowy kolor. Symbolika ta jest odzwierciedleniem statystyk pokazujących, że jedna na dziesięć pociech przychodzi na świat przed zakończeniem 37. tygodnia ciąży.

Od początku 2021 roku w szpitalu „Zdroje” na świat przyszło 1.880 noworodków. 214 z nich to były wcześniaki. Nie wszystkie potrzebowały specjalistycznej opieki na Oddziale Patologii i Intensywnej Terapii Noworodka. Ponad połowa, otoczona troskliwą opieką na tradycyjnym oddziale noworodkowym, stosunkowo szybko mogła się udać z rodzicami do swoich domów. Jednak blisko 80. wymagało wdrożenia bardziej zaawansowanego leczenia i specjalistycznej opieki neonatologicznej na intensywnej terapii lub patologii noworodka.

Największym wyzwaniem dla zespołu specjalistów są tzw. skrajne wcześniaki - czyli takie, które na świat przyszły przed ukończeniem 28. tygodnia ciąży, z masą urodzeniową poniżej 1 kg. Ich leczenie trwa wiele tygodni, czasami miesięcy. Wymaga wykorzystania wysokospecjalistycznej aparatury - m.in. do prowadzenia wsparcia oddechowego, monitorowania parametrów życiowych oraz częstych kontroli parametrów biochemicznych, pozwalających na uniknięcie tak poważnych powikłań jak retinopatia wcześniacza.

Skrajne wcześniaki pierwsze tygodnie życia spędzają w specjalistycznych inkubatorach imitujących warunki zbliżone do tych panujących w łonie mamy (w macicy). Wilgotność w ich wnętrzu sięga 95% co powoduje, że maluszki przebywają jakby w ciepłej mgle odzwierciedlającej środowisko wodne, w którym teoretycznie jeszcze powinny się rozwijać. Z powodu niedojrzałości układu pokarmowego karmienie skrajnych wcześniaków odbywa się w formie żywienia pozajelitowego. Ich leczenie oraz doprowadzenie do stanu zdrowia umożliwiającego opuszczenie inkubatora, a później także samego oddziału, to długotrwały proces. Najczęściej jednak zwieńczony sukcesem, jakim dla specjalistów ze szpitala „Zdroje” jest możliwość wypisania maluszków do domu w dobrym stanie zdrowia.

Najmłodszym i najmniejszym wcześniakiem w historii szpitala „Zdroje” była Lilianna z gm. Gryfino, która przyszła na świat pod koniec 22. tygodnia ciąży z masą urodzeniową wynoszącą zaledwie 450 g. W lutym dziewczynka skończy już trzy latka. Pomimo niewielkich problemów zdrowotnych, jak na tak skrajnego wcześniaka, dziewczynka rozwija się bardzo dobrze, i - jak mówi mama Magdalena - wraz ze swoim starszym bratem tak rozrabia i dokazuje, że czasem ciężko za nią nadążyć.

O małej Liliannie z Gryfina napisaliśmy tutaj:

https://www.igryfino.pl/wiadomosci/32595,cud-najpierw-w-gryfinie-a-potem-w-szczecinie-przezyl-wczesniak-z-22-tygodnia-ciazy?wcag_contrast=1



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

taaaaki śpital 17.11.2021 14:02
W tzw. szpitalu w GRYFINIE nie rodzi się dzieci, nawet ci nogi w gips nie włożą. Parodia.

łykacz 17.11.2021 09:05
Dzisiaj, 17 listopada, jest ku temu wyjątkowa okazja. No tak, okazja do wypicia zawsze się jakaś znajdzie.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Emerytka Treść komentarza: Czy wszystko musi być pod przymusem?- zadania domowe są nie obowiązkowe - to nie znaczy ze uczeń nie powinien ćwiczyć w domu - dla samego sobie żeby więcej umieć jak chce w przyszłości coś osiągnąć - rodzice powinni się tym interesować - nie tylko szkoła Data dodania komentarza: 9.10.2026, 21:45 Źródło komentarza: Ataki w szkołach i internetowy challenge. Policja sprawdza zagraniczny ślad w rozsiewaniu paniki Autor komentarza: Elim Treść komentarza: Przecież podany tekst to satyryczna przeróbka hebrajskiej piosenki politycznej poświęconej Benjaminowi (Bibiemu) Netanjahu, która w końcowym fragmencie niespodziewanie wprowadza polski akcent w postaci nazwiska Krzysztofa Tumanowicza. Hebrajskie zwrotki opisują lidera stojącego na scenie i idącego własną drogą od Miszmar ha-Emek aż po pustynię, podczas gdy polskie zakończenie przekształca podniosły ton w internetowy mem lub lokalny żart. Data dodania komentarza: 9.10.2026, 21:28 Źródło komentarza: Śmierć kończy ziemską wędrówkę, ale pamięć o zmarłych pozostaje w nas na zawsze Autor komentarza: potwierdzam Treść komentarza: Widziałem tego olbrzyma w Czepiniej! Wyglądał jak mały czołg, aż strach z auta wychodzić. Data dodania komentarza: 9.10.2026, 21:22 Źródło komentarza: Potężny dzik w Gryfinie przy drodze. Czy działa sierść psa i dlaczego myśliwi nie chcą strzelać do dzików? Autor komentarza: patria Treść komentarza: Warto też zwrócić uwagę na kwestię techniczną – nie chodzi tylko o samą syrenę na dachu remizy, ale o systemy zdalnego sterowania sterowane radiowo lub przez GSM. Jeśli w Zamościu awaria wyświetlacza uniemożliwia odczytanie komunikatu, to znaczy, że brakuje rutynowej konserwacji i audytów. Próby raz w roku to za mało – systemy tego typu powinny być testowane cicho, na poziomie cyfrowym, przynajmniej raz w miesiącu. Data dodania komentarza: 9.10.2026, 21:16 Źródło komentarza: Test ALARM-26 ujawnił dziury w systemie – w części gmin nie było ani jednej sprawnej syreny
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama