Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 22 kwietnia 2026 10:56
Reklama
Reklama

Albo 90, albo 100 procent za chorobowe. Chorzy przychodzą do pracy

Nie można karać za chorobę – uważa Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, szefowa Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Dlatego zapowiada zmiany w L4.
Albo 90, albo 100 procent za chorobowe. Chorzy przychodzą do pracy
Aby nie stracić pieniędzy i nie narazić się szefowi, pracownicy często przychodzą do pracy chorzy.

Autor: Canva

Dziemianowicz-Bąk w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” ujawniła, że trwają prace nad propozycją chorobowego płatnego w 90 (pierwszy wariant) albo 100 proc. (drugi wariant). Konieczne jest jednak wzięcie pod uwagę ryzyka nadużywania zwolnień lekarskich.

Chorzy przychodzą do pracy

Szefowa MRPiPS była pytana o możliwość przeniesienia na ZUS pełnego finansowania chorobowego od pierwszego dnia nieobecności pracownika. 

Dziemianowicz-Bąk wyjaśniła, że obecnie zarówno pracodawca, jak i pracownik, są karani za chorobę. Pracownik otrzymuje niższe wynagrodzenie, a pracodawca nie dość, że musi pokryć koszty wynagrodzenia nieobecnego pracownika, to jeszcze poszukać za niego zastępstwa.

Efekt? Żeby nie stracić pieniędzy i nie narazić się szefowi, pracownicy często przychodzą do pracy chorzy.

Albo 90, albo 100 procent

Składkę na ubezpieczenie chorobowe finansuje w całości z własnych środków ubezpieczony.

Dziś pracownik zachowuje prawo do 100 proc. wynagrodzenia w przypadku L4 z racji: 

  • wypadku w drodze do pracy lub z pracy, 
  • choroby przypadającej w czasie ciąży, 
  • poddania się niezbędnym badaniom lekarskim przewidzianym dla kandydatów na dawców komórek, tkanek i narządów oraz poddania się zabiegowi pobrania komórek, tkanek i narządów.

W pozostałych przypadkach dostaje 80 proc. pensji. Teraz resort chce poszerzyć grono uprawnionych i rozważa różne warianty takiego rozwiązania. 

– Dla pracowników trudne byłoby zaakceptowanie sytuacji, w której państwo przejmuje ciężar z przedsiębiorcy, a oni z tego nic nie mają. Dlatego rozważana jest propozycja, by czas na chorobowym był płatny w 90 albo 100 proc. – wyjaśniła Dziemianowicz-Bąk.

Będą konsultacje

Analizy skutków finansowych proponowanego rozwiązania są w toku, a prace nad przepisami, które miałyby zostać włączone do obowiązującego porządku prawnego, trwają. 

Jak zapewnił resort, wszystkie zmiany będą szeroko konsultowane i przyjmowane w sposób, który pozwoli przygotować się do nich i pracodawcom, i pracownikom.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

A. Żmijewski 17.06.2024 13:08
Lewactwo chce się wkupić pyr pyr w łaski robili ale zasadniczo nie mają szans bo przy uprawie ogrodowych pomidorów w szklarniach chorobowe jest 110 % płatne

Żenia 16.06.2024 19:13
Rabotajet w polszy czy nie rabotajet nie rabotajet do roboty

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: hehTreść komentarza: Taktyka „na głodnego” – najpierw zjeść, potem coś pomruczeć pod nosem, a na końcu szybka ewakuacja. Prawdziwy blitzkrieg!Data dodania komentarza: 22.04.2026, 10:26Źródło komentarza: Mieszkańcy Chojny oburzeni pokazem militarnym. Wydano publiczne pieniądze na postój aut i fatalny dźwiękAutor komentarza: specTreść komentarza: Najgorsze w tym wszystkim jest to "tylko alarmowe". Gość myślał, że jak nie ma karty sim, to jest duchem w sieci. To pokazuje, jak ważne jest doposażenie techniczne policji, bo namierzanie kogoś w lesie na podstawie kilkusekundowych impulsów to wyższa szkoła jazdy.Data dodania komentarza: 22.04.2026, 10:25Źródło komentarza: Tysiące głuchych telefonów na linię alarmową. Policja namierzyła uciążliwego sprawcęAutor komentarza: noTreść komentarza: Ciekawe, ile osób przez niego nie mogło się dodzwonić po pomoc.Data dodania komentarza: 22.04.2026, 10:23Źródło komentarza: Tysiące głuchych telefonów na linię alarmową. Policja namierzyła uciążliwego sprawcęAutor komentarza: kiksTreść komentarza: Wzrost z 10% do 37% w radach to spory skok cywilizacyjny, ale te 16% na stanowiskach wójtów pokazuje, że mechanizm reelekcji „starej gwardii” działa w najlepsze. Trudno przebić się nowym osobom, gdy system promuje tych, którzy już tam siedzą od lat.Data dodania komentarza: 22.04.2026, 10:22Źródło komentarza: Kobiety są w samorządach. Coraz więcej radnych, ale szklany sufit na szczytach władzy nadal istnieje
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama