Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 8 lutego 2026 14:46
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

20 lat temu z taśmy produkcyjnej zjechał ostatni FSO Polonez [ZDJĘCIA]

Przez dekady polonez był marzeniem polskich kierowców. Wiele osób nadal jest przekonanych, że król szos odszedł za szybko. Musiał?
20 lat temu z taśmy produkcyjnej zjechał ostatni FSO Polonez [ZDJĘCIA]

Autor: Wikipedia

22 kwietnia 2002 roku pożegnaliśmy poloneza. Samochód – w różnych wersjach – był produkowany od 1978 roku. Szybko zdobył sympatię kierowców i wszedł do służby, na przykład w policji. Różnił się znacznie od powszechnych na polskich drogach fiatów – 125p i 126p. Zresztą polonez został następcą tego pierwszego. Do 1991 roku oba pojazdy były produkowane jednocześnie.

Włoska pomoc

Pierwsza myśl o polonezie zrodziła się jeszcze w 1972 roku. Wówczas komunistyczne władze uznały, że „duży fiat” już mocno odbiega od motoryzacyjnych standardów. Zdecydowano, że trzeba Polakom nowego wozu. W prace konstrukcyjne zaangażowano inżynierów z włoskiego Fiata. Polska miała powiedzieć, jakiego samochodu potrzebuje, a Włosi mieli nakreślić rozwiązania techniczne.

Polonez miał być samochodem nowoczesnym i – mimo że Jeremy Clarkson, twórca szalenie popularnego programu „Top Gear”, nie raz kpił z polskiego samochodu, to dekady temu „poldek” miał być gwiazdą nie tylko polskich dróg. Włosi mieli zaprojektować auto odpowiadające najnowszym ówczesnym normom bezpieczeństwa. Co do ekologii, to polonez miał mieć normy emisji spalin zgodne z wymaganiami Europy Zachodniej i USA.

W 1976 roku Włosi przywieźli do Polski srebrnego poloneza. Spodobał się i od razu został skierowany do produkcji. Nie było łatwo, bo trzeba było szybko zmodernizować fabrykę. Dlatego pierwsze siedem sztuk powstało w Turynie. Potem już wyjeżdżały z FSO.

Początkowo wypuszczano kilka egzemplarzy dziennie. Nie były to wówczas polonezy. Nazwę auta – jak wiele innych nazw w PRL-u (np. nazwę popularnego zespołu Kombi wybrali radiosłuchacze) – w plebiscycie czytelników „Życia Warszawy”. Wóz się spodobał. W pierwszym roku produkcji powstało 3506 egzemplarzy poloneza.

Caro

O jego historii, modelach, popularności można pisać książki. Przez lata powstało kilkanaście wersji silnikowych. Były wersje 5- i 3-drzwiowe. Montowano w nim też włoskie silniki, dzięki którym do 10 km/h rozpędzał się w 12 sekund. W 1980 r. na rynek weszła bardzo oszczędna, ale tańsza wersja poloneza, która nie miała kołpaków, ozdobnej listwy, tylnej wycieraczki, rozkładanej tylnej kanapy.

Jednak fanom motoryzacji w pamięci utkwiły najstarsze i najnowsze modele. Te drugie to już lata 90. XX wieku. W 1991 r. zadebiutował polonez caro. To było coś!

Konstruktorzy wprowadzili 270 zmian. Zarówno technicznych, jak i stylistycznych. Zamontowano nowe przednie reflektory, zmieniono zderzaki, kierownicę można było regulować, pojawił się szyberdach, autoalarm i prawdziwy hit – lakier metalik.

Kiedy w 1991 r. polscy piłkarze wrócili do kraju ze srebrnymi medalami olimpijskimi, to każdy z zawodników otrzymał złotego poloneza.

Król odchodzi

Potem były jeszcze wersje Plus i Atu. Wydawało się, że polonez może jeszcze pojeździć. Że kolejne wersje nie pozwolą mu odejść. Ale pojawiały się problemy.

Kiedy poloneza zaczęła produkować koreańska firma Daewoo, modernizowała je. Dokładała np. poduszki powietrzne. Testowała też inne wersje, np. terenową, która jednak nie weszła do produkcji. To było za mało. Konstrukcyjnie polonez się starzał. Odstawał od innych wozów Daewoo. Miał też silną konkurencję z Zachodu. Polacy mogli jeździć oplami, renault, peugeotami... Polonez nie był już atrakcyjny.

22 kwietnia 2002 roku zawieszono produkcję. Potem przyszła decyzja o ostatecznym jej zaprzestaniu. W sumie przez lata wyprodukowano 1 061 807 egzemplarzy w różnych wersjach.

Ile kosztuje?

Dziś trudno jest spotkać poloneza na drodze. Ile trzeba zapłacić za takie auto? Na największym w Polsce portalu aukcyjnym jest obecnie tylko siedem takich ofert. Ceny zaczynają się od 3,5 tys. zł. To polonez atu z 1998 roku. Ma przejechane 63 tys. km. 12,5 tys. zł trzeba zapłacić za ten sam model, ale o dwa lata młodszy.

„Samochód na chwilę obecną nie wymaga już nakładów finansowych. To, co zostało zrobione: podwozie wymiana poszycia i progów, remont silnika wymiana uszczelki pod głowicą, szlif głowicy, regeneracja alternatora, wymiana pompy wody, rozrządu, płynów eksploatacyjnych. Wymieniony zbiornik paliwa oraz przewody. Wymieniona łapa sprzęgła. Posiada manualną klimatyzację, ale niedziałającą. Być może wystarczy tylko sprawdzić szczelność, nabić, założyć pasek” zachęca sprzedawca.

Z kolei auto z 2000 roku, ale jak zapewnia właściciel „oryginał” w stanie perfekcyjnym, kosztuje blisko 28 tys. zł.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

*** 22.04.2022 14:44
Komentarz zablokowany

Ziomal 22.04.2022 14:24
KNAGULEC dalej jeździ swoim P-70

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: rybaTreść komentarza: ciekawostka jest news z dzis, gdzie okazało się, iz niejaki Trump nakazał wysłac słuzby m.in wojsko do ogladania w kinach filmu Melania. Jako zywo mi to przypomina jak pis wysyłał szkoły na Smoleńsk. Teraz bedziemy mieli narcyza i narcyzke - ciekawe kiedy upomni sie o Oscara dla żenujacej aktorki?Data dodania komentarza: 8.02.2026, 13:44Źródło komentarza: Trump dzieli sojuszników: USA zrywają kontakt z Czarzastym. Tusk i Duda zabrali głosAutor komentarza: ANDRZEJ TUMANOWICZ HA HA AHTreść komentarza: TO HYMN OGÓLNIE DOSTEPNY AH HA AH WIKIPEDIA Horst-Wessel-Lied MOŻE BYĆ HYMNEM MIESZKOWIC HA HAA H ALBO TEN OSTATNI (...) Pieśń Horsta Wessela Ilustracja Płyta szelakowa z nagraniem „Die Fahne Hoch…! (Horst-Wessel-Lied)” Państwo Partia III Rzesza NSDAP (...) W późniejszym czasie pieśń była regularnie wykorzystywana podczas uroczystości partyjnych, jak również śpiewana przez członków bojówek SA w trakcie ulicznych pochodów[7]. Melodia pochodzi prawdopodobnie z opery Joseph et ses frères Étienne-Nicolasa Méhula z 1807 roku. (...) Parodie utworu w żartach politycznych W Cichych i gęgaczach, satyrycznej operze Janusza Szpotańskiego napisanej w 1964 roku, która stała się rodzajem szopki politycznej, autor wykorzystał i sparafrazował wiele znanych utworów muzycznych m.in. Horst-Wessel-Lied. Utwór Szpotańskiego jest pamfletem przeciwko rządom Władysława Gomułki, którego nazwał w tym utworze Gnomem, a także satyrą na ówczesne postawy inteligencji[8]. „Gazrurkę wznieś! Szeregi mocno zwarte! Patrz - kawiarnianych literatów tłum! To bractwo znów jest krnąbrne i uparte, Najwyższy czas przyłożyć kilka gum! (bis) A gdy spod pały gęgaczy krew wytryśnie, I w nerę wetnie się wojskowy but Jutrzenka wstanie znów w ludowej nam ojczyźnie, I wnet nastanie gospodarczy cud! (bis) Wiec wolny szlak chłopcom z Golędzinowa, Więc wolny szlak gierojom z KBW, Najwyższy czas zapełnić cele Mokotowa, I ku wolności wlec w kajdanach lud! (bis)”Data dodania komentarza: 8.02.2026, 13:43Źródło komentarza: Germania w urzędzie. Historia czy wpadka promocyjna?Autor komentarza: rybaTreść komentarza: przeciez napewno wszyscy doskonale wiedza kto to więc grzywienka 5 tys zł by uspokoiła typa a jak nie to nikt nie zmusza go do mieszkania w tym domu, pod wiaduktem tez jest duzo miejscaData dodania komentarza: 8.02.2026, 13:41Źródło komentarza: „To obrzydliwe i uciążliwe”. Śmieciowy problem przy bloku w GryfinieAutor komentarza: ArniTreść komentarza: Jakiś facet zbiera te *** *** ***Data dodania komentarza: 8.02.2026, 13:30Źródło komentarza: „To obrzydliwe i uciążliwe”. Śmieciowy problem przy bloku w Gryfinie
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama