Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 25 marca 2026 21:37
Reklama
Reklama

Odys - powrót do przeszłości w teraźniejszości

Miniony czas można zatrzymać jedynie we wspomnieniach i na fotografiach. Oglądając takie zdjęcia, z sentymentem powracamy do dawnych spotkań i miejsc. Wielu mieszkańców Gryfina, którym posrebrzył się już trochę włos, doskonale pamięta działalność - założonego w latach sześćdziesiątych przez PSS Społem - klubu „Odys”, który właśnie odrodził się na nowo.
Odys - powrót do przeszłości w teraźniejszości

Elegancka kawiarnia, sala z parkietem do tańca, słynna „sala turecka” do kameralnych spotkań; nie brakowało również biblioteki. W piwnicznych pomieszczeniach mieściła się nieduża, chętnie odwiedzana winiarnia. Klub prowadził szeroką działalność na rzecz lokalnego środowiska i spełniał ważną rolę w kulturalnym życiu Gryfina. Do dziś wiele osób wspomina koncerty m.in. Bernarda Ładysza, Edmunda Piotrowskiego czy spotkania ze znanymi aktorami. Klub żył. Organizowano imprezy, spotkania, zabawy. Gości witała zawsze elegancka gospodyni klubu pani Daniela Tessar. To właśnie w „Odysie” swoje pierwsze prace wystawiał gryfiński malarz Olek Chmielewski.

 

Był to czas, kiedy na ulicach zamiast pozaklejanych reklamami szyb, były kolorowe sklepowe wystawy. Funkcjonowały kawiarnia „Marzenka”, „Disco”. Może to jeszcze nie historia, ale już wspomnienia, powracające tylko od czasu do czasu. 

 

„Odysowska” kawiarnia wymyślona przez Mariana Tessara nie poddała się. Istnieje. Czy w dawnej świetności? 

- Bardzo chcielibyśmy zatrzymać w kawiarni dawny czas. Nie wszystko „stare” było złe. Pozostawiamy  więc wiele akcentów z PRL. Może wrócą do nas dawni goście i pojawią się nowi? To nic, że   atmosfera może być trochę inna, ale powinna być równie wspaniała. To taki powrót do tamtych lat w dzisiejszych czasach – opowiada nam Bożena Turtoń, prezes PSS Społem w Gryfinie.   

 

Gryfinianie pamiętają te dawne czasy. 

-  Cieszymy się, że chociaż coś zostało z naszej młodości i nie przeszło do historii. Byliśmy częstymi bywalcami w Odysie. Chętnie wrócimy do starych miejsc. Tylko kto o tym wie, że klub znów działa? – mówią państwo Tamara i Olek.

„Odys” przy ul. Chrobrego to świetne miejsce do spotkań muzycznych, poetyckich czy tańcujących. Jest nastrój. Jest pianino. Są chęci do współpracy. A nastrój i atmosferę stworzą ludzie.

TWS

    



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

mnietek 16.07.2020 22:58
Już się klei

do mnietka 21.07.2020 08:57
Rzekł" abstynent w doborowym" towarzysrwie hahaha

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama